Premiera książki Gisele Pelicot - symbolu walki o godność ofiar gwałtów
Gisele Pelicot była przez lata narkotyzowana przez męża, który następnie ją gwałcił i pozwalał na to obcym mężczyznom. 73-letnia Francuzka zgodziła się na publiczny proces swoich oprawców, stając się symbolem walki o godność ofiar gwałtów. We wtorek ukazuje się książka, w której opisała swoją historię.
Pelicot oznajmiła w wywiadzie dla dziennika „Liberation” z okazji premiery książki, że gdyby nie upubliczniła procesu, „żałowałaby tego do końca życia”.
Francuzka zaznaczyła w rozmowie z magazynem „Telerama”, że - mimo tego, co przeżyła - „pozwala sobie być szczęśliwa i czerpać z życia w pełni”. Francuskie media zwracają uwagę, że ta postawa jest też zapisana w tytule jej książki, który brzmi „I radość z życia”. Ukazujące się zaś równolegle anglojęzyczne tłumaczenie zatytułowano „Hymn do życia: wstyd musi zmienić strony”. Książka ma być wydana łącznie w 22 językach.
Nigdy nie żałowałam swojej decyzji. (...) To było również przesłanie dla wszystkich ofiar, które nie mają odwagi zrobić tego samego. To mogło dać im trochę tej odwagi, którą w sobie znalazłam
Pod koniec 2024 r. sąd w Awinionie skazał Dominique'a Pelicota na 20 lat więzienia za wielokrotne odurzanie i zgwałcenie swojej ówczesnej żony Gisele. Mężczyzna zapraszał też poznanych przez internet mężczyzn, pozwalając im gwałcić nieprzytomną żonę. Rejestrował trwający blisko dekadę proceder i przechowywał nagrania. Policja zidentyfikowała około 4 tys. zdjęć i filmów – łącznie około 200 gwałtów na nieprzytomnej kobiecie. Wraz z nim skazano 50 współsprawców.
Gisele Pelicot rozwiodła się z mężem, a trójka dzieci pary wyparła się ojca.
Zgodnie z francuskim prawem kobieta mogła zdecydować się na zachowanie anonimowości podczas procesu. Pelicot odmówiła, tłumacząc, że chce, by jej zachowanie pomogło przełamać barierę wstydu innym kobietom, które zostały zgwałcone.
Kolejnym rozprawom towarzyszyły manifestacje wsparcia dla Pelicot, która w drodze do sądu była witana kwiatami i oklaskami. W wywiadach opowiadała później, że te gesty dały jej „niesamowitą siłę” do przetrwania procesu.
W opublikowanej we wtorek książce, napisanej wraz z dziennikarką Judith Perrignon, Pelicot opowiada o tym, jak dowiedziała się o przestępstwach swojego męża, o przebiegu procesu, trudnych relacjach z dziećmi, ale również o swoim dzieciństwie i młodości.
Proces oprawców Pelicot był szeroko komentowany na całym świecie, poszerzając debatę o przemocy seksualnej i prawach ofiar. We Francji przyczynił się do zmiany definicji zgwałcenia i napaści seksualnej w prawie karnym. Do wcześniejszych kryteriów tego przestępstwa, czyli użycia przemocy, przymusu lub groźby, dodano brak udzielenia swobodnej i jasno wyrażonej zgody.
Gisele Pelicot została okrzyknięta narodową bohaterką i odznaczona najwyższym francuskim odznaczeniem - Legią Honorową. (PAP)
adj/ rtt/ kgr/