Prof. Wincławska: jest pytanie, czy wyniki I tury wyborów w Polsce 2050 były wiarygodne
Po unieważnieniu II tury głosowania na przewodniczącą Polski 2050 trzeba postawić pytanie, czy wyniki I tury na pewno były wiarygodne – uważa politolog, prof. Maria Wincławska. Partia mająca wiele postulatów związanych z nowoczesnością, nie powinna dopuścić do tego, co się wydarzyło - dodała.
W poniedziałek odbyło się internetowe głosowanie w drugiej turze wyborów, w której działacze Polski 2050 wybierali między ministrą funduszy i polityki regionalnej Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz a szefową resortu klimatu i środowiska Pauliną Hennig-Kloską, które ubiegają się o funkcję przewodniczącej partii. W nocy z poniedziałku na wtorek biuro prasowe Polski2050 poinformowało, że głosowanie to zostało unieważnione z powodu problemów technicznych. Nowy termin drugiej tury wyznaczyć ma niezwłocznie Rada Krajowa partii.
Prof. Wincławska powiedziała PAP we wtorek, że tak naprawdę nikt nie wie co się wydarzyło, bo Polska 2050 „nie poinformowała, na czym polegały problemy techniczne”.
"Najpierw podanie wyników głosowania było przesuwane, a ostatecznie II tura została unieważniona. Można z uśmiechem zwrócić uwagę, że Polska 2050 miała być partią, która zmieni jakość polskiej polityki, unowocześni ją, a przecież już wprowadzone kiedyś przez to środowisko narzędzie Jaśmina okazało się spektakularną klapą".
„Jaśmina” to aplikacja Polski2050, jej uruchomienie miało na celu m.in. bezpośredni wpływ obywateli na program i najważniejsze decyzje ruchu. Aplikacja była „gościem specjalnym” kongresu Polski2050 - wtedy już partii - jesienią 2021.
Prof. Wincławska oceniła, że partia z takimi postulatami nie powinna pozwolić sobie na problemy techniczne w wyborach przewodniczącej.
– Może się okazać, że faktycznie napisany program zawierał błędy, ale to podnosi pytania o to, co działo się w I turze. Przecież między drugim i trzecim wynikiem, czyli minister Hennig-Kloski i Joanny Muchy, nie było dużej różnicy. Wówczas też pojawiały się głosy o możliwych problemach technicznych. Trzeba więc postawić pytanie, czy tamte wyniki na pewno były wiarygodne – uważa prof. Wincławska.
Specjalistka od marketingu politycznego oceniła, że bez względu na to, jak zostaną rozstrzygnięte wybory w Polsce 2050, to opcja dołączenia części posłów tej partii do Koalicji Obywatelskiej jest na stole.
– Polska 2050 ma poparcie sondażowe od 1 do 1,5 procenta. Z punktu widzenia premiera Donalda Tuska lepszym rozwiązaniem byłoby, aby klub Polska 2050 pozostał klubem spójnym, żeby to z nim można było negocjować. Trudno się jednak dziwić, że na 1,5 roku czy rok przed wyborami politycy tej partii, którzy będą chcieli kontynuować karierę polityczną, będą szukali opcji wyjścia. A pierwszą taką opcją będzie KO i dobre miejsca na ich listach. Drugimi opcjami mogą być PSL, a może i Lewica. W tej chwili podział klubu na dwie lub trzy części byłby niekorzystny dla koalicji rządowej, bo premier musiałby negocjować z kilkoma podmiotami, aby utrzymać stabilną większość – powiedziała prof. Wincławska.
W jej ocenie sondażowej pozycji Polska 2050 nie ma „żadnej” i „mieć już nie będzie”. – W polityce zawsze może dojść do wydarzenia, które wszystko odmieni, ale w mojej ocenie jest to wyjątkowo mało prawdopodobne. Pozycję w rządzie jako klub mający 31 osób nadal ta partia ma jednak dużą, bo bez niej nie ma większości – wskazała.
Przyznała, że możliwe jest wykorzystanie pretekstu związanego z anulowaniem II tury wyborów przez posłów niezadowolonych, aby z klubu odejść. – Jest taka możliwość. Moim zdaniem wiele zależy od tego, która z pań zostanie przewodniczącą. Wydaje się, że minister Pełczyńska-Nałęcz zdecydowanie bardziej dzieli partię niż minister Hennig-Kloska. Podział w partii jest i trudno powiedzieć, czy jedność da się odbudować – podkreśliła prof. Wincławska.
Zdaniem ekspertki obecnie są dwa rozwiązania: naprawienie systemu do głosowania elektronicznego albo zwołanie kongresu i głosowanie tradycyjne.
– Partie z większą liczbą członków niż nieco ponad 800 uprawnionych do głosowania przeprowadzają wybory internetowe i one działają, funkcjonują. Pytanie jest do informatyków Polski 2050, czy program do głosowania da się naprawić, a wierzę, że można. Innym rozwiązaniem, dla jasności i czystości, można w ciągu 2-3 tygodni zwołać kongres. Wówczas zapewne pojawią się jednak głosy, aby zacząć znów od I tury – stwierdziła prof. Wincławska.
Wybory w Polsce2050
O przywództwo w Polsce2050 po Szymonie Hołowni ubiegało się pierwotnie pięcioro jej członków. W głosowaniu w I turze, które odbyło się 10 stycznia, kolejno najwięcej głosów uzyskały: Pełczyńska-Nałęcz (277) oraz Hennig-Kloska (131) i one przeszły do drugiej tury. Trzeci wynik uzyskła Joanna Mucha - 119 głosów. Poniedziałkowe głosowanie w II turze, rozpoczęło się o godz. 16 i miało się zakończyć o godz. 22, a po tej godzinie planowane było ogłoszenie wyników. Ok. godz. 23:30 wciąż jednak ich nie ujawniono. W mediach pojawiały się informacje o nieprawidłowościach podczas głosowania, w którym uprawnionych było ponad 800 osób. Około północy biuro prasowe Polski2050 poinformowało o unieważnieniu tego głosowania.
W sobotę, 17 stycznia, w Warszawie miała z kolei zebrać się Rada Krajowa ugrupowania, na której planowane było pierwsze oficjalne wystąpienie nowej przewodniczącej Polski 2050. Tego samego dnia rada miała wybrać także czterech członków Zarządu Krajowego spośród wszystkich członków Rady Krajowej, która liczy obecnie 57 osób.
Tomasz Więcławski (PAP)
twi/ mok/ grg/