Komórki macierzyste z krwi pępowinowej szansą dla chorych na Covid-19 w stanie krytycznym

2021-06-11 07:40 aktualizacja: 2021-06-11, 11:29
Fot. PAP/Leszek Szymański
Fot. PAP/Leszek Szymański
Leczenie ciężko chorych na COVID-19 specjalnym rodzajem komórek macierzystych, tzw. komórkami mezenchymalnymi, uzyskiwanymi z ludzkiej krwi pępowinowej, ponad dwukrotnie zwiększa szanse na przeżycie – wynika z pracy, którą publikuje pismo "STEM CELLS Translational Medicine”.

U pacjentów chorych z COVID-19 w stanie krytycznym i mających przewlekłe choroby, takie jak cukrzyca, nadciśnienie tętnicze czy przewlekła choroba nerek, szanse na przeżycie rosną ponad czterokrotnie, w porównaniu z pacjentami nieleczonymi komórkami mezenchymalnymi. 

Komórki mezenchymalne są populacją komórek macierzystych o właściwościach multipotencjalnych. Mają możliwość przekształcenia się w różne typy dojrzałych komórek, m.in.: komórki tkanki tłuszczowej, kostnej, chrząstki, mięśni i w komórki nerwowe. Posiadają też zdolności modulowania reakcji układu immunologicznego. 

Komórki macierzyste szansą na szybszy powrót do zdrowia

Wcześniejsze badania kliniczne wykazały, że chorzy na COVID-19 z zapaleniem płuc, którym podano komórki mezenchymalne z krwi pępowinowej, mieli większe szanse przeżycia i szybciej wracali do zdrowia. Jednak badanie przeprowadzone w Indonezji jako pierwsze objęło pacjentów z COVID-19 i zapaleniem płuc, intubowanych, w bardzo ciężkim stanie. Połowie z 40 pacjentów wstrzyknięto dożylnie komórki mezenchymalne z ludzkiej krwi pępowinowej, a połowie wykonano dożylne infuzje, w których nie było komórek macierzystych. 

Okazało się, że odsetek osób, które przeżyły był 2,5 razy wyższy w grupie leczonej komórkami mezenchymalnymi, niż w grupie, która ich nie otrzymała. W przypadku pacjentów z COVID-19, którzy mieli przewlekłe choroby współistniejące odsetek ten był wyższy o 4,5 razy. 

Iniekcje komórek macierzystych były bezpieczne i dobrze tolerowane przez chorych. Nie odnotowano powikłań zagrażających życiu czy ostrych reakcji alergicznych w ciągu siedmiu dni po infuzji. 

“W przeciwieństwie do innych zespołów, w naszym badaniu zastosowaliśmy komórki macierzyste wyodrębnione z krwi pępowinowej i nie poddaliśmy ich żadnym manipulacjom by wyeliminować białko ACE2, uważane za białko umożliwiające wnikanie koronawirusa do komórek” – skomentował współautor pracy prof. Ismail Hadisoebroto Dilogo z Cipto Mangunkusumo Central Hospital-Universitas w Indonezji. 

Jak tłumaczą autorzy badania, z niektórych prac wynika, że jedną z głównych przyczyn ostrej niewydolności oddechowej u pacjentów z COVID-19 jest tzw. burza cytokinowa, czyli nadmierna reakcja komórek układu odporności na infekcję. Zaczynają one wydzielać bardzo duże ilości cytokin prozapalnych, tj. związków nasilających stan zapalny w organizmie. 

“Dokładna przyczyna burzy cytokinowej wciąż nie jest znana, ale nasze badanie wskazuje, że obecność niezmodyfikowanych komórek mezenchymalnych z krwi pępowinowej poprawia przeżycie pacjentów poprzez modulowanie reakcji układu odporności w kierunku działania przeciwzapalnego” – tłumaczy prof. Dilogo. 

Eksperymentalna terapia okazuje się skuteczna

U pacjentów, którzy wyzdrowieli stwierdzono na przykład, że infuzja komórek mezenchymalnych znacznie obniżyła poziom prozapalnej interleukiny-6 (IL-6). “Chociaż nasze badanie skupiło się na małej grupie pacjentów, uważamy, że ta eksperymentalna terapia może potencjalnie doprowadzić do skutecznego leczenia wspomagającego dla chorych na COVID-19 na oddziałach intensywnej terapii, którzy nie odpowiadają na konwencjonalne leczenie pomocnicze” – ocenił Dilogo. 

Zgadza się z nim w komentarzu odredakcyjnym do artykułu niebiorący udziału w badaniu redaktor naczelny “STEM CELLS Translational Medicine” Anthony Atala, dyrektor Wake Forest Institute for Regenerative Medicine w Winston-Salem (USA). Jego zdaniem indonezyjskie badanie dostarcza obiecujących wyników, które wskazują, że komórki mezenchymalne mogą stanowić potencjalną metodę terapii zwiększającą odsetek przeżyć pacjentów z COVID-19. 

Zespół prof. Dilogo rozpoczął badanie z komórkami mezenchymalnymi w 2020 r., gdy oddziały intensywnej terapii w Dżakarcie były zajęte w ponad 80 proc. a śmiertelność chorych na COVID-19 w stanie krytycznym na tych oddziałach osiągnęła 87 proc. (PAP)