Birma. Związki zawodowe wzywają do ogólnokrajowego strajku przeciwko juncie

2021-03-07 17:03 aktualizacja: 2021-03-07, 20:05
Protest w Birmie. Fot. PAP/EPA/KAUNG ZAW HEIN
Protest w Birmie. Fot. PAP/EPA/KAUNG ZAW HEIN
Grupa wpływowych związków zawodowych w Birmie wzywa do rozpoczęcia w poniedziałek ogólnokrajowego strajku, aby całkowicie wstrzymać gospodarkę i zmusić wojskową juntę do oddania władzy, przejętej w wyniku zamachu stanu z 1 lutego.

W komunikacie sygnowanym przez dziewięć związków wezwano „wszystkich ludzi w Birmie”, aby przestali pracować i doprowadzili do „całkowitego, przedłużonego zatrzymania” gospodarki.

Apel zwiększa szanse, że do strajku przyłączy się wielu pracowników z sektora prywatnego, co prawdopodobnie wywrze rzeczywistą presję na wojskowe władze – ocenił cytowany w niedzielę przez agencję Reutera dyrektor programowy na Birmę z amerykańskiej organizacji broniącej praw pracowniczych Solidarity Center, Andrew Tillett-Saks.

Wezwanie do strajku generalnego jest kolejnym elementem kampanii nieposłuszeństwa obywatelskiego wobec armii, która obaliła demokratycznie wybrany rząd noblistki Aung San Suu Kui i jej partii, Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD).

Od puczu w Birmie trwają masowe protesty uliczne, a siły bezpieczeństwa brutalnie je rozpędzają

Od puczu w kraju trwają masowe protesty uliczne, a siły bezpieczeństwa brutalnie rozpędzają je przy użyciu armatek wodnych, gumowych kul i ostrej amunicji. Według informacji ONZ w toku protestów zginęło już ponad 50 osób.

Demonstranci domagają się uwolnienia Suu Kyi i innych aresztowanych osób oraz przywrócenia obalonego rządu NLD. Wojskowe władze postawiły Suu Kyi szereg zarzutów kryminalnych, za które grozi jej wieloletnie więzienie.

NLD odniosła wysokie zwycięstwo w listopadowych wyborach parlamentarnych. Armia twierdzi jednak, że wybory były sfałszowane, mimo że komisja wyborcza nie dopatrzyła się nieprawidłowości.

Junta ogłosiła stan wyjątkowy na okres roku i zapowiedziała kolejne wybory. Wielu Birmańczyków nie wierzy jednak w te zapowiedzi i obawia się, że zamach stanu będzie zaledwie początkiem długotrwałej, opresyjnej dyktatury wojska. (PAP)

mst/