O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Trzaskowski zapowiada nowy ruch obywatelski oparty na samorządowcach i zaprasza aktywistów, NGO i ekspertów

Utworzenie nowego ruchu obywatelskiego opartego na samorządowcach zapowiedział we wtorek prezydent Warszawy i kandydat KO w minionych wyborach prezydenckich Rafał Trzaskowski. Zaprosił do udziału w nim m.in. aktywistów, przedstawicieli organizacji pozarządowych i ekspertów.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Fot. PAP/Marcin Obara
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Fot. PAP/Marcin Obara

Trzaskowski podczas wtorkowego wystąpienia na żywo na swoim oficjalnym profilu na Facebooku dziękował wszystkim wyborcom oraz osobom zaangażowanym w wybory, w tym wszystkim, którzy zbierali podpisy i organizowali kampanię także innym kandydatom opozycyjnym.

Podkreślał, że trzeba wyciągnąć wnioski z przegranych wyborów i opozycja powinna "zagospodarować energię" swoich wyborców.

Trzaskowski ocenił również, że wybory prezydenckie "nie były równe", ponieważ "aparat państwa" został zaangażowany po jednej ze stron - Andrzeja Dudy.

"Szkoda, że SN nie rozpatrzył tych wszystkich protestów z należytą uwagą, bo widać było, że sędziowie tylko prześlizgnęli się po tych argumentach" - mówił.

Kandydat KO dodawał, że opozycja musi się lepiej zorganizować i dotrzeć do wszystkich nieprzekonanych oraz tych, którzy byli "zalewani propagandą mediów PiS-owskich".

Trzaskowski apelował o to, aby opozycja nie atakowała się nawzajem, tylko aktywizowała swoich wyborców.

Więcej

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Fot. PAP/Mateusz Marek
Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Fot. PAP/Mateusz Marek

Trzaskowski: ruch obywatelski nie będzie partią polityczną; będzie współpracował z KO

"Najważniejsza jest przebudowa partii politycznych, dlatego stawiam na przebudowę PO i będę wspierał Borysa Budkę w tym, żeby PO stała się jeszcze bardziej otwarta, w tym otwarta na nowych ludzi" - mówił prezydent Warszawy.

Deklarował również chęć budowy nowego ruchu obywatelskiego. "Te zręby ruchu, które będę tworzył, będę zapraszał do niech samorządowców, niezrzeszonych, którzy nie są w partiach politycznych, będę zapraszał wszystkich ludzi dobrej woli, aktywistów, wszystkich tych, którzy w tych wyborach pokazali, że chcą budować silniejsze społeczeństwo obywatelskie, będę zapraszał ludzi, którzy działają w organizacjach pozarządowych, wszystkich tych, którzy będą chcieli dać nam swoją poradę i budować zaplecze eksperckie" - zadeklarował Trzaskowski.

"Będziemy budowali ruch, który przede wszystkim będzie się miał zająć bardzo konkretną pracą. Nie chodzi o konkurencje, chodzi o zagospodarowanie tych ludzi, którzy nie należą do partii politycznych a chcą działać, chcą np. pomagać nam zbierać podpisy pod obywatelskimi projektami ustaw" - dodał.

Prezydent Warszawy wśród obszarów działania ruchu wymieniał m.in. służbę zdrowia czy propozycję z wyborów o 200 zł dodatku do emerytury dla kobiet, które urodziły dziecko, wyrównywanie szans.

Deklarował, że ruch będzie miał także za zadanie docierać do nowych wyborców.

"Struktura ruchu będzie się krystalizować w momencie, kiedy będziemy realizowali wspólne działania. Na pewno oprzemy się na samorządowcach, bo siła samorządów w Polsce jest olbrzymia" - powiedział Trzaskowski.

"Na pewno będziemy chcieli współpracować ze wszystkimi, bo jeśli będziemy realizowali wspólne przedsięwzięcia to możemy zaprosić do tego ruch Hołowni, istniejące partie polityczne (...) ale najważniejsze jest to, żeby zagospodarować te energie, nie tworzyć kolejnych podziałów na opozycji" - zaznaczył.

Trzaskowski dodał, że wśród jego priorytetów będzie "całkowita przebudowa PO" oraz tworzenie wspomnianego ruchu dla tych "którzy nie widzą swojego miejsca w polityce".

Ocenił, że "na końcu" będzie trzeba budować "wspólną listę wyborczą opozycji".

"Jeśli będziemy się dalej dzielić, jeśli tych partii ruchów będzie więcej, wszystkie ruszą do wyborów to na pewno wyborów nie wygramy" - podkreślił prezydent Warszawy.

Przypomniał, że pod koniec sierpnia odbędzie się spotkanie samorządowców w Gdańsku, a 5 września przedstawi szczegóły dalszej aktywności. Zachęcał też obywateli do kontaktowania się z nim oraz ruchem obywatelskim i przedstawiania swoich pomysłów i postulatów.

Trzaskowski o planowanej nieobecności na Zgromadzeniu Narodowym: obiecałem dzieciom, że się nimi wtedy zajmę

Nie jestem członkiem Zgromadzenia Narodowego, nie ma mnie wtedy w Warszawie, bo obiecałem dzieciom, że się nimi zajmę, po wielu weekendach pracy bez przerwy - tak prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski uzasadnił to, że nie będzie uczestniczył w uroczystości zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy.

Zaznaczył, że jego zdaniem parlamentarzyści powinni, mimo swoich uzasadnionych wątpliwości, wziąć udział w tej uroczystości ze względu na szacunek do wyborców Andrzeja Dudy i instytucji państwa.

Więcej

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Fot. PAP/Leszek Szymański
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Fot. PAP/Leszek Szymański

Trzaskowski nie będzie uczestniczył w czwartkowym Zgromadzeniu Narodowym

Zwołane na 6 sierpnia posiedzenie Zgromadzenia Narodowego rozpocznie się o godz. 10 w Sejmie. Prezydent Andrzej Duda złoży wówczas przysięgę i obejmie urząd prezydenta na drugą kadencję. W związku z epidemią koronawirusa i przypadkami zakażenia stwierdzonymi także wśród parlamentarzystów podczas Zgromadzenia mają obowiązywać szczególne środki ostrożności.

"Po pierwsze ja nie jestem członkiem Zgromadzenia Narodowego, ale nie ma mnie po prostu w Warszawie, dlatego że obiecałem dzieciom, że się nimi zajmę, właściwie chyba po właściwie 18 weekendach pracy bez przerwy" - powiedział Trzaskowski we wtorek na antenie Polsat News.

Pytany, czy warto przesunąć urlop, szczególnie że byłby to gest pojednania wobec wyborców Andrzeja Dudy, Trzaskowski podkreślił, że "trzeba mówić jasno jak było, ale nie bojkotować tego wydarzenia". "Tylko jeśli pracuje się przez tyle weekendów i coś się obiecuje dzieciom to dla mnie ma to pierwszeństwo" - dodał. Zaznaczył, że dla bardzo dużej części społeczeństwa czas koronawirusa oznaczał zwolnienie tempa i więcej czasu spędzonego z dziećmi. "Myśmy przyśpieszyli. W związku z tym trzeba się czasem zająć dzieciakami. To nie jest żaden bojkot, ja rozmawiam też z przewodniczącym Borysem Budką i wiem, że wiele z moich koleżanek i kolegów się wybiera" - zaznaczył prezydent Warszawy.

Podkreślił, że obecnie jest "czas rozmowy z wyborcami, a nie demonstracji", zauważył, że z Andrzejem Dudą "już rozmawiali ze sobą".

"Idąc na rozmowę do prezydenta dałem jasne świadectwo, że ja nie zamierzam niczego bojkotować, że zamierzam się zachowywać w sposób normalny i właściwy. Jasno rozmawialiśmy z panem prezydentem w cztery oczy o tym, jak  wyglądały te wybory i że z mojej ocenie one nie były równe. (...) Jest pewien szacunek dla państwa i instytucji to nie oznacza pełnej zgody z Andrzejem Dudą" - oświadczył Trzaskowski.

Podkreślił, że rozumie "rozterki kolegów, którzy mówią, że skoro prezydent łamał konstytucję - a łamał konstytucję - to można mieć zastrzeżenia, by być tam, gdzie prezydent będzie znowu na tę konstytucję przysięgał".

Pytany, czy uważa wybór Andrzeja Dudy na drugą kadencję za ważny i legalny, Trzaskowski potwierdził. Dodał, że wolałby, aby SN "pochylił się z większą troską nad protestami", bo ma poczucie, że "prześliznął się on" nad przedstawionymi w nich argumentami. Zaznaczył, że chodzi mu o jasne postawienie granic, bo ma obawę, że PiS będzie je przekraczał i przesuwał.

Dopytywany, czy nie jest to zamknięcie "drogi do serc wyborców Andrzeja Dudy" powtórzył, że jego zdaniem parlamentarzyści powinni wziąć w tej uroczystości udział, okazując szacunek i dla wyborców Andrzeja Dudy oraz dla instytucji państwa. Dopytywany, czemu zatem sam w niej nie weźmie udziału, powtórzył, że nie jest parlamentarzystą, mógłby zatem być jedynie świadkiem, a nie uczestnikiem uroczystości, a będzie na pewno na miejscu delegacja KO.

Trzaskowski o ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawie: w ciągu kilku tygodni będzie taka propozycja

Złożę inicjatywę ws. ulicy Lecha Kaczyńskiego w Warszawie; zobowiązałem się na ostatniej sesji rady miasta, że porozmawiam o tym z radnymi PiS i w ciągu kilku tygodni, we wrześniu, będzie taka propozycja - zapowiedział we wtorek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

"Złożę taką inicjatywę, mówiłem o tym, ze przedyskutuję to z klubem radnych, najpierw Koalicji Obywatelskiej, ale też zobowiązałem się na ostatniej sesji rady miasta, że porozmawiam o tym z radnymi PiS i w przeciągu kilku tygodni będzie taka propozycja. We wrześniu" – powiedział Rafał Trzaskowski w Polsat News.

Więcej

Prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski. Fot. PAP/Mateusz Marek
Prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski. Fot. PAP/Mateusz Marek

Trzaskowski: chcę uniknąć awantury politycznej w sprawie ulicy Lecha Kaczyńskiego

Trzaskowski podczas sesji rady Warszawy, która odbyła się pod koniec lipca powiedział: "Podjąłem zobowiązanie dotyczące uczczenia Lecha Kaczyńskiego i wywiążę się z tego zobowiązania. To nie jest tak, że mam to zrobić natychmiast, dzień po wyborach, natomiast będzie mój wniosek". Dodał, że o tej kwestii rozmawiał także z prezydentem Andrzejem Dudą. "Pan prezydent prosił mnie, żeby ta inicjatywa była poważna, ale też ze zrozumieniem podszedł do tego, że nie robię tego natychmiast" - powiedział. Zapewnił, że z inicjatywą tą wyjdzie nie "za pół roku", ale "w najbliższych tygodniach".

Trzaskowski jeszcze w samorządowej kampanii wyborczej nie wykluczał, że w Warszawie powstanie ulica Lecha Kaczyńskiego. "Prezydent Lech Kaczyński zasługuje na upamiętnienie, to jego wysiłkom zawdzięczamy wspaniałe Muzeum Powstania Warszawskiego" - mówił w czerwcu 2018 r. w wywiadzie dla PAP.

Prezydent Lech Kaczyński, który zginął w katastrofie smoleńskiej miał już przez kilka miesięcy swą ulicę w Warszawie. W listopadzie 2017 r. na mocy tzw. ustawy dezubekizacyjnej ówczesny wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera wydał w tej sprawie zarządzenie zastępcze, które zmieniło nazwę Alei Armii Ludowej na ul. Lecha Kaczyńskiego (zarządzenie zostało wydane po tym jak, sprawą nazewnictwa ulic nie zajęła się rada miasta).

Rada Warszawy wniosła do wojewódzkiego sądu administracyjnego skargę na zarządzenie Sipiery, które sąd uchylił w maju 2018 r. Wojewoda mazowiecki wniósł następnie kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W grudniu NSA oddalił skargę kasacyjną wojewody. Ulica znów nosi nazwę Alei Armii Ludowej.

Trzaskowski: dzieją się rzeczy dziesięć razy bardziej poważne w Warszawie niż tęczowe flagi na pomnikach

Wiem, że dzieją się rzeczy dziesięć razy bardziej poważne w Warszawie niż tęczowe flagi na pomnikach; uważam, że dziś próba zatrzymania, a potem być może aresztowania kogoś, kto zawiesił taką flagę, jest zdecydowanym nadużyciem praw policji i prokuratury - ocenił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Prezydent Warszawy był pytany we wtorek w Polsat News o sprawę, gdy podczas IX Marszu Powstania Warszawskiego na balkonie od strony ulicy rozwieszono tęczową flagę, a na balustradzie okna kucał i wykonywał wulgarne gesty ubrany na czerwono mężczyzna w slipach.

Pytany wcześniej o interwencję wobec tego mężczyzny nadkom. Marczak powiedział, że jednym z powodów interwencji było to, że mógł on stwarzać zagrożenie dla siebie i innych, ale - jak dodał - "całość materiału jest szczegółowo analizowana". "Analizowane będzie zachowanie mężczyzny, istotne będą także zawiadomienia, które będą do nas kierowane w najbliższym czasie. Istotne będą również zeznania świadków: to jakich słów używał i jakie gesty wykonywał w kierunku poszczególnych osób" - podkreślił nadkom. Marczak.

Trzaskowski powiedział, że ma "bardzo sprzeczne informacje na temat tej interwencji" policji. Powiedział, że jeśli chodzi o samo usunięcie flagi - "to uważa to za przesadę".

"Natomiast jeśli ta osoba prowokowała - wtedy być może ta interwencja jest uzasadniona, to jest kwestia przypadku jednostkowego. Natomiast jeżeli dziś się dowiaduję, że osoby, które zawiesiły flagę na pomniku - a jasno powiedziałem, że nie podoba mi się tego typu akcja i że jest to albo prowokacja, albo happening - i że jeśli uznajemy, że żądamy szacunku dla wszystkich mniejszości, to powinniśmy też szanować wrażliwość innych. Ale jeśli ja się dowiaduję, że policja tych ludzi zatrzymuje - na ulicy, gdzieś w mieszkaniach - to coś absolutnie nieprawdopodobnego" - powiedział.

Nawiązał w ten sposób do zatrzymania przez stołecznych policjantów osób w związku ze znieważeniem warszawskich pomników. Jak przekazał nadkom. Sylwester Marczak, stołeczni policjanci zatrzymali w tej sprawie pierwsze podejrzane osoby, które trafiły do policyjnego aresztu. "Czynności trwają. Zatrzymanie pozostałych to jedynie kwestia czasu" - przekazał rzecznik KSP.

Chodzi o sytuację, gdy w nocy z wtorku na środę na warszawskie pomniki nałożono tęczowe flagi oraz chustki z symbolem nawiązującym do ruchu anarchistycznego. Z manifestu opublikowanego w internecie wynika, że akcja miała na celu walkę z homofobią. Jeszcze w środę wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z tymi zdarzeniami.

Trzaskowski podkreślił, że dziwi go traktowanie przez prokuraturę priorytetowo tej sprawy. "Wszyscy wiemy, ja jako gospodarz miasta też, że naprawdę dzieją się rzeczy dziesięć razy bardziej poważne w Warszawie i każdym innym mieście i wtedy nie ma tak zdecydowanej interwencji prokuratury i policji, ja uważam, że dzisiaj próba zatrzymania, a potem być może aresztowania kogoś, kto zawiesił flagę, jest zdecydowanym nadużyciem praw policji i prokuratury" - dodał.

Dopytywany, co w tej sytuacji powinno stać się za uczestnikami happeningu, Trzaskowski powiedział: "Na pewno nie zasługują na areszt, to jest jakiś obłęd".

Jak informowała PAP Prokuratura Okręgowa w Warszawie, w czwartek prokuratura wszczęła postępowanie ws. obrazy uczuć religijnych i znieważenia pomników poprzez nałożenie na nie tęczowych flag i masek z symbolem anarchistycznym.

Tęczowe flagi oraz chustki z symbolem nawiązującym do ruchu anarchistycznego umocowano m.in. na figurze Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Policja dostała zgłoszenia o zdarzeniach dotyczących pomników: Mikołaja Kopernika, Jana Kilińskiego, Wincentego Witosa oraz Syrenki Warszawskiej. (PAP)

autorzy: Mateusz Roszak, Wiktoria Nicałek

Zobacz także

  • Klaudia Jachira poinformowała o przystąpieniu do Zielonych. Fot. PAP/Rafał Guz
    Klaudia Jachira poinformowała o przystąpieniu do Zielonych. Fot. PAP/Rafał Guz

    Kontrowersyjna posłanka zmienia barwy polityczne

  • Warszawa, 16.09.2022. Posłowie na sali plenarnej podczas posiedzenia Sejmu w Warszawie, 16 bm. Posłowie mają m.in. przeprowadzić pierwsze czytania rządowych projektów nowelizacji ustaw: o kuratorach sądowych, o prawach konsumenta, o Krajowym Rejestrze Sądowym. Fot. PAP/Tomasz Gzell
    Warszawa, 16.09.2022. Posłowie na sali plenarnej podczas posiedzenia Sejmu w Warszawie, 16 bm. Posłowie mają m.in. przeprowadzić pierwsze czytania rządowych projektów nowelizacji ustaw: o kuratorach sądowych, o prawach konsumenta, o Krajowym Rejestrze Sądowym. Fot. PAP/Tomasz Gzell

    Zjednoczona Prawica na prowadzeniu. Na podium także KO i Polska 2050. Najnowszy sondaż

  • Grzegorz Schetyna. Fot. PAP/ Paweł Supernak
    Grzegorz Schetyna. Fot. PAP/ Paweł Supernak

    Schetyna: nie mam poczucia, aby funkcjonowała prawdziwa alternatywa wobec trzeciej kadencji PiS

  • Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Fot. PAP/Piotr Nowak
    Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki. Fot. PAP/Piotr Nowak

    Ryszard Terlecki: sobotnia konwencja PiS będzie początkiem letniej ofensywy

Serwisy ogólnodostępne PAP