Wyroki za „masowe zamieszki”, obrazę Łukaszenki, blokowanie ulic

2020-12-29 21:18 aktualizacja: 2020-12-30, 07:30
Prezydent Alexander Łukaszenko przemawia na wiecu w Mińsku. Fot. PAP/EPA/YAUHEN YERCHAK
Prezydent Alexander Łukaszenko przemawia na wiecu w Mińsku. Fot. PAP/EPA/YAUHEN YERCHAK
Na 1,5 roku i 7 lat więzienia skazał sąd w Nowogródku dwóch mężczyzn, którzy mieli planować „masowe zamieszki”, a jeden z nich miał także obrazić Alaksandra Łukaszenkę. We wtorek zapadły też wyroki za blokadę ulicy i za obrazę prezydenta po pijanemu.

Sąd w Nowogródku ogłosił we wtorek wyroki w sprawie uznanych wcześniej przez aktywistów za więźniów politycznych Uładzimira Garocha i Dzianisa Kireszczanki – poinformowało niezależne Centrum praw człowieka Wiasna.

Garoch ma spędzić w za kratami siedem lat – za rzekome przygotowywanie masowych zamieszek i publiczną (na czacie w Telegramie) obrazę Łukaszenki. Kireszczanka za planowanie zamieszek dostał 1,5 roku więzienia.

Protesty przeciw Łukaszence. Ogłoszono wyroki sądu

Sąd w Mińsku skazał z kolei mężczyznę, który w czasie demonstracji w nocy z 9 na 10 sierpnia miał blokować jezdnię, wznosząc barykady. Mężczyzna został skazany na trzy lata ograniczenia wolności bez kierowania do zamkniętego zakładu karnego.

25-letni mieszkaniec Brahina w obwodzie homelskim 16 sierpnia został w stanie nietrzeźwym zatrzymany przez milicję, a po odwiezieniu do szpitala wyrażał się negatywnie o głowie państwa. Sąd wymierzył mu karę dwóch lat więzienia.

Portal Wiasny odnotowuje również, że po raz pierwszy sąd przychylił się do skargi na odmowę wszczęcia sprawy karnej za przemoc milicji podczas sierpniowych protestów. Sędzia w Mińsku anulowała decyzję śledczego i zarządziła ponowne zbadanie sprawy pobicia obywatela przez funkcjonariuszy. Jak dotąd na Białorusi nie wszczęto ani jednej sprawy karnej za przemoc milicji wobec obywateli.

Gazeta internetowa Nasza Niwa ma, na mocy wtorkowego wyroku sądu, wypłacić 1500 rubli białoruskich (około 2160 zł) za straty moralne milicjantowi Andrejowi Bekiszowi. Funkcjonariusz OMON-u pozwał Naszą Niwę m.in. za to, że pisała, iż „z impetem bił demonstrantów”; widać to na wideo, dostępnym w internecie.

Gazeta zacytowała też jego byłą koleżankę z klasy, która wspominała, jak uderzył ją bez powodu podczas zajęć. Chociaż powtórzyła te same słowa w sądzie, zapadł wyrok na korzyść funkcjonariusza. Nasza Niwa ogłosiła zbiórkę środków na zapłacenie kary. (PAP)