Czarnek najpoważniejszym kandydatem do zastąpienia Ziobry

2020-09-20 18:00 aktualizacja: 2020-09-21, 07:04
Prezes PiS Jarosław Kaczyński (5P), premier Mateusz Morawiecki (3L), były minister zdrowia Łukasz Szumowski (6L), minister rozwoju Jadwiga Emilewicz (5L), minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz (L), minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński (4L), poseł PiS Waldemar Andzel (3P), poseł PiS Przemysław Czarnek (2L), wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (P), rzecznik rządu Piotr Mueller (2P), minister-członek Rady Ministrów Łukasz Schreiber (4P) na sali plenarnej Sejmu. Fot. PAP/Mateusz Mar
Prezes PiS Jarosław Kaczyński (5P), premier Mateusz Morawiecki (3L), były minister zdrowia Łukasz Szumowski (6L), minister rozwoju Jadwiga Emilewicz (5L), minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz (L), minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński (4L), poseł PiS Waldemar Andzel (3P), poseł PiS Przemysław Czarnek (2L), wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (P), rzecznik rządu Piotr Mueller (2P), minister-członek Rady Ministrów Łukasz Schreiber (4P) na sali plenarnej Sejmu. Fot. PAP/Mateusz Mar
Poseł PiS Przemysław Czarnek może w poniedziałek zastąpić Zbigniewa Ziobrę na stanowisku ministra sprawiedliwości; ostateczna decyzja zostanie podjęta podczas posiedzenia kierownictwa PiS - wynika z informacji PAP.

"Decyzja czy dojdzie do dymisji Zbigniewa Ziobry zapadnie podczas poniedziałkowego spotkania kierownictwa naszej partii. Na ten moment szanse są 50 na 50" - powiedział PAP jeden ze współpracowników prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

"Jeśli kierownictwo zdecyduje o usunięciu Ziobry z rządu, a jego partii ze Zjednoczonej Prawicy, wtedy najpoważniejszym kandydatem na nowego ministra sprawiedliwości będzie Przemysław Czarnek" - dodał polityk PiS.

Kryzys w Zjednoczonej Prawicy pojawił się po głosowaniu w Sejmie nad projektem noweli ustawy dotyczącej ochrony zwierząt. Mimo dyscypliny podczas głosowania, przeciw niej opowiedziało się 38 posłów klubu PiS, w tym wszyscy posłowie Solidarnej Polski oraz dwóch Porozumienia, a 15 innych posłów partii Jarosława Gowina wstrzymało się od głosu.

Szef klubu PiS Ryszard Terlecki powiedział w piątek dziennikarzom w Sejmie, że prowadzone od dwóch tygodni "mozolne rozmowy", które miały doprowadzić do rekonstrukcji rządu, załamały się po głosowaniach ws. ustawy, na której PiS zależało.

Zapytany, co musiałby zrobić lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro, żeby sytuacja się zmieniła, odpowiedział, że teraz nie wie. "Wszystkie nasze ustalenia zawisły w próżni w pewnym sensie" - dodał. Pytany zaś, jakie PiS ma zarzuty pod adresem Zbigniewa Ziobry, Terlecki wskazał dwa. "Jeden to, że tak trudno było się dogadać i nasi koalicjanci wciąż zgłaszali nowe oczekiwania. Z każdym dniem pojawiały się nowe pola niezbędne do negocjacji, co było trochę irytujące. No i wczorajsze zachowanie" - powiedział wówczas szef klubu PiS. (PAP)

Autor: Rafał Białkowski