PSEW: projekt ustawy o OZE bez negatywnych dla branży zapisów

2019-07-14 11:18 aktualizacja: 2019-07-14, 11:25
Fot. PAP/Leszek Szymański
Fot. PAP/Leszek Szymański
Ministerstwo Energii i rząd w pracach nad nowelizacją ustawy o OZE pokazały racjonalne podejście i otwartość na argumenty, projekt nie zawiera już zapisów jednoznacznie negatywnych dla branży - ocenia prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej Janusz Gajowiecki.

W projekcie, który w ostatnim tygodniu trafił do Sejmu, przewiduje się m.in. przeprowadzenie jeszcze w 2019 r. aukcji, które mają doprowadzić do budowy 2500 MW nowych mocy w energetyce wiatrowej. Urząd Regulacji Energetyki, którego zadaniem będzie przeprowadzenie aukcji sygnalizował wcześnie, że aby zdążyć z nimi przed końcem 2019 r., ustawa musi wejść w życie najpóźniej z końcem lipca. Za generalny cel nowelizacji Ministerstwo Energii uznało przyspieszenie inwestycji w OZE, tak by Polska wypełniła cel udziału energii ze źródeł odnawialnych na koniec 2020 r. Aukcje dla wiatraków na 2500 MW są częścią tego planu.

"Ministerstwo, mimo zgłoszenia początkowo pomysłów szkodliwych dla energetyki wiatrowej, pokazało elastyczne podejście i otwartość na racjonalne argumenty partnerów społecznych. W efekcie pomysły, sprzeczne z generalnym celem projektu nowelizacji zostały z niego usunięte" - powiedział PAP Gajowiecki. Wskazał m.in. wykreślenie zmian w opłacie zastępczej. Przypomniał, że zgodnie z pierwotną propozycją Ministerstwa Energii, nowy sposób wyliczania opłaty przejściowej spowodowałby odgórne ograniczenie przychodów istniejących instalacji, korzystających z systemu zielonych certyfikatów. "Łączny przychód ze sprzedaży energii i certyfikatów nie mógłby przekraczać 312 zł/MWh, a w praktyce byłoby to jeszcze mniej. W bardzo krótkim czasie postawiłoby to szereg wytwórców ponownie w obliczu bankructwa" - zaznaczył prezes PSEW.

ME argumentowało, że z powodu wysokich cen energii w 2018 r., w połączeniu z podwyższonymi wcześniejszymi regulacjami cenami certyfikatów instalacje wiatrowe mogły nadmiernie skorzystać z tej sytuacji, notując wysokie przychody. Gajowiecki wskazał jednak, że farmy wiatrowe do powstania takiej sytuacji w żaden sposób się nie przyczyniły, została ona spowodowana czynnikami zewnętrznymi.

Ostatecznie zapis w projekcie się nie znalazł. "Na szczęście ministerstwo przyjęło w końcu argumentację całej branży OZE, wspartej przez sektor bankowy, stowarzyszenia przedsiębiorców i organizacje pozarządowe. Rezygnację ze zmian w sposobie wyliczania opłaty zastępczej należy ocenić jednoznacznie pozytywnie" - powiedział Gajowiecki. Przypomniał, że Grzegorz Tobiszowski, jeszcze jako wiceminister energii odpowiedzialny za OZE, nie uznał wycofania się z tego pomysłu za porażkę resortu, tylko za racjonalne podejście do wyników prowadzonych konsultacji. "Decyzja o usunięciu przepisów o opłacie przejściowej bez zmian zasługuje na uznanie" - ocenił prezes PSEW.

Gajowiecki przypomniał, że w wyniku konsultacji resort zdecydował się wprowadzić do projektu szereg zmian, postulowanych przez PSEW branże OZE, mających ułatwić, albo wręcz umożliwić budowę nowych mocy. Jak wskazał, "to przede wszystkim wydłużenie ważności obowiązywania umów przyłączeniowych dla wytwórców. W ten sposób ci, którzy wygrają tegoroczne aukcje, będą mieli gwarancje przyłączenia instalacji do sieci". (PAP)

wkr/ drag/