Przywódcy G7 zgodzili się na zwiększenie presji na Rosję poprzez sankcje dotyczące ropy i gazu
Francuskie źródło dyplomatyczne przekazało, że na szczycie w Evian przywódcy G7 zgodzili się na zwiększenie presji na Rosję poprzez sankcje na rosyjską ropę i gaz - podała we wtorek AFP. Także prezydent USA Donald Trump oświadczył we wtorek, że „wkrótce” będzie w stanie przywrócić sankcje na rosyjską ropę naftową załadowaną na statki. Dotychczasowe zwolnienie z sankcji wygasa w środę.
Przywódcy „są zgodni, by zwiększyć presję na Rosję, w szczególności poprzez sankcje na ropę i gaz” - powiedziało źródło. Dodało następnie, że liderzy będą „wspierać dynamikę (korzystną dla Kijowa na froncie), dostarczając Ukrainie zasobów obrony powietrznej, środków, by lepiej się chronić i aby skonsolidować osiągnięcia”.
Agencja Reutera podała, również powołując się na francuskie źródło dyplomatyczne, że spotkanie G7 na temat Ukrainy było bardzo owocne i przywódcy zgodzili się, że pozostaną zjednoczeni we wsparciu dla Kijowa.
W porannej sesji G7 na temat Ukrainy brali udział przywódcy Francji, Japonii, Kanady, Niemiec, USA, Włoch i Wielkiej Brytanii, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oraz przedstawiciele Unii Europejskiej.
Trump: wkrótce będziemy mogli przywrócić sankcje na rosyjską ropę
- Cóż, wkrótce będziemy mogli to zrobić, bo ropa znowu teraz płynie. Zdjęliśmy sankcje, bo oczywiście nie chcemy powstrzymywać ropy, ale będziemy w stanie wkrótce to zrobić (przywrócić sankcje - PAP) - powiedział Trump. Dodał, że stanie się to w „w pewnym momencie”.
Resort finansów USA wydał dotąd trzy licencje, zawieszające stosowanie sankcji na sprzedaż rosyjskiej ropy naftowej załadowanej na statki. Ostatnia z nich, wydana w maju, wygasa 17 czerwca i nie jest jasne, czy zostanie przedłużona.
Minister finansów Scott Bessent tłumaczył decyzję o zawieszeniu restrykcji - które umożliwiły Rosji sprzedawanie surowca po wyższych niż dotąd cenach - najpierw chęcią ograniczenia wzrostu cen ropy, a potem prośbami krajów o niskich dochodach.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio zapewniał w Kongresie w czerwcu, że bazową polityką USA nadal jest objęcie sankcjami rosyjskiego sektora naftowego, a zwolnienie było tylko tymczasowym odejściem podyktowanym warunkami na rynku ropy.
Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/gn/