Protesty w Iranie. Rząd kraju ogłosił powołanie komisji śledczej
Rząd Iranu ogłosił w piątek powołanie komisji śledczej do zbadania protestów przeciw wysokim kosztom utrzymania, które przerodziły się w manifestacje, stłumione przez służby bezpieczeństwa - poinformował portal Al Arabiya. Zginęły wówczas tysiące - jak twierdzą władze - lub nawet dziesiątki tysięcy osób.
- Powołano komisję śledczą, w skład której wchodzą przedstawiciele odpowiednich instytucji. Komisja zbiera dokumenty i przesłuchuje świadków – powiedziała rzeczniczka irańskiego rządu Fatemeh Mohadżerani lokalnej agencji informacyjnej ISNA. Nie wyjaśniła, czy komisja zajmie się ofiarami, czy też skupi się tylko na początkowych żądaniach ekonomicznych.
- Raport końcowy zostanie podany do wiadomości publicznej i umożliwi podjęcie dalszych działań prawnych po zakończeniu procesu – stwierdziła.
W czwartek rządowa strona internetowa zacytowała wypowiedź prezydenta Masuda Pezeszkiana, który stwierdził, że został powołany „zespół do zbadania przyczyn zamieszek”.
Według oficjalnych danych protesty, które rozpoczęły się pod koniec grudnia i nasiliły się 8 stycznia, pochłonęły co najmniej 3117 ofiar śmiertelnych, przy czym władze Iranu twierdzą, że zdecydowaną większość stanowili funkcjonariusze sił bezpieczeństwa lub przypadkowi przechodnie zabici przez „terrorystów”, pracujących na zlecenie Izraela i Stanów Zjednoczonych.
Jednakże organizacje działające poza Iranem, zajmujące się obroną praw człowieka, oskarżają siły bezpieczeństwa o celowe atakowanie protestujących. HRANA (Amerykańska Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka) potwierdziła zgony 7005 ofiar, z czego 214 należało do sił rządowych. Weryfikowanie ofiar jest powolnym procesem, ponieważ komunikacja z mieszkańcami Iranu jest nadal utrudniona. W przeszłości irańska teokracja zaniżała lub nie zgłaszała ofiar śmiertelnych, które padły w trakcie zamieszek lub prześladowań opozycji.
Protesty w Iranie, które rozpoczęły się 28 grudnia 2025 r. strajkiem kupców z teherańskiego bazaru wywołane były powodami ekonomicznymi – głównie gwałtownym spadkiem wartości irańskiej waluty, ale natychmiast przybrały charakter polityczny. Manifestacje i demonstracje odbywały się we wszystkich prowincjach kraju, a informacje o ofiarach śmiertelnych pojawiły się niemal natychmiast.
8 stycznia władze odłączyły internet, zablokowały zagraniczne połączenia telefoniczne i wedle doniesień aktywistów przystąpiły do brutalnego tłumienia protestów przy użyciu broni palnej. Siły bezpieczeństwa, głównie IRGC i Basidż, otrzymały rozkaz użycia ostrej amunicji i strzelały do cywilów m.in. z broni maszynowej montowanej na pojazdach - informowały organizacje humanitarne oraz świadkowie wydarzeń.(PAP)
os/ mal/ sma/