Radny PiS chce odwołania urzędniczki. Za przeklinanie podczas protestów

2021-02-03 12:33 aktualizacja: 2021-02-03, 13:58
Radni PiS Sebastian Bulak. Fot. PAP//Grzegorz Michałowski
Radni PiS Sebastian Bulak. Fot. PAP//Grzegorz Michałowski
Radny PiS Sebastian Bulak w interpelacji do prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej domaga się pilnej reakcji w sprawie jej pełnomocniczki ds. dzieci i młodzieży Agaty Kobylińskiej. Wykrzykiwanie przekleństw nie przystoi miejskiemu urzędnikowi - podkreśla oczekując wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec Kobylińskiej.

W minioną sobotę radny PiS zażądał od Zdanowskiej natychmiastowej dymisji Kobylińskiej - jak wyjaśnił  - po interwencji rodziców, którzy obejrzeli w sieci przeplatane wulgaryzmami publiczne wystąpienie pełnomocniczki na wiecu Strajku Kobiet w ubiegłym tygodniu.

W środę Bulak złożył interpelację do prezydent Zdanowskiej, w której m.in. wyraził zdziwienie, że dotychczasowy nie zareagowała na zachowanie podwładnej. "Proszę pamiętać, że bierność tylko legitymizuje tego typu zachowania w przestrzeni publicznej i utrwala przekonanie, że podpisuje się Pani pod wystąpieniem swojej Pełnomocniczki" - napisał radny do prezydent Łodzi.

Przeklinanie w trakcie protestów "niegodne sprawowanego urzędu"

Zwrócił się do Zdanowskiej o "szybką interwencję i wyciągnięcie konsekwencji służbowych wobec Pani Agaty Kobylińskiej - Pełnomocniczki Prezydenta Miasta Łodzi ds. Dzieci i Młodzieży, która na wiecu Strajku Kobiet, w swoim publicznym wystąpieniu, posługiwała się słownictwem stojącym w rażącej sprzeczności z funkcją, do której została powołana".

Radny podkreślił, że zgodnie z przepisami ustawy o pracownikach samorządowych, "każdy pracownik samorządowy jest zobowiązany do zachowywania się z godnością w miejscu pracy i poza nim". "To właśnie rodzic, który prosił mnie o interwencję zauważył, że zachowanie Pani Pełnomocnik było – delikatnie mówiąc – niegodne sprawowanego urzędu" - zaznaczył Bulak.

Stwierdził, że "żadna złość i żadne protesty nie usprawiedliwiają wulgaryzmów wykrzykiwanych publicznie przez Panią Pełnomocnik" i pytał, "czy taki przykład powinna dawać młodemu pokoleniu Pani Pełnomocnik Prezydenta Miasta Łodzi ds. Dzieci i Młodzieży?".

"Wykrzykiwanie przekleństw nie przystoi żadnemu miejskiemu urzędnikowi, a tym bardziej urzędnikowi, którego głównym zadaniem jest dialog z młodzieżą" - oświadczył Bulak. Ocenił też, że zachowanie Kobylińskiej wpływa "negatywnie na wizerunek Łodzi, której promocja kosztuje miliony złotych z budżetu miasta zasilanego przez łodzian".

Przeklinanie w trakcie protestów. Żądanie radnego PiS wciąż aktualne

Bulak zadeklarował, że konsekwentnie będzie "domagał się odwołania pani pełnomocnik z piastowanej funkcji".

"Pan radny otrzyma odpowiedź na swoją interpelację w ustawowym terminie. Co do komentarza - ten dany przeze mnie PAP kilka dni temu jest cały czas aktualny" - poinformował rzecznik prezydent Łodzi Marcin Masłowski.

W sobotę Masłowski ocenił, że "gdyby trzeba było zwalniać czy dymisjonować wszystkie – oburzone na orzeczenie TK – urzędniczki za to, co robią w swoim prywatnym czasie i we własnym imieniu to w poniedziałek nie moglibyśmy otworzyć Urzędu Miasta Łodzi".

Nagranie, m.in. z wystąpieniem pełnomocniczki prezydenta Łodzi do spraw dzieci i młodzieży na demonstracji w ubiegły czwartek po publikacji uzasadnienia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji przed siedzibą PiS przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi, umieścił w sieci lokalny kolektyw organizacji "Dziewuchy dziewuchom".

Na filmie, po okrzykach "Ch...j z wami, aborcja z nami" głos zabrała Kobylińska. "Tak długo się blokowałam, żeby w miejscu publicznym, tak samo jak stoję nie używać słów wulgarnych. Ale już jestem tak wk... na na to wszystko, ja pi...lę, naprawdę jestem wk... na" – mówiła.

Potem Kobylińska zwróciła się m.in. do kobiet, które są za zakazem aborcji. "Mam jeden krótki apel do tych wszystkich wstrętnych bab, bab, które są w PiS i popierają to, co się stało: w piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie wspierają kobiet" - krzyczała. "To jest wstyd, jak jeszcze kobieta, przedstawicielka rządu, staje i mówi te swoje farmazony. To jest po prostu wstyd i hańba. I dla was, naprawdę, powiem wam: wyp...lać" – oświadczyła Kobylińska.

Zachęcała też młode osoby stanowiące większość demonstrantów do aktywności podczas wyborów. "To w was jest przyszłość. I od was będzie bardzo dużo zależało, jak będą następne wybory" – powiedziała. "Jest was dziś bardzo dużo, ale to jest też tak, że musimy mieć świadomość, że to też nie może trwać wiecznie to stanie na ulicach" – mówiła Kobylińska, a ktoś z tłumu, co słychać na nagraniu umieszczonym w sieci, krzyknął: "Trzeba ich rozp...lić po prostu".

Wtedy manifestanci zgromadzeni przed siedzibą łódzkiej partii rządzącej zaczęli skandować: "Spalić PiS". Jedna ze zwracających się do uczestników manifestacji kobiet, co również słychać na nagraniu, powiedziała wtedy z obawą i nieco ciszej: "To się może spodobać komuś". Inna z kobiet zaczęła wtedy zachęcać tłum do skandowania innego antyrządowego hasła. (PAP)

Autor: Hubert Bekrycht