To symbol Holocaustu w ZSRR. 80. rocznica zbrodni w Babim Jarze

2021-09-14 15:46 aktualizacja: 2021-09-14, 17:47
Pomniku Menorah w Babim Jarze koło Kijowa, fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Pomniku Menorah w Babim Jarze koło Kijowa, fot. PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO
Zbrodnia w Babim Jarze nie została właściwie ani opisana, ani upamiętniona, ani opłakana - podkreślił były prezydent Aleksander Kwaśniewski, który uczestniczył w posiedzeniu zespołu parlamentarnego w 80. rocznicę zbrodni pod Kijowem.

W Sejmie odbyło się posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. Upamiętnienia Zbrodni Holocaustu w Babim Jarze. Wzięli w nim udział m.in. były prezydent Aleksander Kwaśniewski, który zasiada w radzie Babyn Yar Holocaust Memorial Center Foundation oraz naczelny rabin Polski Michael Schudrich.

Kwaśniewski zauważył, że Babi Jar był częścią Holokaustu i akcji eksterminacyjnej Żydów. "W historii Babiego Jaru jest jeszcze bardziej dramatyczne to, że jest to zbrodnia w gruncie rzeczy nieznana" - podkreślił.

"To jest zbrodnia, która nie została właściwie ani opisana, ani upamiętniona, ani opłakana w należyty sposób ze względu na sytuację, w której znalazł się Kijów, Ukraina po II wojnie światowej, ze względu na politykę Stalina kontynuowaną przez kolejne ekipy władzy Związku Radzieckiego" - mówił.

Po spotkaniu na konferencji prasowej Kwaśniewski podkreślił, że dziś nie chodzi tylko o to, aby powstało miejsce upamiętnienia w Kijowie. "Ale chodzi o to, żeby pamięć o tym wprowadzić do świadomości ukraińskiej" - mówił. "Mgła ciszy, zapomnienia jaka była przez wiele lat czasów Związku Radzieckiego powoduje, że to jest historia dla ogromnej ilości mieszkańców Ukrainy, ale także i świata nieznana" - dodał b. prezydent.

"Chcemy, żeby fakt masowych egzekucji, które pochłonęły 1,5-2 mln ofiar był powszechnie znany"

"Chcemy, żeby fakt masowych egzekucji, który dokonywał się w okresie II wojny światowej, który pochłonął 1,5-2 mln ofiar był powszechnie znany" - powiedział Kwaśniewski. Jak przyznał, będzie temu służyło miejsce pamięci, po którym posłowie we wtorek zostali oprowadzeni wirtualnie, ale też akcja informacyjna w ukraińskich szkołach.

Rabin Schudrich wspominał podczas posiedzenia zespołu, że był w Babim Jarze w 1973 roku. Jak mówił, odczuwał tam wielki smutek i złość pytając siebie: "jak to jest możliwe?". Podkreślił też, że w Polsce i w Europie mamy obowiązek mówić o tym, jak straszliwy był Holokaust, ale także dbać o to, aby pomagać tym, którzy dziś oczekują pomocy.

Przewodniczący zespołu Marek Rutka (Lewica) apelował na posiedzeniu do wszystkich sił politycznych, aby powstał zespół, który miałby się zająć naprawą stosunków polsko-izraelskich.

Masakra kijowskich Żydów

Kijowski Babi Jar jest jednym z symboli Holokaustu. 29 września 1941 roku, niedługo po zajęciu Kijowa przez wojska hitlerowskie, Niemcy zebrali przebywających w Kijowie Żydów, po czym nakazali im marsz w kierunku wąwozu Babi Jar. Na miejscu Żydów dzielono na 10-osobowe grupy i zabijano z karabinów maszynowych. W ciągu zaledwie dwóch dni - 29 i 30 września 1941 roku - niemieckie grupy operacyjne (Einsatzgruppen) rozstrzelały tam, według niemieckich raportów, 33 771 osób. Kolejne egzekucje trwały do 11 października. W tym czasie zabito jeszcze ok. 17 tys. Żydów.

Na miejscu kaźni w Babim Jarze Niemcy stworzyli obóz koncentracyjny, w którym więziono m.in. Ukraińców, Polaków, Rosjan i Romów. Do 1943 roku, kiedy do Kijowa wkroczyła Armia Czerwona, w obozie tym zamordowano około 30 tys. osób. Według różnych źródeł ogólna liczba rozstrzelanych w Babim Jarze w latach 1941-1943 waha się w granicach 100-150 tys. osób. Centrum Pamięci o Holokauście "Babi Jar" pisze, że liczba rozstrzelanych przez nazistów wynosi od 70 do 100 tys.; podkreśla, że zabito prawie wszystkich Żydów mieszkających w Kijowie. (PAP)

Autor: Grzegorz Bruszewski

js/