Bundestag oddał hołd ofiarom Holokaustu
Niemiecki Bundestag na uroczystym posiedzeniu z okazji Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu w środę oddał hołd pomordowanym przez niemiecką III Rzeszę. Ocalona z Zagłady Tova Friedman wezwała Niemców do walki z rosnącym ponownie w siłę antysemityzmem.
„Niemcy zamordowali ponad 6 mln Żydów, a podczas II wojny światowej zmarło prawdopodobnie ponad 60 mln ludzi. To niewyobrażalne liczby” – powiedziała przewodnicząca Bundestagu Julia Kloeckner, otwierając uroczyste posiedzenie izby.
Kloeckner podkreśliła, że pierwszy artykuł niemieckiej konstytucji – „Godność człowieka jest nienaruszalna” – jest reakcją na mord na Żydówkach i Żydach, na Romach i na narodach słowiańskich”. „Jest to obietnica złożona milionom ludzi, którzy byli prześladowani, okradani, upokarzani, pozbawiani praw, męczeni i wydawani na śmierć, ponieważ inaczej myśleli, w coś innego wierzyli, inaczej kochali lub ponieważ ich życie wydawało się nazistom nic nie warte” – stwierdziła szefowa parlamentu.
„Fundamentem zorganizowanego masowego ludobójstwa była dehumanizacja” – kontynuowała Kloeckner, podkreślając, że naziści traktowali ludzi jak „materiał”, jak „towar do eksperymentów”. Mówiąc o „duchowej i moralnej rehabilitacji” Niemców, szefowa Bundestagu wskazała na rolę procesów oświęcimskich, uklęknięcie kanclerza Willy’ego Brandta przed pomnikiem powstańców getta warszawskiego, amerykański serial telewizyjny „Holocaust” oraz ustanowienie 30 lat temu Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu.
Kloeckner zastrzegła, że nauki wyciągnięte z historii nie są dane raz na zawsze. „Nienawiść znów stała się w społeczeństwie akceptowalna, nawet wśród dzieci” – powiedziała, nawiązując do antyizraelskich protestów w Niemczech w związku z wydarzeniami w Strefie Gazy.
„Aby pozbawić człowieka godności, nie trzeba użyć siły fizycznej. Godność jest naruszana, gdy człowiek jest systematycznie poniżany, wykluczany, gdy mu się grozi. Wtedy (w latach 30. XX w. – PAP) też nie zaczęło się od komór gazowych, lecz od słów, wykluczania, odwracania głowy” – powiedziała Kloeckner i zarzuciła niektórym środowiskom w Niemczech „solidaryzowanie się z tymi, którzy nienawidzą Żydów”. Niemcy ponoszą odpowiedzialność za walkę z przejawami antysemityzmu – zapewniła.
Ocalona z Zagłady Tova Friedman zabrała głos
W imieniu ocalonych głos zabrała 87-letnia Tova Friedman. Urodzona w Gdyni w 1938 r. Żydówka, po niemieckiej agresji na Polskę w 1939 r. została wraz z rodziną przez niemieckie władze okupacyjne deportowana do getta w Tomaszowie Mazowieckim, a następnie, gdy miała pięć lat - do niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau.
„Przemawiam w imieniu 6 mln żydowskich mężczyzn, kobiet i dzieci, zamordowanych tylko dlatego, że byli Żydami. Wśród nich było 1,5 mln dzieci, które nie mały tyle szczęścia co ja i nie przeżyły” – oświadczyła Friedman. Powodem była „odczłowieczająca ideologia”, która pozbawiała ludzi „zdolności do moralnej oceny”, niszczyła instytucje, a na koniec „skłoniła zwykłych ludzi do bezprecedensowych mordów”.
Friedman podkreśliła, że przypominając o Holokauście ona i inni, nieliczni już ocaleni nie chcą „rozdrapywać dawnych ran”, lecz chcą zapobiec „amnezji”. „Historia pokazuje, że niepamięć nigdy nie jest neutralna, lecz jest bardzo niebezpieczna” – zaznaczyła.
W bardzo emocjonalnym przemówieniu Friedman opowiedziała o swoich przeżyciach w getcie, w obozie pracy w Starachowicach oraz w obozie Auschwitz. Mówiła o strachu, głodzie i przestrogach matki, aby "nigdy nie patrzeć w oczy esesmanom i psom". Jak zauważyła, prawdopodobnie nie trafiła po przybyciu do obozu od razu do komory gazowej, ponieważ Niemcy "jako dobrzy chrześcijanie nie chcieli pracować w niedzielę”.
Podobnie jak Kloeckner, Friedman zaapelowała do Niemców o podjęcie konsekwentnej walki z nienawiścią i antysemityzmem. „Trzeba bardzo poważnie potraktować tę zarazę” – podkreśliła.
Friedman wyraziła uznanie dla niemieckich wysiłków przepracowania przeszłości i wyciągnięcia z niej wniosków, ale uznała te wysiłki za niewystarczające. „Neutralność wobec nienawiści nie jest neutralnością lecz zgodą” – ostrzegła. „Niech pamięć prowadzi do odpowiedzialności, a odpowiedzialność do działania, aby hasło »nigdy więcej« było wiecznym zobowiązaniem, a nie tylko sloganem” – zaznaczyła ocalała z Zagłady.
Friedmann wyemigrowała w 1950 r. do USA. Jest psychoterapeutką. Wraz ze swoim wnukiem Aronem prowadzi konto na Tik-Toku, gdzie opowiada o swoich obozowych przeżyciach. Jak podały niemieckie media, jej konto obserwuje ponad 0,5 mln osób.
W posiedzeniu Bundestagu uczestniczyli prezydent Frank-Walter Steinmeier i kanclerz Friedrich Merz. Obecny był także Niklas Frank, syn skazanego na śmierć w procesie norymberskim generalnego gubernatora okupowanych ziem polskich Hansa Franka. Niklas Frank w swoich książkach i w publicznych wystąpieniach demaskuje od dziesięcioleci zbrodniczy charakter III Rzeszy.
Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu
Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu obchodzony jest w Niemczech od 1996 r. Inicjatorem obchodów w rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau był ówczesny prezydent Niemiec Roman Herzog. Strona niemiecka wielokrotnie podkreślała, że uroczyste posiedzenie Bundestagu poświęcone jest nie tylko pamięci o pomordowanych Żydach, lecz wszystkim ofiarom III Rzeszy. W 2005 r. Zgromadzenie Ogólne ONZ ogłosiło ten dzień Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu. (PAP)
Jacek Lepiarz (PAP)
lep/ mal/ ał/