Areszt dla oszustów ujętych w poniedziałek w karetce
Trzymiesięczny areszt zastosował w czwartek sąd wobec obu podejrzanych w sprawie licznych oszustw, których ujęto w poniedziałek po ucieczce karetką w Budzyniu (Wielkopolskie). Mężczyźni mieli wyłudzać pieniądze udając ratowników medycznych.
Informację o zastosowaniu aresztu przekazał w czwartek PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak. Wcześniej dwaj mężczyźni usłyszeli po kilkanaście zarzutów oszustwa lub usiłowania oszustwa.
Według informacji udzielonych w poniedziałek mediom przez policję, szuka ona rzekomego ratownika medycznego, który jeździł po regionie karetką na sygnale. Potencjalnym ofiarom oszust mówił, że przewozi krew lub chorego, ale wyciekło mu paliwo i potrzebuje pieniędzy, by zatankować. Zgłoszenia o oszustwie i próbie oszustwa policja otrzymała od księży i prowadzących kancelarie m.in. w parafiach na terenie gmin Skoki, Damasławek i Kłecko (pow. wągrowiecki i gnieźnieński).
W poniedziałek wieczorem po krótkim pościgu policja zatrzymała w Budzyniu (pow. chodzieski) dwóch mężczyzn jadących karetką pogotowia. Zatrzymani to 22-letni Piotr J., mieszkaniec powiatu wągrowieckiego i 40-letni Dorian J. z Siedlec (woj. mazowieckie). Mężczyźni nie są medykami.
22-latek był wcześniej notowany za posługiwanie się dokumentem innej osoby i był poszukiwany do odbycia kary przez sąd w Słupsku. Z kolei 40-latek z Siedlec był wcześniej karany za oszustwa, kradzieże i rozbój.
Prok. Wawrzyniak powiedział w czwartek PAP, że Piotr Z. usłyszał 13 zarzutów oszustwa lub usiłowania oszustwa. Dorian J. usłyszał 16 zarzutów – głównie oszustw popełnionych w recydywie, ale także dwa zarzuty niezatrzymania się do kontroli policji. Zdaniem prokuratury obaj mężczyźni uczynili sobie z popełnionych przestępstw stałe źródło dochodu. Obu grozi kara do 10 lat więzienia. Mężczyźni przyznali się do zarzucanych im czynów.
Oficer prasowy wągrowieckiej policji mł. asp. Dominik Zieliński poinformował we wtorek PAP, że mężczyźni wynajęli karetkę w ub. tygodniu od firmy z Włocławka (woj. kujawsko-pomorskie), która odpłatnie użycza pojazdy służbom ratowniczym. (PAP)
autor: Rafał Pogrzebny
mst/