Czarzasty: wnioski samorządów, które podjęły uchwały anty-LGBT odrzucone zgodnie z prawem UE
Te wnioski zostały odrzucone zgodnie z europejskim prawem – powiedział w środę w Parczewie (Lubelskie) lider SLD Włodzimierz Czarzasty, komentując odrzucenie sześciu polskich wniosków o środki na projekty w ramach unijnego programu "Partnerstwo miast". Nie nalezy się dziwić tej decyzji - dodał.
Unijna komisarz ds. równości Helena Dalli poinformowała, że odrzucono sześć wniosków o środki na projekty w ramach unijnego programu "Partnerstwo miast". W ich składanie, jak poinformowała komisarz zaangażowane były polskie władze lokalne, które przyjęły rezolucje dotyczące „stref wolnych od LGBTI” lub „praw rodzinnych”.
Czarzasty poproszony na konferencji prasowej w Parczewie o skomentowanie tej decyzji powiedział, że „te wnioski zostały odrzucone zgodnie z europejskim prawem”.
„Wstąpiliśmy do Unii Europejskiej na zasadzie podpisania pakietu wartości, w ramach tych wartości jest równouprawnienie wszystkich grup, w tym zarówno grup wiernych, bez względu na to jaką wiarę wyznają bądź żadnej, w tym również grupy LGBT. W związku z tym nie należy się spodziewać, że jeżeli się jakąkolwiek grupę dyskryminuje to Parlament Europejski będzie za to nagradzał” – podkreślił Czarzasty.
„Myślę, że wszyscy wiedzieliśmy o tym, poza tymi gminami, które to zrobiły. Nie należy się dziwić tej decyzji” - dodał.
Zapytany czy dobrze się stało, że te wnioski zostały odrzucone, Czarzasty odparł, że o to trzeba zapytać liderów tych sześciu samorządów. „Jeżeli liderzy tych sześciu gmin powiedzą tak: w związku, że dyskryminujemy grupę nie dostaliśmy pieniędzy, to jaki jest z tego wniosek+? – Ja na ich miejscu przestałbym dyskryminować” – powiedział.
Władze tych samorządów - dodał - muszą "zastanowić się: czy chcą łamać prawo i nie mieć pieniędzy, czy chcą nie łamać prawa i mieć pieniądze". "Ja jako człowiek racjonalny, bez względu na to w jakiej jestem strukturze partyjnej, a jestem szefem SLD, wolałbym nie łamać prawa i mieć pieniądze” – dodał Czarzasty.
Lider SLD uczestniczył w Parczewie w otwarciu biura poselskiego Moniki Pawłowskiej, działaczki Wiosny, jedynej posłanki lewicy w okręgu nr 7 obejmującym wschodnią część woj. lubelskiego. To trzecie biuro Pawłowskiej w okręgu, wcześniej otworzyła je w Chełmie i Zamościu. Jeszcze w środę ma otworzyć kolejne – we Włodawie, a w czwartek – w Biłgoraju. Następne będzie otwierać w Białej Podlaskiej i Krasnymstawie, a docelowo chce mieć swoje biura w każdym powiecie – zapowiedziała Pawłowska.
W przyszłości mają to być biura wspólnej partii Nowej Lewicy, powstałej z połączenia SLD i Wiosny. Kongres nowej partii planowany jest na 11 grudnia – poinformował Czarzasty.
Czarzasty: program Lewicy zainteresował mieszkańców województwa lubelskiego
Czarzasty ocenił, że zdobycie dwu mandatów poselskich w ubiegłorocznych wyborach do Sejmu w woj. lubelskim, Pawłowskiej w okręgu nr 7 i Jacka Czerniaka (SLD) w okręgu nr 6 dowodzi, że program lewicy zainteresował mieszkańców regionu.
Czarzasty skrytykował, jak mówił, zdania wypowiadane przez "kolegów z Platformy Obywatelskiej" o tym, by nie kupować "produktów polskich rolników dlatego, że rolnicy głosowali na Dudę" i by nie jeździć "na Lubelszczyznę i na Podkarpacie, bo bardzo dużo osób tam głosowało na Dudę".
"Trzeba o elektorat zabiegać, trzeba ludzi szanować, podawać im rękę. Jeżeli się będzie tych ludzi oskarżało, że głosują na kogokolwiek, to pretensje można mieć tylko do siebie, że ci ludzie głosują tak a nie inaczej, że ich nie namówiliśmy do innego głosowania" – powiedział Czarzasty. (PAP)
autor: Zbigniew Kopeć