Prezes PGZ: nasi mechanicy remontują Kraby na Ukrainie, często blisko linii frontu

2023-08-08 09:17 aktualizacja: 2023-08-08, 18:16
Polscy mechanicy naprawiają sprzęt na Ukrainie, Fot. PGZ
Polscy mechanicy naprawiają sprzęt na Ukrainie, Fot. PGZ
Walczące na ukraińskim froncie AHS Krab remontowane są przez naszych mechaników w bezpośredniej styczności z linią frontu – mówi PAP prezes PGZ Sebastian Chwałek. I dodaje: "Przeszkoliliśmy też około 100 ukraińskich żołnierzy, tak by potrafili samodzielnie wykonać podstawowe czynności obsługowo-serwisowe".

W maju prezes PGZ Sebastian Chwałek poinformował o powołaniu spółki PGZ Service Orel, która zajmuje się m.in. naprawami kilkudziesięciu, walczących na ukraińskim froncie, armatohaubic Krab.

"Mając świadomość dynamiki działań na froncie zdecydowaliśmy się utworzyć spółkę zależną, która prowadzi serwis sprzętu, w tym naszych Krabów, w bezpośredniej styczności z linią frontu" - wyjaśnia Chwałek.

Ze względów bezpieczeństwa PGZ nie ujawnia dokładnych lokalizacji, w których polscy i ukraińscy mechanicy wykonują prace serwisowe. Jak zaznacza, spółka przeszkoliła w Hucie Stalowa Wola około 100 ukraińskich żołnierzy, tak by potrafili samodzielnie wykonać podstawowe czynności obsługowo-serwisowe.

"Wyszkolenie technicznego personelu ukraińskiego w zakresie serwisu Krabów było podyktowane potrzebą zwiększenia liczby osób potrafiących wykonać przynajmniej podstawowy zakres prac na miejscu. W warunkach wojennych, ze względów bezpieczeństwa, nie jest wskazane dokonywanie poważnych i długotrwałych napraw w warunkach polowych. To powoduje zwiększone zagrożenie, bo grupowanie większej liczby uszkodzonego sprzętu w jednym miejscu przez dłuższy czas potrzebny na dokonanie bardziej czasochłonnych napraw, może być groźne. Może sprowokować uderzenie wroga, a przez to zagraża ludziom i sprzętowi" – wyjaśnia prezes Chwałek.

Mechanicy PGZ Service Orel wykonują prace w warsztatach terenowych i w zakładach ukraińskich.

"Nasze mobilne zespoły dysponują możliwościami, by wykonywać prostsze naprawy w warunkach polowych tuż przy linii frontu, a poważniejsze uszkodzenia w zakładach ukraińskich, gdzie naprawiany jest uszkodzony w wyniku działań wojennych sprzęt. Wozy, które wymagają zaangażowania specjalistycznych narzędzi i kompleksowej naprawy kierowane są do Polski" – wyjaśnia Chwałek.

Prezes PGZ podkreśla, że wszyscy mechanicy są przeszkoleni przez odpowiednie służby co do zasad zachowania i kwestii bezpieczeństwa na linii frontu, jak i sposobu działania na terytorium Ukrainy.

"Priorytetem jest bezpieczeństwo naszych pracowników" – zaznacza.

Chwałek wskazuje, że mechanicy PGZ mają doświadczenie pracy w warunkach bojowych.

"Mamy w tym zakresie bogate doświadczenie. Nasi serwisanci z kilkunastu naszych spółek towarzyszyli polskim żołnierzom podczas misji. W samym PGZ mamy ponad 130 pracowników, którzy towarzyszyli i towarzyszą naszym żołnierzom m.in. w Afganistanie, Czadzie, Rumunii czy na Łotwie" – wyjaśnia prezes PGZ.

Jak podkreśla, serwis sprzętu na Ukrainie to tylko jedna z form współpracy PGZ ze stroną ukraińską. Pracownicy HSW zorganizowali szkolenie z obsługi i serwisowania sprzętu dla swoich ukraińskich kolegów. Przeszkolono także ukraińskich artylerzystów.

"Oprócz tego korzystając z rozwiązań technicznych udzielają także porad na bieżąco, wykorzystując bezpieczne łącza. Na kierowane do zakładu zapytania odpowiadają praktycznie w czasie rzeczywistym" – mówi prezes PGZ.

Jednocześnie zwraca uwagę na to, że w Polsce niektóre procedury zajmują więcej czasu niż w Ukrainie. Jak wyjaśnia, jest to podyktowane różnicą pomiędzy pracą w warunkach pokoju i wojny.

"Rozumiemy prośby strony ukraińskiej o szybką pomoc. W Polsce wojny nie ma i musimy postępować w ramach określonych procedur. Nie chodzi tylko o finansowanie przekazywanych części – choć to ma znaczenie, ale także o zakres i sposób wsparcia. Dlatego zdarza się, że niekiedy oczekiwania strony ukraińskiej są dużo większe niż nasze możliwości działania, które musimy prowadzić w zgodzie z obowiązującymi nas regulacjami prawnymi. Działając na stopie pokojowej, musimy spełniać wymogi formalne" – wyjaśnia Chwałek.

Prezes PGZ podkreśla, że Kraby z Huty Stalowa Wola to obecnie jedne z najlepszych armatohaubic dostępnych na rynku. Podkreśla, że dzięki doświadczeniom zebranym od ukraińskich artylerzystów PGZ "zdobywa unikatową wiedzę na temat tego, jak poszczególne podzespoły działają w realiach intensywnej eksploatacji". Dodaje, że z otrzymywanych opinii wynika, że wytrzymałość Krabów jest dużo większa niż zakładał producent. (PAP)

Autorka: Daria Al Shehabi

kw/