Korespondent wojenny na festiwalu Watch Docs: pożyteczny idiota to narzędzie rosyjskiej dezinformacji
Pożyteczni idioci i agenci wpływów to główne narzędzia rosyjskiej dezinformacji. Jeżeli stajemy wobec alternatywy, że prorosyjskie ugrupowanie ma szansę współrządzić, to znaczy, że przegrywamy tę wojnę - powiedział Marcin Ogdowski w rozmowie z dziennikarzem PAP na festiwalu Watch Docs w Toruniu. Spotkanie odbyło się w w Centrum Kultury Dwór Artusa.
Marcin Ogdowski, korespondent wojenny, autor reportaży i powieści poświęconych wojnom w Iraku i Afganistanie i rosyjskiej wojnie hybrydowej przeciw Polsce wystąpił w piątek podczas toruńskiej edycji festiwalu Watch Docs. Organizatorzy wydarzenia, zapowiadając to spotkanie prowadzone przez dziennikarza PAP, Tomasza Więcławskiego, napisali, że „w czasach nadmiaru informacji coraz trudniej odróżnić fakty od manipulacji, a fałszywe narracje stają się narzędziem wpływu, kontroli i destabilizacji. Dezinformacja prowadzi do pogłębiania konfliktów, radykalizacji postaw społecznych czy podważania zaufania do instytucji”.
Właśnie mechanizmom manipulacji informacją oraz ich roli we współczesnych konfliktach poświęcona była piątkowa rozmowa z Marcinem Ogdowskim w Centrum Kultury Dwór Artusa w Toruniu.
Rosjanie uczynili z dezinformacji broń skuteczną. Rosja zdała sobie sprawę, że nie jest w stanie zwyciężyć z Zachodem w klasycznej wojnie kinetycznej, bo nie ma wystarczających zasobów. Ale jako broń, w dodatku taką, na którą Rosjan stać, może wykorzystać internet, który pozwala dotrzeć do miliardów ludzi ze swoją narracją. Dezinformacja jest strategicznym orężem Federacji Rosyjskiej
Dodał, że stosując dezinformację Rosjanie chcą doprowadzić do idealnej dla nich sytuacji, że w Europie nie będzie spójnego sojuszu tylko pojedyncze, osamotnione państwa.
- Zjednoczonemu Zachodowi nie daliby rady, ale osobno z Litwą, Łotwą, Estonią czy Bułgarią poradzą sobie - powiedział Ogdowski.
Według niego podstawowym narzędziem wykorzystywanym w kampaniach dezinformacyjnych są tzw. pożyteczni idioci, czyli osoby najczęściej nie identyfikujące się z wartościami prorosyjskimi, ale głoszące antyeurpejskie, czy rasistowskie hasła i w ten sposób wpisujące się w rosyjską strategię dezinformacyjną.
Drugim groźnym narzędziem w rosyjskiej wojnie informacyjnej według niego są tzw. agenci wpływów. Zwrócił uwagę, że panuje powszechne przekonanie, że Rosjanie są prostaccy, tymczasem w sferze dezinformacji potrafią być skuteczni. - Jeżeli w Polsce stajemy wobec sytuacji, że jawnie prorosyjskie ugrupowanie ma szansę co najmniej na współrządzenie krajem, to znaczy, że przegrywamy wojnę informacyjną - powiedział Marcin Ogdowski.
Ilustrując tę tezę wskazał na ciekawe zjawisko dostrzeżone na portalach społecznościowych po inwazji Rosji na Ukrainę.
Dziesiątki profili, które uprawiały wcześniej propagandę antyszczepionkową, nagle przekwalifikowały się i zaczęły wprost popierać rosyjską inwazję albo w zawoalowany sposób próbowały zaszczepić u nas prorosyjską narrację
Watch Docs - Objazdowy Festiwal Filmowy trwa od wiosny do jesieni. W tym roku do listopada pojawi się ponad 40 miejscowościach w całej Polsce. Poza projekcjami filmowymi w programie są spotkania z ekspertami, dyskusje panelowe, fora organizacji pozarządowych, wystawy, koncerty i spektakle. Wstęp na wszystkie wydarzenia jest bezpłatny.
Po kwietniowej edycji w Toruniu, festiwal Watch Docs w maju i czerwcu odwiedzi też Leszno, Lublin, Przemyśl, Elbląg, Słupsk i Gliwice. (PAP)
jus/ aszw/ kgr/