Lekarze we Wrocławiu wykonali u 14-latki operację guza mózgu z wybudzeniem podczas zabiegu

2021-01-22 17:26 aktualizacja: 2021-01-23, 07:59
Fot. PAP/Paweł Jaskółka
Fot. PAP/Paweł Jaskółka
Operację guza mózgu u 14-latki z wybudzeniem podczas zabiegu wykonali neurochirurdzy w Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym im. T. Marciniaka we Wrocławiu. To pierwszy na Dolnym Śląsku taki zabieg wykonany u dziecka – dowiedziała się PAP.

"Kraniotomia wybudzeniowa to bardzo rzadko wykonywana technika operacyjna, która polega na wybudzeniu pacjenta podczas operacji mózgu. W Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym im. T. Marciniaka we Wrocławiu udało się ją przeprowadzić po raz pierwszy na Dolnym Śląsku u dziecka" – napisano w komunikacie przesłanym PAP.

"Jest to skomplikowany i rzadko wykonywany zabieg nawet na świecie, co dodatkowo świadczy o jego trudności. Jesteśmy bardzo dumni i szczęśliwi, że operacja się udała. Tym bardziej że wykonaliśmy ją u dziecka” – powiedział cytowany w komunikacie dr Dariusz Szarek, neurochirurg z Oddziału Neurochirurgii szpitala im. T. Marciniaka.

Wyjaśniono, że opisywany zabieg najczęściej dotyczy pacjentów onkologicznych z guzami mózgu. Po wybudzeniu śródoperacyjnym – w ściśle określonym czasie – osoba operowana musi przejść specjalistyczne testy, które wykonują lekarze i psycholog.

Dr Dariusz Szarek: musieliśmy uważać, aby dziewczynka zachowała umiejętność mówienia w trzech językach

Neurochirurdzy ze szpitala im. T. Marciniaka zoperowali tą metodą 14-letnią dziewczynę, która kilka lat temu przeniosła się z ojcem do Polski ze Stanów Zjednoczonych. To o tyle istotne, bo dziewczynka mówi w kilku językach: jej pierwszym był angielski, potem nauczyła się francuskiego, a ostatnio polskiego.

"Musieliśmy uważać w czasie operacji, żeby zachowała te umiejętności" – powiedział dr Szarek.

Wykryto u niej guz lewego płata skroniowego mózgu. Trafiła na badania diagnostyczne, bo nauczycielka zaobserwowała u niej niepokojące zmiany w sposobie mówienia.

"Taki dyskretny, prawie niezauważalny objaw jest jedną ze zmian neurologicznych charakterystycznych dla schorzeń tej części mózgu. W obrębie lewej półkuli mózgu znajdują się ośrodki związane z mówieniem: w dużym uproszczeniu składają się one z obszarów odpowiedzialnych m.in. za poruszanie językiem i wargami podczas mówienia. W przypadku guzów lub zmian naczyniowych zlokalizowanych w tej okolicy istnieje ryzyko, że w trakcie ich usuwania nastąpi uszkodzenie elementów neurologicznych" – tłumaczył dr Szarek.

Jedną z najskuteczniejszych technik operacyjnych, pozwalających na zmniejszenie ryzyka uszkodzenia tych obszarów w mózgu, jest właśnie kraniotomia wybudzeniowa. Podczas zabiegu – po odsłonięciu mózgu dziewczyna została obudzona.

Następnie w trakcie rozmowy z psychologiem i wykonywania specjalistycznych testów, neurolog i neurochirurg drażnili przy użyciu elektrody kolejne obszary mózgu, aby precyzyjnie zlokalizować, w którym miejscu są opisane wyżej ośrodki mowy. Dzięki tej technice można je dokładnie zlokalizować i świadomie ominąć podczas preparowania drogi dostępu do guza i procesu usuwania go.

Neurochirurg o specyfice takiej operacji: jest to trudne u dorosłych pacjentów, a u dzieci to już wyzwanie

"Trudność takiej operacji wynika głównie z konieczności uzyskania optymalnej współpracy ze strony pacjenta, który w trakcie mocno nietypowej dla siebie sytuacji musi pozostać spokojny i prowadzić rozmowę z psychologiem i lekarzami. Jest to bardzo trudne u dorosłych pacjentów, a u dzieci to już wyzwanie" – powiedział neurochirurg.

Dr Szarek podkreślił, że zabieg udało się sprawnie przeprowadzić dzięki doświadczeniu całego zespołu składającego się z neurochirurgów, neurologa, anestezjologa, psychologa i pielęgniarek anestezjologicznych.

Dziewczyna czuje się dobrze. Nie zaobserwowano u niej zmian neurologicznych po operacji, a jej stan lekarze oceniają jako dobry. Po kontrolnych badaniach obrazowych zostanie wypisana do domu.

"Bałam się operacji i tego guza. Ale już jestem po wszystkim i mogę mówić tak jak przedtem. Nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę mojego kota, za którym tęskniłam w szpitalu" – powiedziała cytowana w komunikacie 14-letnia pacjentka. (PAP)

Autor: Roman Skiba

mst/