Hiszpania: lotnisko w Madrycie jednym ze źródeł przywleczonych zakażeń koronawirusem

2020-07-24 16:39 aktualizacja: 2020-07-24, 16:40
Opustoszałe lotnisko w Madrycie w kwietniu. Fot. PAP/EPA/Rodrigo Jimnez
Opustoszałe lotnisko w Madrycie w kwietniu. Fot. PAP/EPA/Rodrigo Jimnez
Lotnisko Barajas w Madrycie jest jednym ze źródeł przywleczonych zakażeń koronawirusem - powiedział burmistrz miasta Jose Luis Martinez-Almeida, cytowany w piątek przez dziennik „El Mundo”. Władze Hiszpanii nie wykluczają, że w kraju trwa już druga fala epidemii.

„Kontrole lotniskowe nie działają, a liczba importowanych przypadków stale wzrasta” - powiedział minister ds. zdrowia wspólnoty autonomicznej Madrytu Enrique Ruiz Escudero, również cytowany przez „El Mundo”. „Problemem nie jest liczba lotów, ale kontrola sanitarna pasażerów” - podkreślił.

Zdaniem ministra obecnie lotnisko nie spełnia wymogów bezpieczeństwa sanitarnego, pozwalających na uniknięcie powstania nowych ognisk zakażeń. „Mamy 77 przypadków zakażeń przywleczonych, stwierdzonych w szpitalach i ośrodkach zdrowia, zidentyfikowanych (jako pochodzące z) krajów Ameryki Północnej i Południowej” - powiedział. Jak dodał, "ze wszystkich tych przypadków tylko cztery zostały wykryte podczas kontroli na lotniskach”.

„Nie jest łatwe wykrywanie zakażonych na lotnisku. Nie wszyscy pasażerowie mają symptomy" - zaznaczyła na konferencji prasowej dyrektor rządowego Centrum Koordynacji Ostrzegania i Nagłych Przypadków (CCAES) Maria Jose Sierra, cytowana przez „El Mundo”. Nie wykluczyła wprowadzenia nowych środków ochronnych, przede wszystkim wobec pasażerów z „krajów zwiększonego ryzyka”.

Władze Madrytu wielokrotnie zwracały się do krajowego ministerstwa zdrowia, aby wprowadziło obowiązek posiadania negatywnych testów PCR na obecność koronawirusa przez podróżujących z krajów najbardziej dotkniętych pandemią; testy te miałyby być przeprowadzane w krajach pochodzenia na 48-72 godz. przed podróżą do stolicy Hiszpanii. Proponowały także wyrywkowe przeprowadzanie szybkich testów serologicznych u przylatujących podróżnych - poinformował „El Mundo”.

Według ministerstwa zdrowia Hiszpanii nie można wykluczyć, że trwa druga fala zakażeń koronawirusem w kraju. „Być może mamy do czynienia z drugą falą, nieważne, jak to nazwiemy. Ewidentnie krzywa zakażeń idzie w górę. Jeżeli zdołamy powstrzymać największe ogniska, sytuacja będzie bardziej pod kontrolą” - powiedziała Maria Jose Sierra.

W ciągu ostatniego tygodnia liczba nowych zakażeń SARS-CoV-2 w Hiszpanii podwoiła się wobec danych z poprzednich siedmiu dni. Według ostatnich danych resortu zdrowia w tygodniu 9-16 lipca było 5128 nowych infekcji, a w ostatnim tygodniu wykryto ich 10 220.

Hiszpania zajmuje trzecie miejsce w Europie pod względem liczby osób zakażonych (ponad 270 tys. infekcji), po Rosji (ponad 800 tys.) i Wielkiej Brytanii (ponad 298 tys.) - poinformował „El Mundo”.

Z Saragossy Grażyna Opińska (PAP)

opi/ akl/