Szumowski: uczniowie rozpoczną rok szkolny, powtórka lockdownu niemożliwa

2020-07-31 20:33 aktualizacja: 2020-08-01, 12:06
Minister zdrowia Łukasz Szumowski. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Minister zdrowia Łukasz Szumowski. Fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Wszyscy uczniowie rozpoczną rok szkolny; szkoły nie będą punktowo zamykanie 1 września, ale dyrektorzy mogą wprowadzać elastyczne formy nauczania – zapewnił minister zdrowia Łukasz Szumowski. Ze względów zdrowotnych i gospodarczych wykluczył też ponowny lockdown.

Pytany w piątek w Polsat News, czy rodzice muszą być 1 września gotowi na punktowe zamykanie szkół, Szumowski odpowiedział: "Nie zamykanie, natomiast szkoły na pewno będą bardzo elastycznie podchodziły w danych regionach, do formy kształcenia". Dodał, że "to może być forma mieszana" - dane grupy wiekowe lub grupy uczniów mogą być objętych zdalnym nauczaniem, część uczniów może korzystać ze zwykłej formy.

Według ministra 1 września wszyscy uczniowie "rozpoczną naukę, natomiast dyrektorzy szkół mają narzędzia do tego, aby na podstawie rekomendacji sanepidu (…) (szkoły) miały pewną elastyczność. Na przykład w powiecie, gdzie będzie wiele zachorowań, będzie można "wprowadzić formę mieszaną, żeby rozluźnić klasy".

Odnosząc się jesiennego wzrostu liczby zachorowań na grypę, który przypadnie w warunkach pandemii Szumowski przypomniał, że w MZ pracuje zespół, który ma przygotować sposób oddzielania mających podobne objawy chorych na grypę od zarażonych Covid-19. Eksperci mają przygotować rekomendacje do końca sierpnia.

"Mamy sporo narzędzi – szybkie testy antygenowe dla osób objawowych; mamy zwiększoną pulę testów, są inwestycje w laboratoria. Chcemy, żeby tych testów można było robić  kilkadziesiąt tysięcy dobowo" – powiedział minister. "Telemedycyna, porady i zlecenia zdalne - to wszystko trzeba ułożyć w taką układankę, żeby zabezpieczyć chorych" – dodał.

Szumowski podkreślił, że nie wyobraża sobie powrotu do takiego lockdownu jaki wprowadzono wiosną. "Pamiętajmy, że nie tylko Covid jest chorobą. W czasie lockdownu bardzo wiele osób nie chodziło do lekarza, nie przychodziło na badania profilaktyczne, mieliśmy również spadek wpływów do NFZ" – argumentował. Dodał, że "gdyby to trwało bardzo długo", odbiłoby się nie tylko na gospodarce, ale i na zdrowiu ludzi".

Według Szumowskiego możliwe są jedynie punktowe restrykcje, a nie powtórka z wiosennego zamknięcia. "Nie ma takiej możliwości, bo ludzie poumieraliby na inne choroby" – podkreślił. Dodał, że nieliczne przypadki zachorowań w "gigantycznych województwach" takich jak zachodniopomorskie, podlaskie, kujawsko-pomorskie wskazują, że "problem jest bardzo lokalny, bardzo ograniczony".

Szumowski o organizacji wesel w czasie pandemii: powinna być forma zgłoszenia wesela z liczbą gości

Powinna być forma zgłoszenia wesela, zawierająca listę gości, by potem skontrolować, czy rzeczywiście tyle osób jest - mówił minister zdrowia Łukasz Szumowski, odnosząc się do ewentualnych restrykcji związanych z organizacją wesel. Rząd może też zaproponować pewne regionalne restrykcje - dodał Szumowski.

Szumowski pytany w piątek na antenie Polsat News o ewentualne restrykcje związane ze wzrostem zachorowań na koronawirusa, podkreślił, że "regionalnie będziemy je zaostrzać lub proponować pewne rozwiązania".

Dopytywany, czy będzie zakaz organizacji wesel w danym regionie kraju, zaznaczył, że "powinna być forma zgłoszenia wesela, na przykład lista gości". "Jeśli jest wpisanych 100 osób na listę, to zawsze można przyjechać i skontrolować, czy rzeczywiście tak jest" - dodał. "Jeśli będziemy mieli taką sytuację, że dostajemy informację, że są to wesela kilkusetosobowe, trwające ileś dni, a potem w tym obszarze mamy poważne wzrosty zachorowań, to być może trzeba będzie kontrolować sytuację" - mówił szef resortu zdrowia.

Szumowski pytany, czy wzrosty zachorowań na koronawirusa mogą przekroczyć 1000 przypadków na dobę, odpowiedział, że jego zdaniem "będziemy mieli w ciągu najbliższego tygodnia około 500-600 przypadków zachorowań, i mniej więcej za tydzień to się powinno zmniejszać".

Dopytywany, przy jakiej dobowej liczbie zakażeń na koronawirusa groziłaby nam niewydolność szpitali, stwierdził, że "nie przy liczbie dobowej przypadków, ale przy wzroście wykładniczym, czyli jeślibyśmy podwajali liczbę chorych w ciągu trzech dni". "Przykładowo jednego dnia jest 500 przypadków, następnego 700, za trzy dni 1000, za sześć dni 3000. To oznacza, że przypadki rosną jak krzywa wykładnicza i za dwa tygodnie mamy 50 tysięcy przypadków" - wyjaśnił Szumowski.

Szef resortu zdrowia odniósł się także do ewentualnego przywrócenia obowiązku kwarantanny dla osób przyjeżdżających zza granicy. "Jest wiele form, można wzorem Niemiec testować przyjeżdżających zza granicy. Kwarantanna musi też być rozważana. Na razie liczba osób chorych zza granicy jest niewielka" - stwierdził.

"Jeśli wprowadzimy nakaz kwarantanny dla przyjeżdżających, to na pewno o tym poinformujemy z wyprzedzeniem co najmniej tygodniowym" - zapowiedział minister zdrowia.

W piątek odnotowano 657 nowych przypadków zachorowań na koronawirusa w Polsce. To najwyższa liczba przypadków potwierdzonych w ciągu doby od początku epidemii. W sumie odnotowano ponad 45,6 tys. przypadków.

Szumowski: Polska była w gronie państw, które negocjowały wstępną umowę ws. szczepionek na COVID-19

Minister zdrowia Łukasz Szumowski potwierdził w piątek, że Polska jest zainteresowana zakupem szczepionki na COVID-19 w ramach zamówień unijnych. Poinformował, że Polska była w gronie siedmiu państw, które negocjowały wstępną umowę w tej sprawie z firmą Sanofi.

Komisja Europejska porozumiała się z firmą Sanofi w sprawie zakupu dla krajów UE 300 mln dawek przyszłej szczepionki przeciwko Covid-19. Poinformowała też, że kontynuuje intensywne rozmowy z innymi producentami szczepionek. Planowana jest możliwość zakupu szczepionki przez wszystkie państwa członkowskie UE. Przewidziano, że gdy badania dowiodą, iż szczepionka jest bezpieczna i skuteczna przeciwko Covid-19, to KE na podstawie umowy ramowej będzie miała możliwość zakupu 300 mln dawek w imieniu wszystkich państw członkowskich UE.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski potwierdził w rozmowie z Polsat News, że Polska jest zainteresowana zakupem szczepionki na koronawirusa. "Nie tylko skorzystamy, ale przedstawiciel Polski był w tym elitarnym gronie siedmiu państw, które negocjowały tą wstępną umowę. Byliśmy w gronie Niemiec, Włoch, Holandii i paru innych krajów. Uczestniczyliśmy aktywnie w tym procesie" - powiedział szef MZ.

Pytany ile dawek szczepionek może otrzymać Polska, Szumowski odparł, że regulacje w tej sprawie są otwarte. "Można zwiększyć budżet i kupić więcej niż wychodzi z tego przelicznika populacyjnego, to będzie po prostu sprawiedliwy przelicznik - ile osób mieszka w danym kraju, tyle tych szczepionek dany kraj otrzyma" - wyjaśnił minister.

Zastrzegł, że nie wiadomo kiedy szczepionki trafią do naszego kraju. "To jest wstępne porozumienie, w związku z tym oczywiście wiele elementów się może w tym porozumieniu zmienić, ale jest to taki ciekawy, obiecujący i bardzo pozytywny sygnał" - ocenił Szumowski.

Sanofi liczy na to, że Europejska Agencja Leków (EMA) dopuści szczepionkę do obrotu w czerwcu 2021 r.

KE stawia sobie również za cel zagwarantowanie dostępu do szczepionki wszystkim potrzebującym jej ludziom na całym świecie, nie tylko obywatelom Unii. W tym celu zebrano w ramach globalnej kampanii niemal 16 mld euro, które zostaną przeznaczone na zapewnienie powszechnego dostępu do testów, leczenia i szczepionek przeciwko koronawirusowi, a także na działania zwalczające gospodarcze skutki pandemii.

KE jest również gotowa zbadać – wraz z partnerami międzynarodowymi – czy znaczna liczba krajów zgodziłaby się na połączenie zasobów, aby wspólnie zarezerwować w firmach farmaceutycznych dawki przyszłych szczepionek, które pokryłyby zapotrzebowanie tych państw, a także krajów o niskich i średnich dochodach. Państwa o wysokich dochodach mogłyby działać jako międzynarodowa grupa nabywców, przyspieszając w ten sposób opracowanie bezpiecznych i skutecznych szczepionek oraz maksymalizując dostęp do nich dla wszystkich, którzy ich potrzebują na całym świecie.

17 czerwca KE przedstawiła europejską strategię przyspieszenia rozwoju, produkcji i stosowania skutecznych oraz bezpiecznych szczepionek przeciwko Covid-19. W zamian za prawo do zakupu określonej liczby dawek szczepionek w konkretnym terminie UE sfinansuje – na podstawie umów ramowych – część kosztów, które producenci szczepionek muszą ponieść na początkowym etapie ich opracowywania. Przekazane środki będą traktowane jako zaliczka na poczet szczepionek, których zakupu faktycznie dokonają państwa członkowskie.

Umowy te umożliwią sfinansowanie badań, które bez nich nie doszłyby do skutku, ponieważ wysokie koszty i możliwość niepowodzenia sprawiają, że decyzje o rozwijaniu szczepionek obarczone są dużym ryzykiem inwestycyjnym.

Szumowski: nie ma czegoś takiego, jak przeciwwskazania medyczne do zasłaniania nosa i ust

Minister zdrowia Łukasz Szumowski przypomniał w piątek o obowiązku zasłaniania nosa i ust - maseczką lub przyłbicą - zwłaszcza w przestrzeniach zamkniętych, np. sklepach. Nie ma czegoś takiego, jak przeciwwskazania medyczne do zasłaniania nosa i ust - podkreślił Szumowski.

W ostatnich dniach znacząco wzrosła liczba potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem. W piątek - jak poinformowało Ministerstwo Zdrowia - odnotowano 657 takich przypadków. To najwyższa liczba przypadków potwierdzonych w ciągu doby od początku epidemii. W sumie odnotowano już ponad 45,6 tys. przypadków.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski został w piątkowej rozmowie z Polsat News zapytany czy jest to efekt jakiś błędów rządu w postępowaniu z epidemią. "Nie. Rząd nie stworzył sytuacji wzrostu zachorowań, ani nie stworzył sytuacji spadku zachorowań. My tylko raportujemy to, co nam dostarczą lokalne struktury Sanepidu" - odpowiedział szef MZ.

Przypomniał, że obecnie jest sześć dużych ognisk zachorowań. "Jeżeli odejmiemy te 300 wyników dodatnich z tych właśnie ognisk, to mamy mniej więcej stabilny stan na poziomie około 300 zachorowań spoza tych dużych ognisk" - powiedział Szumowski.

Minister zdrowia przypomniał o obowiązku zasłaniania nosa i ust przede wszystkim w zamkniętych pomieszczeniach, takich jak sklepy. "Należy zakładać maseczki, należy zasłaniać nos i usta i tutaj wyraźnie należy podkreślić, iż nie ma czegoś takiego jak przeciwwskazania medyczne do zasłaniania nosa i ust. Nawet jak ktoś ma ciężką niewydolność oddechową, to po pierwsze zwykle nie chodzi do sklepów czy do autobusu, a zawsze może założyć przyłbicę, więc tutaj naprawdę nie ma wymówek" - zaznaczył Szumowski.

Dopytywany, powiedział, że przyłbicę może też nosić osoba cierpiąca na alergię. Zgodził się też, że osoba, która - wbrew nakazom - nie zasłania nosa i ust, powinna dostać mandat. "To nie jest widzimisię moje, rządu, Sanepidu, kogokolwiek, tylko chcemy po prostu bezpiecznie pójść do sklepu. To jest ochrona pracowników tego sklepu, to jest ochrona naszych współtowarzyszy w tym sklepie, nie nasza. Ta maseczka nie jest dla nas, tylko jest dla innych, jeśli my będziemy chorzy przypadkiem" - przypomniał minister zdrowia.

Szumowski został zapytany o czerwcową, przedwyborczą wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego o tym, że koronawirus jest w Polsce "w odwrocie". "Wtedy był w odwrocie, wtedy mieliśmy 200-kilkadziesiąt zachorowań, dzisiaj mamy 650 z poprzedniego dnia, mamy po prostu znowu duże ogniska" - powiedział.

Nakaz zasłaniania ust i nosa (np. za pomocą maseczki jednorazowej, maseczki materiałowej, przyłbicy, chusty, apaszki czy szalika) rząd wprowadził 16 kwietnia. 30 maja obostrzenie to zostało złagodzone i obowiązuje w niektórych przestrzeniach zamkniętych, m.in. w sklepach, kościołach, autobusach czy tramwajach. Nie ma konieczności zasłaniania ust i nosa w otwartej przestrzeni, jednak tylko pod warunkiem zachowania 2 metrów odstępu od innych.

Szumowski o sytuacji z koronawirusem: jesteśmy lepiej przygotowani niż na początku epidemii

Oczywiście, że jesteśmy lepiej przygotowani – ocenił w piątek na antenie TVP Info szef resortu zdrowia Łukasz Szumowski, pytany o to, czy jesteśmy obecnie lepiej przygotowani do walki z koronawirusem niż na początku epidemii.

"Po pierwsze mamy już przygotowaną logistykę i sieć szpitali jednoimiennych. Po drugie mamy zakupione testy, w tym także te antygenowe, szybkie, które czekają na jesień. Po trzecie mamy inwestycje w laboratoria. Coraz oraz więcej laboratoriów wykonuje badania i testy. Po czwarte mamy zgromadzone, zinwentaryzowane i zakupione respiratory" – powiedział Szumowski.

Jak dodał, "tak naprawdę wiemy jak postępować". "Mamy więcej środków ochrony osobistej. Mamy również wiedzę, co robić, jak się chronić i jak reagować na wirusa" - wskazał.

Łączna liczba potwierdzonych przypadków koronawirusa w Polsce to 45 tys. 688 przypadków i 1716 zgonów. W piątek było 657 nowych przypadków, a siedem zakażonych osób zmarło. (PAP)

autor: Jakub Borowski, Marta Rawicz