W Sejmie rozpoczęło się drugie czytanie projektu nowelizacji tegorocznego budżetu

2020-10-07 11:12 aktualizacja: 2020-10-07, 11:15
Warszawa, 07.10.2020. Posłowie na sali obrad podczas 18. posiedzenia Sejmu w Warszawie. Fot.  PAP/Wojciech Olkuśnik
Warszawa, 07.10.2020. Posłowie na sali obrad podczas 18. posiedzenia Sejmu w Warszawie. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
W środę w Sejmie rozpoczęło się drugie czytanie projektu nowelizacji budżetu na 2020 r.; rząd zakłada w nim, że deficyt na koniec bieżącego roku może wynieść 109,3 mld zł.

Pierwsze czytanie projektu miało miejsce w połowie września br. Jak tłumaczył wówczas w Sejmie minister finansów Tadeusz Kościński, nowelizacja tegorocznego budżetu ma na celu zdobycie środków na dalszą stymulację gospodarki po kryzysie spowodowanym pandemią. Jest też konieczna ze względu na niezbędną aktualizację podstawowych parametrów budżetowych i makroekonomicznych.

Podczas drugiego czytania jest przedstawiane sprawozdanie komisji finansów publicznych z prac nad projektem. Posiedzenie w tej sprawie komisja odbyła pod koniec września - opowiedziała się za przyjęciem projektu, wprowadzając jednocześnie do niego nieliczne ze zgłoszonych poprawek.

Według decyzji komisji projekt uzupełniono o zapis zmniejszający wydatki w dziale gospodarka z przeznaczeniem 70 mln zł na dotacje dla Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP) oraz ok. 11 mln zł na zobowiązania wymagalne Skarbu Państwa. Przyjęta też została poprawka PiS, która przewiduje zmniejszenie o 14,6 mln zł wydatków na policję i przekazanie tej kwoty na wydatki majątkowe CBA, w tym zakup samochodów.

Zgodnie z projektem limit wydatków budżetowych wzrósł o 72,7 mld zł w porównaniu do obowiązującej jeszcze ustawy budżetowej - do 508 mld zł. Dochody są szacowane na 398,7 mld zł, a zakładany deficyt nie przekroczy 109,3 mld zł, wobec zerowego deficytu planowanego wcześniej. Założono, że dochody budżetu będą niższe od planowanych o 36,7 mld zł, dochody podatkowe spadną o 40,3 mld, ale wyższe o 3,6 mld zł będą dochody niepodatkowe.

Projekt przewiduje, że spadek PKB w całym 2020 r. wyniesie 4,6 proc., wobec pierwotnie zakładanego wzrostu o 3,7 proc. Z kolei zatrudnienie w gospodarce narodowej spadnie o 2,4 proc., a płace wzrosną o 3,5 proc., czyli wolniej niż w poprzednich latach. (PAP)

autor: Marcin Musiał