Polacy głosowali za granicą w II turze wyborów prezydenckich

2020-07-12 16:08 aktualizacja: 2020-07-12, 21:13
Fot. PAP/Leszek Szymański
Fot. PAP/Leszek Szymański
Polacy mieszkający za granicą głosują w wyborach prezydenta RP. W większości krajach jest to możliwe tylko korespondencyjnie.

Chorwacja

Polacy "blokują" Split, setki turystów cierpliwie czekają na swoją kolej, żeby zagłosować w wyborach prezydenckich - pisze w niedzielę na swojej stronie internetowej dziennik "Slobodna Dalmacija", publikując zdjęcia kolejki przed lokalem wyborczym w konsulacie honorowym.

Serwis podał, że na ulicy Istarskiej w Splicie zauważono ogromny tłum, a przechodnie pytali, co się dzieje. Chorwackie media poinformowały, że kolejka do lokalu wyborczego miała kilkaset metrów i ciągnęła się przez kilka ulic. Wśród oczekujących było wielu rodziców z dziećmi.

"Muszę przyznać, że nas również zaskoczyła duża liczba zarejestrowanych. W ciągu dnia oczekujemy ok. 3 tys. polskich obywateli, którzy są w Dalmacji i zarejestrowali się do głosowania. W pierwszej turze zarejestrowało się 390 polskich wyborców" - powiedział portalowi Dalmatinski konsul honorowy RP w Splicie Josip Roglić.

Jak wyjaśnił portal, w konsulacie przestrzegane są wszystkie zalecenia epidemiczne, jednak oczekujący na zewnątrz sami indywidualnie są odpowiedzialni za ich przestrzeganie.

Serwis internetowy Index podał, że mieszkańcy budynku, w którym znajduje się konsulat, wezwali policję, ta jednak stwierdziła, że nie doszło do naruszenia porządku publicznego i miru domowego. W odpowiedzi na pytanie o to, czy naruszono zasady postępowania w związku z epidemią koronawirusa, funkcjonariusze stwierdzili, że tym się nie zajmują.

Polacy w Chorwacji w drugiej turze wyborów prezydenckich mogą głosować w Ambasadzie RP w Zagrzebiu i w Konsulacie RP w Splicie.

Czechy

Głosowanie w II turze polskich wyborów w Czechach przebiega sprawnie i bez incydentów. Frekwencja powinna być rekordowa, zapowiadają konsulowie, wskazując na obecność turystów z Polski.

Kierownik wydziału konsularnego ambasady RP w Pradze Artur Łukiańczuk powiedział PAP, że udział w drugim głosowaniu w polskich wyborach będzie rekordowo wysoki. "Okazuje się jednak, że Polacy ruszyli turystycznie do Czech. Jest bardzo dużo ludzi z zaświadczeniami" – stwierdził. Przed dwoma tygodniami takich wyborców było około 40, a teraz po godz. 16 jest ponad 200 – poinformował. Konsul nie krył zaskoczenia, że polscy turyści tuż po zniesieniu ograniczeń związanych z podróżowaniem, tak licznie odwiedzają Pragę.

Liczba osób oczekujących w kolejce na oddanie głosu zmieniała się w ciągu dnia. Czasami przed siedzibą konsulatu na wejście oczekiwało ponad sto osób. W rozładowywaniu zatorów pomagał system podzielenia oczekujących na trzy grupy zgodnie z początkowymi literami nazwiska. Przeważały osoby młode, na co zwróciła uwagę w rozmowie z PAP wiceprezes Klubu Polskiego, organizacji zrzeszającej Polaków, Krystyna Olaszek Kotynek. "Stawka wyborów jest ogromna i chyba dlatego jest tak dużo młodych" – powiedziała PAP. Jedna z nestorek polskiej Polonii, mieszkająca w Czechach od 1967 r., podkreśliła, że w Pradze głosują nie tylko mieszkający tutaj Polacy lub turyści z Polski, ale także rodacy, którzy do konsulatu przyjeżdżają z innych miast środkowych lub południowych Czech.

W siedzibie konsulatu generalnego RP w Ostrawie do niedzielnego popołudnia oddano już prawie 80 proc. głosów - powiedziała PAP konsul Izabella Wołłejko-Chwastowicz.

Poinformowała, że przed polską placówką lokalne środowiska LGTB zorganizowały w dniu wyborów demonstrację. "Jest kilkanaście osób, dużo policji, ale jest spokojnie. Na chodnikach wymalowano hasła, a także wizerunek Matki Boskiej z tęczą" – powiedziała. Demonstracje zwołali w sieci internetowej organizatorzy ostrawskiej parady równości. Wybory wykorzystali m.in. do rozdawania ulotek informacyjnych dotyczących sytuacji osób LGTB w Polsce.

Głosowanie w Polsce cieszy się dużym zainteresowaniem czeskich mediów. Główne redakcje wysłały reporterów. W serwisach informacyjnych mediów publicznych przez cały dzień zamieszczane są informacje o przebiegu głosowania, frekwencji i kandydatach. Kanał informacyjny czeskiej telewizji publicznej planuje "polski wieczór wyborczy", w którym m.in. o godz. 21  znajdzie się prognoza wyborcza. O możliwych rezultatach będą dyskutować eksperci i komentatorzy.

Hiszpania

Ambasador RP w Madrycie Marzenna Adamczyk odnotowała dużą frekwencję w organizowanej na terenie Hiszpanii drugiej turze polskich wyborów prezydenckich. Wskazała, że komisje wyborcze pracują bez zakłóceń.

Szefowa placówki dyplomatycznej wskazała, że korespondencyjna forma organizowania wyborów nie odstraszyła od udziału w nich Polaków na terytorium Hiszpanii, gdzie wybory organizowane są za pośrednictwem trzech obwodowych komisji wyborczych. Dwie z nich działają w Madrycie, a trzecia – w Barcelonie.

Jak powiedziała PAP ambasador Adamczyk, wprawdzie w niedzielę nie można dostarczać osobiście pakietów z kartą do głosowania, ale członkowie komisji wyborczych oczekują, że do godz. 21 mogą dotrzeć jeszcze koperty przekazywane przez kurierów.

"To bardzo ważne, że pomimo trudności spowodowanych pandemią i wyjątkowej formuły tych wyborów tak wielu Polaków mieszkających w Hiszpanii zdecydowało się oddać swój głos. Bardzo się z tego cieszę, bo oznacza to, że hiszpańska Polonia nieustannie utrzymuje bliskie związki z krajem" - wskazała.

Ambasador wyraziła ubolewanie, że niektórzy wyborcy otrzymali pakiety zdecydowanie później, niż się spodziewali, i mieli trudności z odesłaniem koperty zwrotnej.

"Chciałabym jednak zapewnić, że konsulowie robili wszystko, aby ułatwić oddanie głosu. Pakiety zostały przekazane na pocztę już 2 lipca po południu. Poza tym w drugiej turze stworzyliśmy także możliwość dostarczania kopert osobiście do konsula, a w piątek, żeby dać szansę jak największej liczbie osób, konsulowie pełnili dyżury do północy" - dodała.

Do niedzieli rano do dwóch komisji działających w hiszpańskiej stolicy trafiło odpowiednio 68 proc. i 72 proc. kopert z kartami do głosowania z prawie 5900 pakietów wysłanych do mieszkających w Hiszpanii Polaków. Z kolei do trzeciej komisji, w Barcelonie, przekazano 72 proc. kopert z kartami do głosowania spośród 2800 wysłanych przez konsulat generalny w stolicy Katalonii.

Włochy

We Włoszech z powodu epidemii wybory prezydenta RP odbywają się w polskich placówkach dyplomatycznych w Rzymie i Mediolanie korespondencyjnie. Pakiety można było odesłać lub przywieźć osobiście. Do udziału w II turze zapisało się więcej osób niż w poprzedniej.

W przypadku Polaków przebywających na Malcie właściwym konsulatem jest ten w Rzymie, który należało zawiadomić o zamiarze udziału w głosowaniu, podając adres pocztowy na wyspie, gdzie miał zostać doręczony pakiet wyborczy.

W rzymskim i mediolańskim urzędzie konsularnym można było od 3 do 10 lipca osobiście odebrać pakiet wyborczy i samemu lub za pośrednictwem pełnomocnika dostarczyć kopertę zwrotną.

Ogromne zainteresowanie wyborami prezydenckimi odnotowano w Wiecznym Mieście. W odpowiedzi na pytanie PAP poinformowano, że konsul w 
Rzymie wysłał i przygotował do osobistego odbioru 4497 pakietów wyborczych. 

Polska ambasada zaznaczyła, że to o 43 proc. więcej niż w pierwszej turze.

Już w czwartek 9 lipca dostarczona osobiście, pocztą lub kurierem dotarła z powrotem  większość pakietów.

Większe zainteresowanie niż podczas poprzednich głosowań odnotowano też w konsulacie generalnym w Mediolanie. Obejmuje on swym zakresem Polaków zamieszkałych lub przebywających czasowo na terenie północnych regionów Włoch: Friuli-Wenecja Julijska, Wenecja Euganejska, Emilia-Romania, Trydent-Górna Adyga, Lombardia, Liguria, Piemont, Dolina Aosty.

Szacuje się, że we Włoszech mieszka prawie 100 tys. Polaków. W pierwszej turze wyborów udział wzięło około 4200 osób.

Rosja

W Rosji przed niedzielną drugą turą wyborów prezydenta RP zgłosiło się więcej obywateli polskich chętnych do udziału w głosowaniu niż to miało miejsce w I  turze. Dodatkowi wyborcy zarejestrowali się na głosowanie m.in. w Moskwie, Petersburgu i w Irkucku.

Przed pierwszą turą wyborów 29 czerwca w Petersburgu zarejestrowało się około 70 wyborców, teraz jest ich 78. W Irkucku liczba zarejestrowanych wyborców wzrosła z 50 do 57. W Irkucku, ze względu na sytuację epidemiologiczną głosowanie odbywa się wyłącznie metodą korespondencyjną.

W Moskwie, gdzie w pierwszej turze uprawnionych do głosowania było 329 osób, przed drugą turą zarejestrowało się 382 wyborców. Oddają oni głos w komisji wyborczej utworzonej na terenie ambasady RP w stolicy Rosji. Moskwa jest najliczniejszym z pięciu obwodów do głosowania utworzonych w Federacji Rosyjskiej.

Wybory trwają też w Kaliningradzie oraz w Smoleńsku. W tym ostatnim mieście do głosowania w komisji wyborczej na terenie agencji konsularnej RP zarejestrowało się dziewięciu wyborców.

Łącznie na terenie Rosji zarejestrowały się na niedzielne głosowanie 573 osoby.

W zeszłorocznych wyborach do Sejmu i Senatu RP głosowało na terenie Rosji ponad 620 osób, z których ponad połowa oddała głos w Moskwie.

Litwa

W II turze wyborów prezydenckich w Ambasadzie RP w Wilnie do godz. 15 czasu lokalnego (14 czasu polskiego) w głosowaniu udział wzięło ok. 370 osób. Głosują ci, którzy się zarejestrowali oraz osoby z zaświadczeniami. 24 wyborców zagłosowało korespondencyjnie.

"Wybory przebiegają spokojnie, cieszą się dużym zainteresowaniem i zakończą się o godz. 21" - poinformował PAP Marian Sokalski, przewodniczący Obwodowej Komisji Wyborczej nr 81 w Wilnie.

Przewodniczący odnotowuje, że "w porównaniu z I turą wyborczą, tym razem prawie dwukrotnie więcej osób (443) zgłosiło udział w wyborach i znacznie więcej jest głosujących z zaświadczeniami", czyli tych, którzy na Litwie przebywają turystycznie. Przed dwoma tygodniami takich osób było 33, teraz jest około 130.

"To świadczy o tym, że sezon turystyczny już się rozpoczął, ale też o tym, że każdy świadomy Polak troszczy się o los swojej ojczyzny" - powiedział Sokalski.

"To są wyjątkowo ważne wybory" - powiedziała PAP Danuta w Olsztyna.

"Każde wybory to dla mnie wielkie święto. Cieszę się że w Wilnie możemy głosować bezpośrednio" - powiedział PAP Dawid ze Śląska. Zapowiedział, że będzie "śledził wyniki głosowania i oglądał programy publicystyczne do późnej nocy".

"Jestem współodpowiedzialny za mój kraj, a wybory są jedną z tych okazji, aby to okazać" - mówi Kamil, który na Litwie mieszka od 12 lat. Podkreśla, że "ci którzy nie głosują, nie mają prawa później krytykować wszelkich zmian czy pomysłów polityków".

W Wilnie w polskich wyborach uczestniczą obywatele RP, którzy na stałe mieszkają w tym kraju, przebywają tu czasowo, na przykład w związku z pracą czy posługą duchową, i turyści będący na Litwie w dniu wyborów. Litewscy Polacy, ponad 160 tys. osób, nie mają prawa udziału w polskich wyborach, gdyż nie są obywatelami RP. Litwa nie uznaje podwójnego obywatelstwa.

W I turze wyborów prezydenckich w Wilnie głos oddało 231 osób, w tym 16 - drogą korespondencyjną.

Lokal wyborczy w siedzibie Ambasady RP w Wilnie jest jedynym na Litwie, w którym odbywają się polskie wybory.

Belgia

Prawie 14 tys. osób, które zarejestrowały się do udziału w II turze wyborów prezydenta RP w obwodach w Belgii, głosuje korespondencyjnie. Część odesłała już pakiety zwrotne, a część zdecydowała się stawić w niedzielę osobiście w jednej z komisji wyborczych.

W Belgii do drugiej tury wyborów prezydenckich zarejestrowały się 13 882 osoby. To o ponad 20 proc. więcej niż zapisanych było w pierwszej turze. Część osób wysłała swoje głosy pocztą. Część natomiast miała możliwość dostarczenia ich do konsulatu osobiście do niedzieli i tak właśnie uczyniła.

Ci, którzy nie wybrali żadnej z tych opcji, przychodzą w niedzielę z kopertami do jeden z trzech komisji wyborczych w Brukseli - w Ambasadzie RP, Wydziale Konsularnym Ambasady RP lub Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE. Można to zrobić do godz. 21 osobiście lub za pośrednictwem innej osoby.

"Rano do komisji przychodziło więcej osób niż w okolicach południa. Nie ma kolejek. Spodziewamy się większej frekwencji po południu. Jak dotąd wybory przebiegają spokojnie" - powiedziała PAP Monika Sikora z komisji wyborczej zlokalizowanej w Ambasadzie RP przy Avenue des Gaulois 29.

W piątkowe wczesne popołudnie pod konsulatem RP w Brukseli nie było wprawdzie kolejki, ale co kilka chwil ktoś podchodził, żeby wrzucić jeszcze przed weekendem pakiet do głosowania w wyborach prezydenckich.

Jak poinformował PAP kierownik wydziału konsularnego w ambasadzie RP w Brukseli Jacek Grabowski, do piątku do północy dotarło 6778 kopert zwrotnych. Dodał, że w niedzielę do południa do konsulatu nie dotarły informacje o jakichkolwiek incydentach w związku z wyborami.

Choć w drugiej turze wysyłka pakietów poszła sprawnie i Polacy dostali je wcześniej niż przed dwoma tygodniami, nie obyło się bez potknięć. Zgłaszane problemy to głównie – podobnie jak w pierwszej turze - nieotrzymanie pakietu wyborczego. Skala nie jest jednak duża - do konsulatu trafiło kilkadziesiąt takich zgłoszeń.

Pakiety wyborcze Polakom mieszkającym w Belgii były wysyłane pod adresy wskazane przy rejestracji. Po ich otrzymaniu można je było odesłać albo dostarczyć osobiście do konsulatu w Brukseli. Jeśli nie, w niedzielę można je zanieść do urny w jednej z trzech komisji wyborczych w belgijskiej stolicy.

Dodatkowo w niedzielę w trasę po Belgii wyruszyli w samochodach wolontariusze "Sztabu Pomocy Belgia", żeby odbierać pakietu od Polaków mieszkających w różnych zakątkach kraju. Wyposażeni w kartonowe urny, w specjalnie oklejonych samochodach i koszulkach aktywiści spędzają w ogłoszonym wcześniej w mediach społecznościowych miejscu około pół godziny. Po odebraniu głosów ruszają do kolejnego miasta. W sumie mają odwiedzić ponad 40 miast i miasteczek.

W Belgii w pierwszej turze wyborów ponad 50 proc. głosów (dokładnie 50,97 proc.) zdobył Rafał Trzaskowski. Na ubiegającego się reelekcję prezydenta Andrzeja Dudę zagłosowało 19,32 proc. uprawnionych.

Daleki Wschód

Polacy w krajach Dalekiego Wschodu głosują niedzielę w II turze wyborów prezydenta Polski. W Japonii, Chinach, Korei Płd., Malezji, Indonezji, Wietnamie, Singapurze i na Tajwanie można głosować osobiście. W Tajlandii i na Filipinach – tylko korespondencyjnie.

W Pekinie zdecydowana większość ze 157 osób, które zarejestrowały się do udziału w drugiej turze, wybrała możliwość głosowania osobistego. Lokal wyborczy w ambasadzie RP otwarto o godz. 7 rano i będzie on czynny do godz. 21 czasu lokalnego (czyli od godz. 1 nad ranem do godz. 15 czasu polskiego).

Głosowanie przebiega bez zakłóceń – przekazała PAP ambasada. Wyniki nie zostaną opublikowane, dopóki nie zakończy się głosowanie w Polsce, czyli co najmniej do godz. 21 czasu polskiego (godz. 3 nad ranem w poniedziałek w Chinach).

Poza Pekinem w ChRL utworzono cztery obwody głosowania w konsulatach RP. W Hongkongu zapisało się 248 wyborców, w Szanghaju – 148, w Kantonie – 64, a w Chengdu – 45. W Tajpej, stolicy Tajwanu zarejestrowało się 188 wyborców.

W Japonii, Korei Płd., Tajlandii, Wietnamie, Indonezji, Malezji, Singapurze i na Filipinach utworzono po jednym obwodzie głosowania, w ambasadach RP w tych krajach. W Bangkoku i Manili można głosować tylko korespondencyjnie, natomiast w pozostałych wymienionych obwodach – korespondencyjnie lub osobiście.

W Singapurze zamiar głosowania wyraziło ponad 500 osób, z czego 95 proc. wybrało możliwość głosowania osobistego – poinformowała ambasada RP w azjatyckim państwie-mieście.

Szwecja

W Sztokholmie sprawnie przebiega głosowanie w II turze polskich wyborów prezydenckich. Choć w Szwecji do rejestru wyborców dopisało się więcej osób, przed południem ruch w komisjach był mniejszy niż o tej samej porze dwa tygodnie temu.

"Głosowanie przebiega sprawnie, jest nieco spokojniej niż podczas I tury" - potwierdziła PAP wicekonsul Magdalena Majda. 

W Szwecji głosowanie odbywa się w dwóch komisjach: w ambasadzie w Sztokholmie oraz w wydziale konsularnym w Sundbyberg w aglomeracji Sztokholmu. Chęć udziału w wyborach zgłosiło łącznie 11,5 tys. osób, o ok. 3 tys. więcej niż w I turze. 

6,5 tys. wyborców wybrało formę korespondencyjną. Zdecydowana większość zwrotnych pakietów wyborczych już wróciła. W I turze, jak przypomniała Magdalena Majda, odesłano 90 proc. 

Ok. 450 osób pobrało zaświadczenia o prawie do głosowania w ostatnim okresie, co oznacza, że mogą zagłosować w dowolnej komisji - na przykład w Polsce. Wiele osób liczyło, że pojedzie do ojczyzny na wakacje, ale z powodu sytuacji epidemiologicznej w Szwecji wciąż linie lotnicze nie wznowiły jeszcze bezpośrednich lotów do Polski. 

W Szwecji w I turze zwyciężył Rafał Trzaskowski zdobywając 52 proc. głosów. Drugie miejsce zajął walczący o reelekcję prezydent Andrzej Duda - 18 proc. Trzecie miejsce przypadło Szymonowi Hołowni, który otrzymał 14 proc. głosów. (PAP)

autorzy: Aleksandra Akińczo, Anna Wróbel, Sylwia Wysocka, Marcin Zatyka, Łukasz Osiński, Daniel Zyśk, Piotr Górecki