Hołownia chce ostrzegać potencjalnych migrantów. "Nie wiedzą, że mogą się stać narzędziem"

2021-10-04 09:28 aktualizacja: 2021-10-04, 12:56
 Lider Ruchu Polska 2050 Szymon Hołownia. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
Lider Ruchu Polska 2050 Szymon Hołownia. Fot. PAP/Maciej Kulczyński
Polska powinna prowadzić bardzo jasną akcję dyplomatyczną, by pokazywać ludziom w krajach, gdzie rodzi się kryzys migracyjny, jak wygląda sytuacja - że to niebezpieczna podróż, w której mogą się stać instrumentem w cudzych rękach - uważa lider Polski 2050 Szymon Hołownia.

"Dzisiaj Polska powinna prowadzić bardzo jasną akcję dyplomatyczną - być może wykupywać reklamy w Al Jazeerze, pokazujące, jak sytuacja rzeczywiście wygląda. Polska powinna robić wszystko, wraz z Unią Europejską budować hotspoty w krajach sąsiadujących z tymi, w których rodzi się kryzys migracyjny, tak, żeby pokazywać ludziom przed wyruszeniem w podróż, że to podróż niebezpieczna, w której mogą stać się instrumentem w czyichś rękach, podróż, której może nie warto czasem podejmować" - powiedział Hołownia w poniedziałek w radiu TOK FM, pytany o metody rozwiązania kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.

"Jeżeli chodzi o zasieki, to być może w niektórych miejscach na tej ponad czterystukilometrowej granicy takich środków użyć trzeba, choć jak mówią dzisiaj sami funkcjonariusze samej Straży Granicznej - nieoficjalnie, ale to już jest obecne w mediach - tego rodzaju zabezpieczenia w dzisiejszych czasach po prostu są nieskuteczne. Oczywiście, że granicę trzeba chronić, ale mamy dużo środków technicznych, które możemy zastosować - drony, noktowizję, czujniki ruchu, mamy także Frontex, który na polską granicę nie został zaproszony, a dysponuje nie tylko kompetentną siłą ludzką, ale także wiedzą" - powiedział Hołownia, pytany o możliwości zabezpieczenia polskiej granicy.

Hołownia: nie możemy zapewnić wsparcia absolutnie wszystkim w sytuacji, w której teraz jesteśmy

Hołownia ocenił, że "PiS bezczelnie i wprost gra, oskarżając o to innych, w grę Łukaszenki". "To są dokładnie te obrazki, których Łukaszenka potrzebuje - dzieci wywożone jak śmieci do lasu, ludzie, którzy będą tam niedługo umierać z zimna" - powiedział. Według niego, Alaksandr Łukaszenka w ten sposób uderza także m.in. w białoruską opozycję, która odwołuje się do europejskich wartości: "To jest prosty komunikat: 'Widzicie? Macie tę swoją Europę'" - mówił.

Lider Polski 2050 wskazał także, że osoby, które przedostały się na terytorium Polski, powinny być traktowane zgodnie z zapisami prawa krajowego i międzynarodowego. "Jeżeli udzielimy im wszystkich przysługujących im praw, to niekiedy, być może w znacznej nawet części przypadków, deportacja do kraju pochodzenia będzie tym rozwiązaniem, która trzeba będzie zastosować. Nie możemy zapewnić wsparcia absolutnie wszystkim w sytuacji, w której teraz jesteśmy - w sytuacji, kiedy ktoś nam tych ludzi bezczelnie, grając kartą ich życia i śmierci, na granicę przywozi" - powiedział Hołownia.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią - w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego - obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. 30 września Sejm zgodził się przedłużenie stanu wyjątkowego o 60 dni, a 1 października weszło w życie rozporządzenie prezydenta w tej sprawie. (PAP)

Autor: Mikołaj Małecki

dsk/