Przedstawiciel Hezbollahu: nie pozwolimy na wprowadzenie przez rząd umowy z Izraelem
Hezbollah nie pozwoli władzom Libanu na wdrożenie podpisanego w piątek w Waszyngtonie porozumienia z Izraelem, a próby jego realizacji grożą wojną domową - ostrzegł Hasan Fadlallah, parlamentarzysta tego wspieranego przez Iran ugrupowania i zarazem organizacji zbrojnej.
Umowa nie wejdzie w życie, chyba że rząd Libanu przy wsparciu USA „doprowadzi do wojny domowej” - powiedział Fadlallah portalowi Al-Majadin. Podkreślił, że Hezbollah przeciwstawi się wszelkim działaniom libańskich władz i jeszcze mocniej sprzeciwia się wezwaniom do złożenia broni.
Takie żądania kierował nie tylko Izrael i USA, ale również władze w Bejrucie, które nie mają kontroli nad tą organizacją.
W Libanie trwa kolejna odsłona konfliktu między Izraelem a szyickim Hezbollahem, który niegdyś kontrolował południe kraju. Po tym, gdy USA i Izrael rozpoczęły pod koniec lutego wojnę z Iranem, Hezbollah się do niej przyłączył. Grupa atakowała północny Izrael, co spotkało się ze stanowcza reakcją tego państwa, które m.in. zajęło fragment południa Libanu.
Od tygodni formalnie trwa rozejm, który jednak nigdy w pełni nie wszedł w życie, a Izrael i Hezbollah kontynuowały ostrzały. Równoległe w Waszyngtonie toczyły się prowadzone pod patronatem USA negocjacje między rządami Izraela i Libanu.
Oficjalnie nie ogłoszono tekstu podpisanej w piątek wstępnej umowy, które ma tworzyć ramy do trwałego porozumienia pokojowego między tymi państwami.
Według portalu Axios umowa zakłada m.in. wycofanie się wojsk izraelskich z niewielkich obszarów Libanu, nad którymi kontrolę ma przejąć regularna armia libańska.
Premier Benjamin Netanjahu ogłosił tuż po jej zawarciu, że tekst zakłada utrzymanie izraelskiej „strefy bezpieczeństwa” na południu Libanu do czasu rozbrojenia Hezbollahu i zlikwidowania zagrożenia dla północy Izrael. Potwierdził jednak, że armia przekaże libańskiemu wojsku dwie „strefy pilotażowe”, które „nie są już potrzebne” izraelskim siłom zbrojnym.
Izraelski premier uznał też podpisanie porozumienia za „poważny cios dla Iranu”. Przedstawiciele władz w Teheranie deklarowali wcześniej, że wycofanie się Izraela z południa Libanu jest dla nich warunkiem granicznym trwałego porozumienia z USA. Ta umowa miałaby zakończyć wojnę Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem. Na razie w zeszłym tygodniu podpisano wstępne porozumienie, a strony mają dwa miesiące na wypracowanie ostatecznej umowy.
Netanjahu podkreślił, że izraelska armia pozostanie na południu Libanu i ludność cywilna, która została zmuszona do opuszczenia tego terenu, nie może tam wrócić. (PAP)
adj/ mal/ grg/