Norwegia odpowiedziała na apele USA. Chodzi o udział w operacji w cieśninie Ormuz
Norwegia, mimo apeli prezydenta USA Donalda Trumpa, nie planuje wysyłać sił wojskowych do Zatoki Perskiej ani brać działu w operacjach mających utrzymać żeglugę w cieśninie Ormuz – powiedział premier Jonas Gahr Stoere w opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla dziennika „Aftenposten”.
„Myślę, że jeśli Amerykanie chcą wsparcia innych państw, powinni w większym stopniu konsultować się z nimi i włączać je w działania” – powiedział Stoere.
Podkreślił, że wojna z Iranem nie jest konfliktem, który Norwegia współplanowała ani za który ponosi odpowiedzialność. Dodał, że norweskie zdolności wojskowe są obecnie w dużej mierze zaangażowane w Arktyce.
Trump wezwał sojuszników do operacji
Donald Trump w weekend wezwał sojuszników USA do wysłania okrętów wojennych do cieśniny Ormuz, by wesprzeć Amerykanów w ochronie żeglugi i odpieraniu irańskich ataków na cywilne statki handlowe. Zasugerował, że brak odpowiedzi może oznaczać „bardzo złą przyszłość dla NATO”.
Po atakach Izraela i USA na Iran Teheran uderzył w statki przepływające przez cieśninę Ormuz. Przez strategiczny szlak transportowanych jest zwykle ok. 20 proc. światowej ropy, a ograniczenie ruchu już podniosło ceny surowca na rynkach.
Z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP)
cmm/ kar/ ppa/