Sąd we Wrześni uchylił umorzenie śledztwa w sprawie wypisania ciężarnej ze szpitala i śmierci jej dziecka

2021-06-01 16:03 aktualizacja: 2021-06-01, 16:31
Fot. PAP/Adam Warżawa
Fot. PAP/Adam Warżawa
Sąd we Wrześni (woj. wielkopolskie) uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa ws. wypisania z tamtejszego szpitala kobiety w 40. tygodniu ciąży. Ciężarna trafiała do placówki z podejrzeniem małowodzia, dwa dni po opuszczeniu lecznicy urodziła martwe dziecko.

We wrześniu 2018 r. kobieta, która trafiała do szpitala we Wrześni z podejrzeniem małowodzia, w ciągu pięciu dni została dwukrotnie wypisana z lecznicy. Wrzesińscy lekarze nie stwierdzili nieprawidłowości w stanie wód płodowych. Dwa dni po ostatecznym opuszczeniu placówki kobieta urodziła martwe dziecko w szpitalu w Gnieźnie. W październiku 2018 r. śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

Śledztwo umorzono ponieważ nie stwierdzono popełnienia błędu medycznego

W lutym Prokuratura Regionalna w Poznaniu umorzyła śledztwo powołując się m.in. na opinie zespołu biegłych z Katedry Medycyny Sadowej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, którzy uznali, że w sprawie nie popełniono błędu medycznego. Odmienną opinię przedstawił biegły, który wcześniej wypowiadał się na ten temat przed Okręgowym Rzecznikiem Odpowiedzialności Zawodowej. Decyzję prokuratury zaskarżył pełnomocnik kobiety.

Sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu Agata Adamczewska przekazała we wtorek PAP, że poniedziałkowym postanowieniem Sąd Rejonowy we Wrześni uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa. Sąd wskazał na konieczność przeprowadzenia dodatkowych dowodów. "Koniecznym wydaje się, zdaniem sądu, powołanie kolejnego zespołu biegłych, celem sporządzenia opinii wyjaśniającej rozbieżności w dotychczasowych opiniach w sprawie" – powiedziała Adamczewska.

Dodała, że sąd nakazał prokuraturze przesłuchanie w charakterze świadka innej pacjentki, która została wypisana ze szpitala we Wrześni w tym samym dniu, w którym wypisano pokrzywdzoną, a która trafiła do lecznicy także z rozpoznaniem zbyt małej ilości płynu owodniowego. "W momencie, kiedy pacjentka ta otrzymała informację o śmierci płodu pokrzywdzonej w niniejszej sprawie, udała się w trybie pilnym do szpitala we Wrześni, gdzie wykonano jej cesarskie cięcie" – opisała sędzia.

Pełnomocnik pokrzywdzonej kobiety, radca prawny Tomasz Dzionek przyznał w rozmowie z PAP, że prokuratura, pomimo decyzji sądu, może ponownie uznać, iż postępowanie w tej sprawie należy umorzyć. "Aczkolwiek Sąd Rejonowy we Wrześni dał tutaj jasne wskazówki, co prokuratura powinna zrobić, żeby rzetelnie przeprowadzić to postępowanie. Musi m.in. skonfrontować zeznania innej kobiety, która w bardzo krótkim odstępie czasu doświadczyła bardzo podobnego problemu związanego z porodem, ale niezwłocznie po tym, jak dowiedziała się, co się stało mojej klientce pojechała do szpitala we Wrześni i miała cesarskie cięcie, a jej dziecko udało się uratować" – zaznaczył.

Ponowne rozpatrzenie dowodów i opinii

"Sąd jednoznacznie stwierdził, że prokuratura powinna skupić się w większej mierze na różnicach między opinią biegłych sądowych, którzy stwierdzili, że nie doszło do błędu medycznego, a pozostałymi dowodami i okolicznościami, czyli opinią innego biegłego, stanowiskiem świadków – czyli lekarzy, którzy odbierali poród w Gnieźnie – oraz stanowiskiem rzecznika praw pacjenta, a także orzeczenia lekarskiego sądu dyscyplinarnego" – opisał prawnik.

"Sąd podzielił naszą argumentację, stwierdzając, że należało rozważyć tę sytuację pod kątem skutku - jaki skutek spowodowało działanie bądź zaniechanie szpitala" – dodał Dzionek. Jak wskazał, zdaniem sądu, jeśli nie doszło do zgonu dziecka z powodu błędu personelu placówki, to śledczy powinni wyjaśnić, dlaczego dziecko zmarło. Prawnik zaznaczył, że było "mnóstwo przesłanek świadczących o tym, że jest mało wód płodowych i jest potrzeba niezwłocznego porodu".

W 2020 r. Okręgowy Sąd Lekarski Wielkopolskiej Izby Lekarskiej w Poznaniu ukarał byłego ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego wrzesińskiego szpitala rocznym zakazem pełnienia funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych ochrony zdrowia.(PAP)

Autor: Szymon Kiepel

kgr/