Prezes NBP: są czynniki, które ograniczają ryzyko silnego wzrostu inflacji
Niższa dynamika popytu, zmniejszenie wzrostu wynagrodzeń i relatywnie wysokie stopy procentowe, to czynniki, które ograniczają ryzyko silnego i trwałego wzrostu inflacji - ocenił w czwartek prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.
Szef banku centralnego zauważył, że kwietniowa inflacja CPI na poziomie 3,2 proc. wciąż jest w celu inflacyjnym NBP, którego górna granica wynosi 3,5 proc. - Jednocześnie jednak widzimy pewien wzrost inflacji bazowej, czego oczywiście się należało spodziewać w tej sytuacji - powiedział podczas konferencji prasowej.
Glapiński zwrócił uwagę na czynniki ograniczające - w jego ocenie - ryzyko silnego i trwałego wzrostu inflacji.
- Po pierwsze, nie mamy obecnie przyspieszonej dynamiki popytu, tak jak kilka lat temu, kiedy na skutek popandemicznego odbicia popyt wystrzelił w górę. Była silna inflacja fiskalna, napływ emigrantów i to wszystko się zderzyło ze wzrostem cen. Teraz nic takiego nie ma - zauważył.
Dodał, że miesięczne dane gospodarcze sugerują spowolnienie dynamiki PKB w pierwszym kwartale 2026 roku. - To źle z punktu widzenia rozwoju gospodarczego, ale dobrze z punktu widzenia inflacji - podkreślił. Dodał, że według projekcji NBP wzrost PKB w bieżącym roku ulegnie spowolnieniu z przewidywanych 4 proc. do 3,5 proc.
W ocenie szefa banku centralnego kolejnym czynnikiem ograniczającym ryzyko znacznego wzrostu inflacji jest spowolnienie wzrostu wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw w pierwszym kwartale do najniższego poziomu od 5 lat. Przy tym - jak dodał - obniża się zatrudnienie w sektorze przemysłowym.
- Po trzecie, stopy procentowe w Polsce i na świecie są znacząco wyższe niż u progu poprzedniego kryzysu energetycznego, kiedy mieliśmy stopy na poziomie 0,5 proc. Teraz mamy relatywnie wysokie stopy procentowe, które nie sprzyjają temu, żeby inflacja odbiła w górę - powiedział Glapiński.
Obniżki stóp mało prawdopodobne
Perspektywa obniżek stóp procentowych jest obecnie bardzo mało prawdopodobna, natomiast wzrosło prawdopodobieństwo ich podwyżek – powiedział prezes NBP. Podkreślił, że Rada Polityki Pieniężnej pozostaje gotowa do szybkiej reakcji w przypadku wzrostu inflacji.
- Podwyżki stóp mogą być. Każdy członek Rady Polityki Pieniężnej dopuszcza taką możliwość, że jeśli inflacja będzie dalej rosnąć, to oczywiście będą podwyżki – powiedział Glapiński.
Prezes NBP podkreślił, że prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych wzrosło w porównaniu z sytuacją po kwietniowym posiedzeniu Rady. Jednocześnie zaznaczył, że podwyżki nie są przesądzone i będą zależały od napływających danych makroekonomicznych.
- RPP się nie zawaha, jeśli będzie potrzeba podjęcia szybkich działań, w tym zmiany wysokości stóp procentowych, gdyby inflacja jednak kształtowała się negatywnie – powiedział Glapiński.
Według prezesa NBP, obecna sytuacja inflacyjna „nie jest jeszcze zła”, ponieważ inflacja pozostaje zgodna z celem banku centralnego. Zwrócił jednak uwagę na rosnące ryzyka związane z sytuacją geopolityczną i globalnym szokiem surowcowym.
Glapiński wskazał, że inflacja wzrosła w ostatnich miesiącach również w wielu innych krajach, w tym w państwach Europy Środkowo-Wschodniej, należących do strefy euro. Dodał jednocześnie, że w Polsce dynamika wzrostu płac obniżyła się i pozostaje umiarkowana.
Prezes NBP ocenił, że zagrożeniem dla dalszej ścieżki inflacji może być m.in. wzrost VAT i akcyzy na paliwa. Jak zaznaczył, decyzje w tym zakresie zależą od polityki rządu i jego gotowości do utrzymywania niższych wpływów budżetowych z tego tytułu.
W ocenie Glapińskiego, utrzymanie stóp procentowych bez zmian na ostatnim posiedzeniu RPP jest w pełni uzasadnione, biorąc pod uwagę niepewność dotyczącą dalszego przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz jego skutków dla polskiej gospodarki, w tym inflacji. (PAP)
gkc/ mick/ pif/ mrr/ ał/