Bary i restauracje w brytyjskim parlamencie też nie będą sprzedawać alkoholu po 22

2020-09-28 20:58 aktualizacja: 2020-09-29, 08:21
Klienci w jednym z pubów w Wielkiej Brytanii. Fot. PAP/EPA/ANDY RAIN
Klienci w jednym z pubów w Wielkiej Brytanii. Fot. PAP/EPA/ANDY RAIN
Żaden z barów znajdujących się w budynku brytyjskiego parlamentu nie będzie sprzedawał alkoholu po godzinie 22 - poinformowały w poniedziałek jego władze w reakcji na informację, iż nie podlegają one obowiązkowi wcześniejszego zamykania się.

Od czwartku w całej Anglii obowiązuje nakaz zamykania pubów, barów, restauracji i innych lokali gastronomicznych o 22, co ma zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Z tego nakazu wyłączono niewielką grupę lokali, jak stołówki w szpitalach, więzieniach, bazach wojskowych czy schroniskach dla bezdomnych. Ale - jak podał w poniedziałek dziennik "Times" - zwolniono z tego także bary i restauracje znajdujące się w budynku parlamentu, gdyż zaklasyfikowano je jako "kantyny w miejscu pracy".

Informacja ta wzbudziła spore oburzenie zarówno opinii publicznej, jak również części posłów. "Okropna decyzja - nie miałem o tym pojęcia. Takie rzeczy kompromitują parlament" - napisał na Twitterze deputowany Partii Konserwatywnej George Freeman, a w podobnym tonie wypowiedziało się jeszcze kilku posłów z różnych partii.

Wyłączenie parlamentarnych barów z nakazu jeszcze nie miało zastosowania w praktyce, bo w czwartek posiedzenie zakończyło się przed jego wejściem w życie, zaś w piątek Izba Gmin zazwyczaj nie obraduje, podobnie jak w weekendy. Poniedziałek jest zatem pierwszym dniem, kiedy faktycznie posłowie mogliby skorzystać z wyjątku, jednak aby uniknąć dalszych kontrowersji władze parlamentu zdecydowały, że alkohol nie będzie sprzedawany nigdzie w budynku po godz. 22. 

Jednak w dni, kiedy Izba Gmin bądź Izba Lordów będą obradować do późna, w parlamentarnych restauracjach nadal będzie można kupić jedzenie po tej godzinie.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)