Kierowca autobusu w Rybniku z pozytywnym wynikiem narkotestu

2020-07-09 14:09 aktualizacja: 2020-07-09, 14:12
Policja przeprowadza kontrolę na pętli autobusowej. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Policja przeprowadza kontrolę na pętli autobusowej. Fot. PAP/Tomasz Gzell
Prawo jazdy kierowcy autobusu miejskiego z Rybnika zatrzymali w czwartek – wobec uzyskania pozytywnego wyniku narkotestu – policjanci tamtejszej drogówki. 41-latek kierował autobusem zewnętrznej firmy obsługującej kursy na zlecenie samorządowego Zarządu Transportu Zbiorowego w Rybniku.

Przedstawiciele miasta deklarują zadowolenie z prowadzenia takich kontroli przez policję; akcentują, że samorządowy organizator nie ma prawnych możliwości prowadzenia takich działań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka rybnickiej policji aspirant Bogusława Kobeszko, tego dnia od rana policjanci z tamtejszej drogówki sprawdzali stan psychofizyczny kierowców autobusów, szczególnie komunikacji miejskiej.

„W trakcie kontroli kierującego jednym z autobusów tester wykrył w ślinie obecność amfetaminy. Aby potwierdzić ten wynik, mężczyźnie dodatkowo pobrano krew do badań. Stróże prawa zatrzymali 41-letniemu mieszkańcowi Rybnika prawo jazdy” – zaznaczyła Kobeszko.

Przypomniała, że policjanci ruchu drogowego prowadzą systematyczne kontrole pojazdów, jednak w reakcji na ostatnie zdarzenia w Warszawie rozpoczęli w całym kraju dodatkowe wzmożone sprawdzenia kierowców autobusów - pod hasłem "Bezpieczny autobus".

Jak uściśliła policjantka, w czwartek po godz. 8. na dworcu komunikacji miejskiej w Rybniku przy ul. Budowlanych policjanci z tamtejszej drogówki sprawdzili stan trzeźwości kierującego autobusem linii nr 9, który wrócił z drugiego już porannego kursu. Badanie alkomatem wykazało, że 41-letni mężczyzna jest trzeźwy.

Narkotest wykrył jednak w jego ślinie obecność amfetaminy, dlatego dodatkowo zgodnie z procedurą pobrano mu krew do badania. Policjanci zatrzymali jego prawo jazdy ustalając też, że kierowca rozpoczął pierwszy kurs z zajezdni przy rybnickiej ul. Brzezińskiej o godzinie 4.20.

„Dalsze czynności śledczych będą uzależnione od zebranego w sprawie materiału dowodowego, w tym wyników przeprowadzonych badań” – zasygnalizowała Kobeszko. Dodała, że na rybnickim dworcu sprawdzono tego poranka 14 kierujących - po kątem alkoholu i dwóch - pod kątem innych substancji.

W Rybniku Zarząd Transportu Zbiorowego jako jednostka organizacyjna miasta jest tzw. organizatorem komunikacji miejskiej. Oznacza to, że ZTZ zamawia jej obsługę u operatorów, czyli zewnętrznych przewoźników. Jednym z takich przewoźników jest istniejąca od 1955 r. firma PST Transgór SA, której autobusem kierował 41-latek.

„Bardzo się cieszymy, że tego rodzaju kontrole są przeprowadzane, dlatego że organizator transportu nie ma możliwości weryfikowania kierowców, wykonujących usługi” – powiedziała PAP pytana o zdarzenie rzeczniczka rybnickiego magistratu Agnieszka Skupień.

„Tego rodzaju kontrole pozwalają zwiększyć bezpieczeństwo w transporcie – i bardzo dobrze, że są wykonywane. Obecnie czekamy na dalsze wyjaśnienia w tej sprawie” – dodała Skupień.

W ostatnim czasie doszło do dwóch głośnych wypadków autobusów w Warszawie. 25 czerwca kierowca autobusu linii 186 spowodował wypadek na moście Grota-Roweckiego, w którym zginęła pasażerka, a czworo innych pasażerów zostało ciężko rannych. Kierowca autobusu był pod wpływem amfetaminy. Został aresztowany.

Z kolei we wtorek na ul. Klaudyny na warszawskich Bielanach kierowca miejskiego autobusu linii 181 uderzył w cztery zaparkowane pojazdy i latarnię. Jedna osoba, pasażerka autobusu, została z ogólnymi potłuczeniami przewieziona do szpitala. Jak poinformowała policja, 25-letni kierowca autobusu był trzeźwy, ale test na narkotyki wykazał w jego organizmie obecność środków odurzających. Mężczyzna został zatrzymany.

W związku z ostatnimi zdarzeniami policjanci ze stołecznej drogówki rozpoczęli w środę wzmożone kontrole stanu trzeźwości i stanu psychofizycznego kierowców miejskich autobusów. Warszawski ratusz zawiesił też umowę z firmą Arriva, dla której pracowali obaj kierowcy uczestniczący w wypadkach. (PAP)

Autor: Mateusz Babak

mtb/ robs/