Premier: program SAFE służy polskiej suwerenności
Trzy fabryki amunicji, system antydronowy, satelity - m.in. na takie projekty mają zostać wydane pieniądze z programu SAFE. Zdaniem przedstawicieli rządu skorzysta z niego niemal 12 tys. firm z całej Polski. W piątek ustawę ws. SAFE przyjął Sejm, ale ostateczna decyzja będzie należeć do prezydenta.
Podczas wizyty w oddziale firmy PIT-RADWAR w podwarszawskiej Kobyłce premier wskazał, że Polska jest na finiszu wielkiego projektu - programu SAFE, który ma zapewnić bezpieczeństwo Polsce i całej Europie. Dodał, że rząd chce, by spory politycznie nie zakłócały realnej oceny tego, czego nasz kraj i Europą potrzebują w zakresie bezpieczeństwa. Szef rządu zaznaczył też, że dobrze uzbrojona POlska, w możliwie dużym stopniu samowystarczalna i dobrze współpracująca z sojusznikami, jest obecnie priorytetem.
Premier obala mity ws. programu SAFE
Premier odniósł się też do jednego z zarzutów formułowanych m.in. przez opozycje, że programem SAFE zagraża on polskiej suwerenności. Tusk zapewnił, że program od początku do końca został zaprojektowany w Polsce. - To była nasza inicjatywa, nasza idea, nasza presja - podkreślił szef rządu. - To Komisja Europejska co do przecinka uszanowała nasze propozycje. To my powiedzieliśmy Brukseli, jak ma wyglądać ten projekt, a nie oni nam - dodał Tusk.
Donald Tusk podkreślił, że ponad 80 proc. środków z programu SAFE to pieniądze, które będą służyły Polsce i polskim firmom. Oświadczył, że ze środków będzie mogło skorzystać blisko 12 tys. przedsiębiorstw z całego kraju. Jak ocenił, to może być jeden z największych impulsów, który wpłynie na rozwój polskiej gospodarki.
- To wielki program nie tylko na rzecz obrony, to jest nie tylko wielki program na rzecz dofinansowania bezpośrednio polskiej armii, ale to jest także wielki zastrzyk możliwości, pieniędzy, technologii do polskiego przemysłu zbrojeniowego i do wszystkich kooperantów - powiedział Tusk. - I chciałbym, żeby dotarło to też do naszych oponentów, ile ten osławiony niemiecki przemysł będzie korzystał na programie SAFE, który realizujemy w Polsce. To jest 0,37 proc. I mówimy tutaj o firmie szwedzko-niemieckiej - doprecyzował premier.
Program SAFE przeszkodą do relacji USA? Premier zabrał głos
Premier podkreślił, że przyjęcie programu nie wpłynie na współpracę z USA i pieniądze wydawane na rynku amerykańskim. Przypomniał, że chodzi o ponad 100 mld zł na sprzęt i możliwości technologiczne. Powiedział też, że środki z programu SAFE będą w dużej mierze przeznaczone na wzmocnienie Tarczy Wschód, która - jak zaznaczył - jest formalnie zatwierdzonym elementem strategii USA, NATO i UE.
- 36 proc. - jeśli dobrze policzyłem - z tych gigantycznych środków SAFE wpływie na te najnowocześniejsze technologie: na satelity, kosmos, cybernetykę, obronę antydronową. (...) 36 proc. to blisko 200 mld zł - podkreślił Tusk. - Budujemy najbezpieczniejszą granicę militarną w Europie, być może na świecie - dodał.
Gdzie trafią środki z SAFE?
Przedstawiciele rządu zaprezentowali też w piątek, jakie konkretnie zadania i projekty będą mogły zostać sfinansowane ze środków programu SAFE. Wiceszef MON Cezary Tomczyk m.in. zapowiedział, że w ciągu dwóch lat powstanie najnowocześniejszy w Europie system antydronowy, którego koszt szacowany jest na około 15 mld zł. Środki mają trafić do polskich firm, takich jak PIT-RADWAR.
– PIT-RADWAR jest autorem jednego z systemów, który będzie finansowany z SAFE, czyli programu SAN - powiedział Cezary Tomczyk. SAN to składający się na 18 baterii systemów projekt antydronowy mający chronić wschodnią granicę.
Środki z SAFE mają wzmocnić także polską obronę przeciwlotniczą, siły powietrzne, zasoby kosmiczne, cyberbezpieczeństwo czy infrastrukturę. Wiceminister obrony też wskazał, że ze środków z SAFE skorzystają m.in. firmy; CENZIN, MESKO, Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi, Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce, Fabryka Broni „Łucznik” w Radomiu, Huta Stalowa Wola, Zakłady Metalowe „Dezamet”, Zakłady Mechaniczne „Tarnów”.
Trzy fabryki uzbrojenia, które budujemy za ponad 3 mld zł, m.in. w Kraśniku, w Pionkach i w Bydgoszczy, będą podstawą naszego zabezpieczenia z punktu widzenia suwerenności amunicyjnej
Antydronowy program SAN
Podczas konferencji przedstawione zostały także slajdy, na który przedstawiono część z listy zakupów w ramach SAFE. Duża część pieniędzy zostanie przeznaczona na systemy obrony powietrznej - w tym antydronowy program SAN, ale także szereg systemów dronowych, w tym drony rozpoznawcze FlyEye produkowane przez polską Grupę WB, uderzeniowo-rozpoznawcze systemy oparte o drony. To także przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun ze świętokrzyskiego Meska, radary kierowania ogniem Sajna.
To także wszelkie systemy związane z programem umocnienie wschodniej granicy „Tarcza Wschód” - różnego rodzaju radary i systemy rozpoznania SIGINT i ELINT, systemy minowania narzutowego Baobab, a także szereg innych systemów minersko-zaporowych i inżynieryjnych dla wojska.
Duża część środków przeznaczone zostanie także na produkowane w Polsce pojazdy - samobieżne moździerze Rak i armatohaubice Krab z Huty Stalowa Wola, transportery Rosomak z zakładów w Siemianowicach Śląskich, bojowe wozy piechoty Borsuk ze Stalowej Woli.
Jeżeli chodzi o technologie, których nie można zdobyć w Polsce, to z SAFE mają zostać sfinansowane powietrzne tankowce A330 MRTT od europejskiego koncernu Airbus, śmigłowce szkolono-bojowe - m.in. dla szkolenia pilotów zamówionych w USA śmigłowców Apache, a także m.in. geostacjonarny satelita obserwacyjny. Polski przemysł zaangażowany zostanie jednak m.in. w zakupy terminali satelitarnych, czy system obserwacji ziemi SAR.
Zmiany w służbach. Będzie modernizacja
Doposażone mają zostać także inne służby - w tym Policja, Straż Graniczne czy SOP, który ma otrzymać np. odpowiedni sprzęt do zwalczania dronów. Dofinansowana ma zostać także obrona Bałtyku - w tym okręt ratowniczy, okręty hydrograficzne czy niszczyciele min.
Pełnomocniczka rządu ds. programu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka wskazała, że największy procent środków na obronność z programu SAFE trafi na systemy artyleryjskie, w dalszej kolejności na obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową i systemy antydronowe oraz na walkę naziemną i systemy wsparcia. Podała, że 170 mld zł z tego programu trafi bezpośrednio na projekty zbrojeniowe. Na projekty związane z mobilnością wojskową, czyli z infrastrukturą, będzie ponad 9 mld zł, a na projekty związane z odpornością, czyli na Policję, Straż Graniczną, Służbę Ochrony Państwa - ponad 7 mld zł.
Wskazała, że największy procent środków na obronność z programu trafi na systemy artyleryjskie. Będzie to 47,6 mld zł, czyli 28 proc. środków. Z informacji przedstawionych podczas prezentacji wynika, że 26 proc. wydatków na obronność z programu (44,2 mld zł) będzie przeznaczona na obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową i systemy antydronowe. Kolejne 19 proc. (32,3 mld zł) trafi na walkę naziemną i systemy wsparcia. 14 proc. (23,8 mld zł) - na amunicję i pociski rakietowe, 8 proc. (13,6 mld zł) na strategiczny transport powietrzny i zasoby kosmiczne, 3 proc. (5,1 mld zł) na nowe technologie (cyber, AI, WRE), natomiast 2 proc. (3,4 mld zł) - na program Bezpieczny Bałtyk.
Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że te kwoty są szacunkami Agencji Uzbrojenia, która będzie dokonywać zakupów. - 89 proc. z tych środków szacujemy, że zostanie wydane w polskich zakładach zbrojeniowych. Tylko 11 proc. planujemy wydać poza granicami Polski, głównie na sprzęt, do produkcji którego nie mamy zdolności na terenie Polski - zapewniła pełnomocniczka ds. programu SAFE.
Gen. Kukuła o programach wsparcia
Podczas konferencji polityków wsparli także mundurowi. Wypowiadał się m.in. szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła, który podkreślił, że mechanizmy takie jak Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych oraz program SAFE umożliwią znaczne przyspieszenie procesu transformacji sił zbrojnych w sytuacji wieloletniego niedofinansowania armii.
Gen. Kukuła przypomniał, że w 2022 r. podjęto strategiczną decyzję o finansowaniu transformacji polskiej armii poprzez kredytowanie zakupów. Stwierdził, że powstały wówczas Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych czy program SAFE nie „rozwiązują wszystkich wyzwań związanych z finansowaniem sił zbrojnych”.
- Przypomnę, że ich głównym źródłem jest chroniczne, trwające 30 lat niedofinansowanie Wojska Polskiego, ale nie mam dzisiaj żadnych wątpliwości, że stosowanie tych mechanizmów umożliwi znaczne przyspieszenie transformacji sił zbrojnych i właściwe kształtowanie szybkiej odporności państwa - mówił szef Sztabu Generalnego WP.
Poinformował, że zgodnie z szacunkami wojska „w przypadku wejścia w życie ustawy (o wdrożeniu SAFE - PAP) tylko w latach najbliższych trzech, 2027-2030, zyskamy około 30 miliardów złotych”.
Dodał, że zaprezentowany w trakcie piątkowej konferencji wykaz planowanych zakupów w ramach programu „został zaczerpnięty z planu modernizacji technicznej i pilnych potrzeb operacyjnych”. - Dokonał tego zespół moich oficerów, do których mam pełne zaufanie - podkreślił gen. Kukuła.
Szef MON: program SAFE - wielka szansa na stabilność dla budżetu armii na kolejne lata
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, który podkreślił, że program SAFE to nie jest „program polityczny” tylko „program patriotyczny”. Zauwazył zarazem, że SAFE jest programem bardzo oczekiwanym przez „żołnierzy we wszystkich jednostkach”.
- Bez programu SAFE w tak krótkim czasie nie mamy innej możliwości, żeby zbudować jeszcze silniejszą armię i lepiej wyposażonych i bezpiecznych żołnierzy. To jest największy w historii Polski program transformacji sił zbrojnych w tak krótkim czasie - oświadczył szef MON. - Każdy dzień i każda minuta opóźnienia tego programu, jest stratą dla bezpiecznej Polski - dodał.
Szef MON podkreślił również, że program SAFE to wielka szansa na stabilność dla budżetu armii „na wiele lat do przodu - nie na jeden rok, nie na kadencję, ale tak naprawdę na wiele lat”. Jego atrakcyjność wynikać będzie m.in. z faktu, że pożyczka nie będzie spłacana z budżetu MON. To efekt poprawki Senatu, która znalazła się w ustawie.
- To jest jedyny tego typu fundusz, który tak został skonstruowany: ani odsetki, ani kwota bazowa nie będzie spłacana z budżetu polskiej armii. Żaden inny fundusz, który zaciąga zobowiązania, nie ma takich zasad - zaznaczył szef MON. - Uwolnione zostaną fundusze w resorcie, dzięki którym będzie można realizować zakupy u najważniejszych partnerów, takich jak Stany Zjednoczone czy Korea Południowa - dodał. Zwrócił przy tym uwagę, że zakupy w ramach programu będą zwolnione z podatku VAT, którego podstawowa stawka wynosi w Polsce 23 proc.
Pieniądze z programu SAFE będą mogły być wydane także na służby podległe MSWiA - takie, jak Policja czy Straż Graniczna. To m.in systemy optoelektroniczne i wyposażenie indywidualne dla funkcjonariuszy. Wśród projektów znaleźć też można m.in. zakup łodzi pościgowych czy budowę centrum operacji morskich. Szef MSWiA Marcin Kierwiński podkreślił, że przyjęcie programu to korzyści dla polskiego przemysłu i dla polskich służb mundurowych.
- Ci, którzy dziś mówią: „odrzućcie te pieniądze”, de facto wypowiadają się przeciwko bezpieczeństwu każdego z funkcjonariuszy - powiedział Marcin Kierwiński. - Służby MSWiA już teraz realizują największy w historii program modernizacji o wartości prawie 13 mld zł. A te dodatkowe ponad 7 mld zł to jest uzupełnienie tego programu. Uzupełnienie, które jest niezbędne do tego, aby polska Policja, polska Straż Graniczna były po prostu sprawniejsze, żeby mogły lepiej służyć polskiemu społeczeństwu - dodał.
Apel do prezydenta Nawrockiego
Podczas konferencji parokrotnie był powtarzany apel do prezydenta Karola Nawrockiego, aby podpisał ustawę dotyczącą programu SAFE po tym, jak zostanie ona uchwalona przez Sejm. Jeszcze w czwartek prezydent był pytany na konferencji prasowej, czy na ten moment bliżej jest podpisania czy zawetowania ustawy.
Materia jest tak istotna dla państwa polskiego i wywołuje tak wiele emocji w Polsce, że nie będę mówił dzisiaj, jaką decyzję podejmę. Na tę decyzję mam jeszcze kilka tygodni
Zapewnił natomiast, że sprawie cały czas się przygląda, „szukając rozwiązań, dyskutując z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i generałami oraz wsłuchując się w opinie Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a także przyglądając się temu, jak Polacy reagują na propozycję umowy SAFE”. – Decyzję podejmę w odpowiednim momencie – dodał.
Nawrocki podkreślił, że sprawa jest „zbyt poważna”, aby podejmował decyzję „jeszcze dzisiaj”. - Każdego dnia mamy do czynienia z jednej strony z emocjami społecznymi, z drugiej strony z pewnymi konsultacjami, dyskusjami, także z pracami legislacyjnymi przez ostatnie dwa tygodnie – powiedział. - Musicie się państwo jeszcze uzbroić w cierpliwość – dodał prezydent.
W piątek w Sejmie odbyły się głosowania m.in. nad poprawkami zgłoszonymi przez Senat do ustawy wdrażającej unijny program dozbrajania SAFE. Senackie poprawki dotyczyły zapewnienia m.in., że spłata pożyczki nie będzie finansowana z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, a także wprowadzają obowiązek kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej przez ABW, SKW i CBA podczas wykorzystywania środków finansowych z SAFE oraz sprawozdawczości z prowadzenia tych kontroli. Sejm tuż przed godz. 14 przyjął poprawki Senatu. ustawa trafi teraz do prezydenta.
Polska jest największym beneficjentem unijnego programu SAFE - może z niego pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Według deklaracji rządu, 89 proc. środków z SAFE ma trafić do polskich firm zbrojeniowych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na wzmocnienie bezpieczeństwa Polski. Chodzi o realizację potrzeb wojska, wsparcie Policji i Straży Granicznej oraz ochronę cyberprzestrzeni.(PAP)
mt/ kmz/ ero/ andr/ pab/ iwo/ mas/ mml/ ugw/ ppa/