O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Przejęcie Donbasu pozwoliłoby ogłosić Rosji sukces

Przed piątkowymi rozmowami pokojowymi Rosja podtrzymała żądanie przejęcia całego obwodu donieckiego. W ocenie Kacpra Sienickiego z OSW przejęcie kontroli nad resztą Donbasu byłoby realizacją rosyjskiego planu minimum, ale pozwoliłoby Putinowi ogłosić w kraju sukces.

Władimir Putin. Fot. EPA/ALEXANDER KAZAKOV / SPUTNIK / KREMLIN POOL
Władimir Putin. Fot. EPA/ALEXANDER KAZAKOV / SPUTNIK / KREMLIN POOL

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział przed piątkowymi rozmowami pokojowymi w Abu Zabi, że armia ukraińska powinna się wycofać z Donbasu.

Według Kacpra Sienickiego, analityka w Zespole Białorusi, Ukrainy i Mołdawii w Ośrodku Studiów Wschodnich, oznacza to, że Ukraina miałaby oddać wciąż kontrolowane przez siebie 20 proc. obwodu donieckiego, w tym ważną dla obrony aglomerację słowiańsko-kramatorską. Obwód ługański, a także część Donbasu, jest już bowiem w 99 proc. w rosyjskich rękach.

– To są te terytoria, do których Rosjanie przykładają dużą wagę, ponieważ przejęcie ich pozwoliłoby Putinowi ogłosić pewien sukces. Choć byłoby to realizacja planu minimum, Rosja, zdobywając Donbas, pokazałaby, że jednak coś na tej wojnie osiągnęła – ocenił Sienicki i wyjaśnił, że od niepowodzenia pod Kijowem w 2022 roku rosyjska ofensywa skupia się właśnie na Donbasie.

Image
Wojna w Ukrainie. Autor: Maciej Zieliński
Wojna w Ukrainie. Autor: Maciej Zieliński

Ekspert wyjaśnił, że obecnie Rosja kontroluje ok. 70 proc. obwodu chersońskiego i zaporoskiego, cały obwód ługański, „małe skrawki” obwodu dniepropietrowskiego, charkowskiego, sumskiego i 80 proc. obwodu donieckiego. Gdyby Rosji udało się wymusić spełnienie jej postulatów i w wyniku porozumienia pokojowego Kijów przekazałby jej resztę Donbasu, jej zdobycze terytorialne, wliczając w nie Krym, sięgałyby według Sienickiego 20 proc. Ukrainy.

W opinii analityka OSW terytoria, które chciałaby bez walki przejąć Rosja, są kluczowe dla obronności Ukrainy. Znajdują się tam główne ukraińskie umocnienia, które osłaniają aglomerację słowiańsko-kramatorską, a także powstrzymują przed wkroczeniem wojsk okupacyjnych w głąb kraju.

– To jest główna ukraińska linia obrony, gdzie toczone są kluczowe walki. Utrata fortyfikacji, wraz z ciężkimi do zdobycia dużymi ośrodkami miejskimi, byłaby wielkim ciosem dla ukraińskiej obronności – powiedział Sienicki i dodał, że gdyby zabrakło mocnych gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa ze strony Zachodu, a Rosja spróbowała kiedykolwiek ponowić atak, ominięcie dalszych walk o Donbas mogłoby jej umożliwić nawet większe zdobycze terytorialne. Rosja zyskałaby bowiem możliwość „łatwiejszego wejścia w stronę obwodów charkowskiego i dniepropietrowskiego”, czyli na tereny prowadzące do centralnej Ukrainy.

Dlatego, według Sienickiego, jeśli Ukraińcy mieliby wycofać się z kontrolowanej przez siebie części Donbasu, to tylko pod warunkiem, że Rosjanie wycofają na taką samą odległość swoje siły zbrojne w drugą stronę. W ten sposób powstałoby terytorium, nazywane przez Amerykanów wolną strefą ekonomiczną, które w rozumieniu Kijowa miałoby być strefą zdemilitaryzowaną i nadzorowaną przez państwa trzecie – przyznał ekspert.

Więcej

Mieszkańcy Kijowa gromadzą się w ogrzewanym namiocie, w którym można także dodładować urządzenia elektroniczne. Fot. PAP/Vladyslav Musiienko
Mieszkańcy Kijowa gromadzą się w ogrzewanym namiocie, w którym można także dodładować urządzenia elektroniczne. Fot. PAP/Vladyslav Musiienko

Sikorski: celowe ataki na infrastrukturę cywilną to zbrodnia wojenna. Ekspert: Rosja chce złamać opór

Zapytany o ewentualne rosyjskie ustępstwa ekspert wyjaśnił, że Kreml przedstawia Amerykanom jako rzekome ustępstwo możliwość zaakceptowania zawieszenia broni wzdłuż obecnej linii frontu w obwodach chersońskim i zaporoskim.

Według Sienickiego jednak oddanie Rosjanom części terytoriów bez walki byłoby „bombą”, która może rozsadzić ukraińskie społeczeństwo, a Putin, stawiając tak ciężki do przyjęcia warunek, może na to liczyć.

– Walczący na froncie żołnierze nie zaakceptowaliby takiego ustępstwa ze strony Kijowa – ocenił Sienicki. Tym bardziej, dodał, że Rosjanie posuwają się niezwykle wolno, a wojna przeciwko Ukrainie trwa już dłużej, niż tzw. wielka wojna ojczyźniana. Rosjanie wciąż nie zajęli nawet Donbasu, w którym walki toczą się już przecież od 2014 roku – zwrócił uwagę ekspert.

Amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną (ISW) oszacował, że rosyjskie siły potrzebowały około 22 miesięcy, aby przemieścić się o 32 km z pozycji w Awdijiwce w obwodzie donieckim do Pokrowska. Przejęcie tego miasta było celem rosyjskiego dowództwa już na jesieni 2024 r. Przy obecnym tempie Rosjanie potrzebowaliby według ISW co najmniej kolejnych dwóch lub trzech lat, aby zająć pozostałą część obwodu donieckiego.

Według Sienickiego po ukraińskiej udanej kontrofensywie w obwodzie charkowskim i po odzyskaniu Chersonia jesienią 2022 roku zajęcie ok. 1 proc. terytorium Ukrainy zajęło Rosji blisko 3 lata. Rosjanie płacą za to również olbrzymią cenę. Co roku armia traci blisko 400 tysięcy żołnierzy – zabitych bądź ciężko rannych.

– Dlatego przejęcie Donbasu pozwoliłoby Kremlowi wyjaśnić obywatelom, dlaczego ponad milion ludzi zginęło albo zostało ciężko rannych na froncie. Dałoby też wytchnienie gospodarce poprzez prawdopodobne zdjęcie sankcji – zauważył ekspert. Równocześnie zastrzegł, że nie wiadomo, na ile racjonalnie z naszego punktu widzenia kalkuluje Putin. – Może wciąż wierzy w ostateczne załamanie się Ukrainy, a przecież chodzi mu o zniszczenie jej całej. Stara się więc zdobyć potrzebny do tego czas, nie antagonizując Trumpa. Jest to przecież wojna na wyczerpanie – podsumował Sienicki.

Anna Gwozdowska (PAP)

agw/ pś/ mhr/ grg/

Zobacz także

  • fot. PAP/EPA/KEYSTONE/LAURENT GILLIERON
    fot. PAP/EPA/KEYSTONE/LAURENT GILLIERON

    "Myślę, że Putin i Zełenski chcą zawrzeć porozumienie". Trump o negocjacjach pokojowych

  • fot. X/@sikorskiradek
    fot. X/@sikorskiradek

    Sikorski w Davos o rozwiązaniu ws. Ukrainy. "Putin nie jest człowiekiem pokoju"

  • Specjalny wysłannik USA Steve Witkoff i przywódca Rosji Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/KRISTINA KORMILITSYNA / SPUTNIK / KREMLIN POOL
    Specjalny wysłannik USA Steve Witkoff i przywódca Rosji Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/KRISTINA KORMILITSYNA / SPUTNIK / KREMLIN POOL

    Doradca Trumpa spotka się z Putinem. "Z inicjatywy Rosji"

  • Przywódca Rosji Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL/SPUTNIK/KREMLIN / POOL
    Przywódca Rosji Władimir Putin. Fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL/SPUTNIK/KREMLIN / POOL

    Putin zaproszony do Rady Pokoju. Brytyjski minister: byłoby absurdalne, gdyby w niej zasiadał

Serwisy ogólnodostępne PAP