Schetyna: wybory wygrywa się w Końskich, ale można też wybory w Końskich przegrać

2020-07-07 09:41 aktualizacja: 2020-07-07, 10:27
Były przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. Fot. PAP/Mateusz Marek
Były przewodniczący PO Grzegorz Schetyna. Fot. PAP/Mateusz Marek
Wybory wygrywa się w Końskich, ale można też wybory w Końskich przegrać. Słowa Andrzeja Dudy, że jest on przeciwko obowiązkowym szczepieniom na koronawirusa, to strzał nie w jedno, ale w dwa kolana - ocenił we wtorek były przewodniczący PO Grzegorz Schetyna.

Podczas poniedziałkowej debaty TVP w Końskich (woj. świętokrzyskie) prezydent został zapytany o szczepionkę na COVID-19. Odpowiedział, że absolutnie nie jest zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych i że on sam nigdy się nie zaszczepił na grypę. "Uważam, że szczepienia na koronawirusa absolutnie nie powinny być obowiązkowe" - oświadczył Duda. Później na Twitterze prezydent doprecyzował, że w przypadku innych chorób jak polio, gruźlica, szkarlatyna itp., "to zupełnie co innego".

"Nie zmieniam zdania, wybory wygrywa się w Końskich, ale można też wybory w Końskich przegrać i wczoraj oglądając opis i podsumowanie debaty i widząc wypowiedzi i sposób prowadzenia jej przez Andrzeja Dudę, czuję, że ta porażka wyborcza, która nastąpi w niedzielę, będzie spowodowana jego występem w Końskich. Więc można powiedzieć i wygrywa, i przegrywa wybory się w Końskich" - ocenił Schetyna na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia.

Zdaniem Schetyny "przegrać ustawioną debatę, z ustawionymi dziennikarzami i pytaniami, które się zna wcześniej, powiedzieć, to co powiedział Andrzej Duda, że jest przeciwnikiem obowiązkowych szczepień, to jest po prostu strzał nie w jedno, ale w dwa kolana". "Te słowa to polityczna katastrofa dla Andrzeja Dudy i on musi sobie zdawać z tego sprawę" - ocenił.

Odniósł się do opinii niektórych komentatorów politycznych, według których kandydat KO Rafał Trzaskowski stracił okazję, aby znokautować Andrzeja Dudę w czasie debaty, mimo niewielkiego ryzyka. "Nie wiem na jakiej podstawie uważają, że ryzyko było niewielkie" - powiedział. Według Schetyny debata w Końskich była "ustawiona". "Publiczność tworzyli działacze Solidarnej Polski i PiS-u, natomiast pytania - zanim zostały zadane - już były wyświetlane na +belce+ w telewizji" - wskazał, powołując się na informacje z internetu.

"Więc jeśli powiedzieć o tym wszystkim, co działo się wczoraj w Końskich, to nazwać to ustawką, to nic nie powiedzieć. To była prowokacja, która miała służyć temu, żeby zaatakować Trzaskowskiego i żeby zbudować przekonanie, że on jest osobą, która odpowiada za wszystko, co złe" - dodał. "Tam nie ma dziennikarzy, są politycy i to jest polityczne zamówienie, widać było to przy sposobie przygotowania pytań na pierwszą debatę (TVP - PAP), które były tak tworzone, aby miały uderzyć w Trzaskowskiego" - powiedział.

Schetyna odniósł się też do poniedziałkowej "Areny Prezydenckiej" w Lesznie (Wielkopolskie), podczas której kandydat KO odpowiadał na pytania dziennikarzy 20 redakcji. "To była rozmowa z przedstawicielami dwudziestu redakcji od prawa do lewa, otwarta (...) Nikt nie cenzurował pytań, nikt nie odczytywał odpowiedzi z promptera, nie pojawiały się pytania przed ich zadawaniem tak jak w Telewizji Publicznej" - powiedział.

Schetyna przyznał, że jestem zwolennikiem debat, ale, jak tłumaczył, "jeśli debata ma mieć sens, to musi być uczciwa, a uczestniczący w niej kandydaci na prezydenta muszą mieć takie same szanse". W ocenie byłego szefa PO "można było zrobić taką debatę, jeśli organizatorami byłyby trzy największe telewizje plus inne media". "To było możliwe i tej propozycji odmówił Andrzej Duda" - mówił.

Na uwagę, że prezydent Duda mówił, że chce debaty trzech dużych telewizji, Schetyna odparł: "tak, TVP Info, TVP Polonia i TVP 1". "Dlaczego nie przyjął zaproszenia, które leżało na stole?" - pytał. Według posła "debaty organizują telewizje, a nie sztaby wyborcze i kandydaci na prezydentów". W ubiegły czwartek miała się odbyć debata współorganizowana przez telewizje: TVN i TVN24 oraz portale: Onet i Wirtualna Polska. W środę wieczorem redakcje poinformowały jednak, że debata się nie odbędzie z powodu odpowiedzi odmownej ze strony sztabu Dudy.

Schetyna pytany, czy jest jeszcze szansa na debatę z udziałem trzech największych telewizji, TVP, Polsat i TVN, powiedział, że chciałby, aby to było możliwe i że to zależy od sztabu Andrzeja Dudy. "Jeżeli będzie taka sytuacja, że straty wynikające z wczorajszych fatalnych wystąpień i powiedzenia tych rzeczy o braku poparcia dla obowiązkowych szczepień, jeżeli to będzie miało wpływ na sondaże wyborcze, to uważam, że jest taka możliwość, że Andrzej Duda, goniąc uciekającego Rafała Trzaskowskiego, być może zgodzi się na debatę i wtedy czwartek lub piątek byłby najlepszym terminem, aby ją przeprowadzić" - wskazał.

Autor: Olga Łozińska