Niemieckie Stowarzyszenie Nauczycieli krytykuje udział uczniów w strajku klimatycznym

2021-09-24 16:05 aktualizacja: 2021-09-24, 17:46
Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN
Fot. PAP/EPA/CLEMENS BILAN
Sprzeciwiamy się temu, by ustawowy obowiązek szkolny był zastępowany przez działania polityczne, na przykład w ramach tzw. strajku klimatycznego - powiedział Heinz-Peter Meidinger, szef Niemieckiego Stowarzyszenia Nauczycieli, na łamach RND. Strajk odbywa się w piątek w trakcie zajęć szkolnych.

Dwa dni wcześniej media informowały o sprawie nauczyciela z Berlina, który zachęcał swoją klasę do wzięcia udziału w zapowiadanym na piątek strajku klimatycznym. Napisał do swoich uczniów i ich rodziców: „Jeśli w piątek odbędzie się globalny strajk klimatyczny, osobiście uważam to za godne pochwały”. Postarał się, aby informacja o wydarzeniu dotarła także do rodziców – pisze w piątek „Die Welt”.

Meidinger uzasadnił stanowisko stowarzyszenia, określając udział uczniów w strajku klimatycznym jako „zagrożenie dla politycznej neutralności państwa, które jest odpowiedzialne za prowadzenie szkoły”. „Pojawia się pytanie, w ramach jakich działań politycznych można opuścić zajęcia w szkole, a w jakich nie. (…) Szkoła nie może rozróżniać między dozwolonymi +dobrymi+, a niedozwolonymi +złymi+ działaniami” – wyjaśnia Meidinger.

Meidinger zwrócił też uwagę, że przekaz przeciwko zmianom klimatycznym można również wysyłać w szkołach, bez potrzeby opuszczania zajęć lekcyjnych. Jako przykład podał zaangażowanie dzieci i młodzieży w szkolne grupy robocze, zajęcia w klasie czy debaty szkolne. Jednocześnie zaapelował o „łagodne karanie uczniów” strajkujących w ramach piątkowej akcji klimatycznej. „W przypadku jednorazowych naruszeń obowiązku szkolnego w ramach Fridays for Future reakcja nie powinna być nadmierna, lecz adekwatna, na przykład przez umożliwienie strajkującym uczniom odrobienie zaległych lekcji”.

Organizatorzy „Fridays for Future” (Piątki dla Przyszłości) wzywają do piątkowego strajku klimatycznego na całym świecie. W samych Niemczech zaplanowano wiece i demonstracje w ponad 400 miejscach – informuje „Die Welt”.

Marzena Szulc (PAP)

kgr/