Przydacz: inicjatywa w sprawie spotkania Nawrocki-Zełenski po stronie ukraińskiej
Podczas szczytu NATO w Ankarze nie jest planowane spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim - poinformował szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Jego zdaniem inicjatywa w tej sprawie powinna być po stronie ukraińskiej.
We wtorek w stolicy Turcji rozpoczyna się szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego. Według nieoficjalnych informacji przywódcy krajów NATO, w tym prezydent USA Donald Trump, mają potwierdzić w Ankarze „niezłomne zobowiązanie” do zbiorowej obrony w ramach artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Do stolicy Turcji, poza liderami państw Sojuszu, przybędzie też prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który weźmie udział w kolacji wydanej przez prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej był pytany we wtorek rano w wPolsce24, czy możliwe jest, że podczas Szczytu dojdzie do spotkania Nawrockiego i Zełenskiego. Przydacz poinformował, że na ten moment prezydent Nawrocki nie ma umówionego spotkania z prezydentem Ukrainy. - Natomiast jeśli prezydent Zełenski podejdzie, będzie chciał o czymś rozmawiać z prezydentem Nawrockim albo wyjaśnić, albo wytłumaczyć, to wszystko jest rzeczywiście możliwe, ale na tym etapie nie ma tutaj w planie jakichś takich długich spotkań akurat z prezydentem Ukrainy - powiedział.
Dopytywany, czy to Polska nie powinna zabiegać, aby doszło do takiego spotkania, podkreślił, że „Polacy nie oczekują, aby to polski prezydent zabiegał o takie spotkanie”. - Jeśli już, to inicjatywa powinna być po stronie ukraińskiej, wtedy prezydent Polski rozważy taką propozycję - zaznaczył prezydencki minister.
Zaznaczył, że w ostatnim czasie trwały rozmowy na temat przyjazdu Wołodymyra Zełenskiego do Polski, ale „strona ukraińska się wycofała z tej gotowości przyjazdu”. Dodał, że obozowi prezydenckiemu nie zależy, aby było to „spotkanie dla samego spotkania”. - Minister (spraw zagranicznych Radosław) Sikorski ostatnio przyjął ministra spraw zagranicznych (Andrija) Sybihę w Warszawie. Jakie są efekty tego spotkania? - zapytał Przydacz.
Polityk był też pytany o wpisanie szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego przez ukraińską organizację pozarządową „Myrotworeć” na listę „wrogów Ukrainy” i uznanie go za „zagrożenie dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy”. „Myrotworeć” określiła Boguckiego mianem „propagandowca antyukraińskiego”; wskazała m.in. na użycie przez Boguckiego terminu „Małopolska Wschodnia” w kontekście miejsca zbrodni dokonywanych przez UPA na ziemiach wschodnich dawnej II RP.
Szef BPM zaznaczył, że „Małopolska Wschodnia” jest terminem historycznym i geograficznym. - Myślę, że to jest próba rzeczywiście trochę wywołania jakiejś dyskusji o rzekomym rewizjonizmie. (...) Nikt nie chce w Polsce doprowadzać do jakichkolwiek zmian granic siłą i przestrzegałbym tutaj przed wchodzeniem w taką rosyjską narrację, bo Rosja chce tego, aby w Europie zmieniały się granice siłą, bo sama to robi - podkreślił.
Zbigniew Bogucki, komentując na platformie X decyzję ukraińskiej organizacji, podkreślił, że „nie jest wrogiem Ukrainy” i wspiera Ukraińców cierpiących przez neoimperialną politykę Moskwy, ale - jak zaznaczył - jest „wrogiem banderyzmu, kłamstw historycznych i próby przemilczenia leżących w zbiorowych mogiłach Ofiar ukraińskiego szowinizmu”. (PAP)
iwo/ ugw/ kgr/