Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska ustanowiła normy emisji spalin przez samoloty

2020-12-31 19:50 aktualizacja: 2020-12-31, 19:56
Księżyc i przelatujący samolot. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Księżyc i przelatujący samolot. Fot. PAP/Radek Pietruszka
Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (Environmental Protection Agency - EPA) zakończyła prace nad projektem przepisów ustanawiających pierwsze w historii USA normy emisji spalin przez samoloty dopuszczone do użytku komercyjnego - podaje agencja Reuters.

Regulacje mają dotyczyć samolotów pasażerskich i transportowych użytkowanych przez komercyjne linie lotnicze, a także dużych odrzutowców biznesowych użytkujących przestrzeń powietrzną Stanów Zjednoczonych. Nie mają natomiast zastosowania do samolotów wojskowych. Wejdą w życie, gdy zostaną formalnie opublikowane w najbliższych dniach.

Samoloty, które mają zostać objęte proponowanymi przez EPA przepisami, odpowiadają za 10 proc. wszystkich emisji gazów cieplarnianych z transportu w USA i 3 proc. wszystkich emisji w USA. Jest to największe źródło gazów cieplarnianych z transportu nieobjęte dotychczas normami ekologicznymi - zauważa agencja Reutera.

Według cytowanego przez agencję komunikatu EPA w tej sprawie nowy projekt dostosuje obowiązujące w USA przepisy do standardów wypracowanych jeszcze w 2016 r. przez Międzynarodową Organizacja Lotnictwa Cywilnego (International Civil Aviation Organization - ICAO). Reuters przypomina, że zaproponowane wówczas normy uzyskały poparcie ze strony dwóch największych na świecie koncernów z branży lotniczej – amerykańskiego Boeinga oraz europejskiego Airbusa.

W lipcu br. EPA zapowiadała, że proponowane przepisy miałyby mieć zastosowanie od stycznia 2021 r. dla nowo projektowanych samolotów i od początku 2028 r. dla już produkowanych maszyn. Zgodnie z zapowiedziami agencji samoloty nie spełniające nowych norm będą musiały zostać przeprojektowane, wycofane z produkcji przed 1 stycznia 2028 roku lub zabiegać o warunkowe wyłączenie spod wskazanych wymogów. W ocenie EPA nie wymusi to żadnych zmian, które i tak nie byłyby planowane przez producentów, i w związku z tym nie przełoży się na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych.

Jeszcze przed ogłoszeniem proponowane przez EPA regulacje spotkały się z falą krytyki jako zbyt zachowawcze. W październiku br. grupa 11 stanów pod przywództwem Kalifornii i stołecznego dystryktu Kolumbii wezwały agencję do wypracowania bardziej rygorystycznych norm, oceniając, że przygotowywane przez EPA przepisy "pozostaną 10 lat w tyle za dostępną technologią i nie przyczynią się do redukcji emisji gazów cieplarnianych bardziej, niż gdyby ich nie było". (PAP)