Mateusz Morawiecki zwołał pilne spotkanie premierów Grupy Wyszehradzkiej. To reakcja na ostatnie wydarzenia

2021-04-26 09:49 aktualizacja: 2021-04-26, 12:07
Premier RP Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Marcin Obara
Premier RP Mateusz Morawiecki. Fot. PAP/Marcin Obara
Premier Mateusz Morawiecki zwołał pilne spotkanie premierów Grupy Wyszehradzkiej, które poświęcone będzie rosyjskim aktom sabotażu w Czechach, eskalacji przez Rosję sytuacji na Ukrainie i Białorusi i współpracy V4 we wzmacnianiu bezpieczeństwa w regionie.

"W ramach polskiej prezydencji w V4 Premier Morawiecki zwołał dziś na godz. 12 pilne spotkanie VTC premierów Wyszehradu. Spotkanie będzie poświęcone rosyjskim aktom sabotażu w Czechach, eskalacji przez Rosję sytuacji na Ukrainie i Białorusi i współpracy V4 we wzmacnianiu bezpieczeństwa w regionie" - poinformował wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk. 

Rzecznik rządu Piotr Müller podał, że premier Morawicki poprowadzi wideokonferencję premierów państw V4, która została zainicjowana przez polską prezydencję w Grupie Wyszehradzkiej". Jak podkreślił, "spotkanie to ma na celu omówienie sytuacji w obliczu eskalacji działań w ostatnich tygodniach ze strony Federacji Rosyjskiej, ostatnich wydarzeń w stosunkach czesko-rosyjskich oraz wyrażenie solidarności i poparcia dla działań podejmowanych przez Republikę Czeską".

O szczegółach spotkania w TOK FM mówił dziś wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. „Celem jest przede wszystkim koordynacja polityki zagranicznej w naszym regionie" - zaznaczył. „Będziemy podejmowali kolejne kroki, jeśli będą one potrzebne, bo polityka Rosji niestety cały czas ma znamiona po prostu agresywności: to, co Rosjanie robią na Ukrainie, to, co robią na Białorusi – choć tam oczywiście robią to rękami Alaksandra Łukaszenki – te próby destabilizacji państw bałtyckich, także próby destabilizacji Polski” – wskazywał wiceszef resortu dyplomacji.

Spotkanie V4 to reakcja na wydarzenia z ostatniego tygodnia 

Polska, jak podkreślił, będzie razem z sojusznikami podejmowała „działania adekwatne”. „Wydaliliśmy już w poprzednim tygodniu dyplomatów rosyjskich i to samo zrobiły Czechy, to samo zrobiła Słowacja, to samo zrobiły państwa bałtyckie. Jeżeli będzie taka potrzeba, również kolejne tego typu działania będą podejmowane” – zaznaczył Jabłoński. Nie wyklucza też, jak dodał, działań na poziomie Unii Europejskiej o charakterze sankcyjnym.

Wiceszef  MSZ wyjaśnił, że spotkanie V4 zwołano w reakcji na to, co wydarzyło się w ostatnim tygodniu, począwszy od wyników śledztwa w Czechach i wojny dyplomatycznej między Czechami a Rosją. „Jako bliski sojusznik, najbliższy sąsiad Czech chcemy w ten sposób wyrazić solidarność. Uważamy, że cały nasz region, cała Unia Europejska de facto, bo to jest przecież atak na członka UE, powinna wyrazić solidarność z Czechami, reagując adekwatnie na działania Rosji” – podkreślił.

Według Jabłońskiego to, że „nasi sojusznicy w naszym regionie mówią jednym głosem”, to też efekt działań polskiej dyplomacji. „Nasza polityka zagraniczna opiera się w ogromnym stopniu na budowaniu wspólnych działań z państwami naszego regionu. Z niektórymi z tych państw w jednych sprawach się zgadzamy, w innych nie, ale w tych strategicznych sprawach bezpieczeństwa i stabilności pokoju w Europie wszyscy mamy jeden wspólny cel” – zaznaczył Jabłoński.(PAP)

Jabłoński: opozycja osłabia zdolności międzynarodowe państwa

Wiceszefa MSZ zapytano także, dlaczego, skoro zwoływane jest spotkanie premierów Grupy Wyszehradzkiej, prezydent Andrzej Duda nie zwołuje Rady Bezpieczeństwa Narodowego, gdzie o sytuacji międzynarodowej i działaniach Rosji można by porozmawiać też z opozycją. Domaga się tego m.in. lider Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

Jak podkreślił Jabłoński, opozycja ma regularnie dostęp do informacji, a politykę międzynarodową koordynuje się z sojusznikami międzynarodowymi. „Mam wrażenie, że opozycja – niestety, bo to jest akurat w polityce zagranicznej rzecz bardzo niepożądana – stara się wykorzystywać różne kryzysy międzynarodowe do tego, żeby dla swoich celów wewnętrznych atakować rząd” – powiedział.

Jabłoński zaznaczył, że nie jest to pożądane, bo „po prostu osłabia zdolności międzynarodowe państwa”, więc „w sprawach międzynarodowych powinniśmy starać się tego typu ataków unikać”.

Nie ma mowy o bierności 

Wiceminister skomentował też przywołane w rozmowie zarzuty opozycji dotyczące bierności polskiej dyplomacji, m.in. tego, że sekretarz stanu USA Antony Blinken konsultuje się w sprawie sytuacji Ukrainy z Niemcami, Francją i Włochami, a „Polski nie ma”. „Właśnie o tym mówię, jeśli chodzi o dostęp do informacji” – podkreślił.

Jak wskazał, Blinken dzwonił do szefa polskiej dyplomacji Zbigniewa Raua, aby skonsultować z nim decyzje w sprawie Rosji po wizycie ministra na Ukrainie. „Nie wydaje mi się, żeby można mówić o bierności w sytuacji, kiedy to minister Rau jest najbardziej aktywnym ministrem spraw zagranicznych w Unii Europejskiej. Od jego wystąpienia zaczęła się Rada UE w poprzednim tygodniu” - stwierdził. Zaznaczył przy tym, że te informacje są publicznie dostępne. „Najwyraźniej po prostu ktoś ich nie śledzi” – dodał. (PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska

mmi