Putin zaproszony do Rady Pokoju. Brytyjski minister: byłoby absurdalne, gdyby w niej zasiadał
Obecność przywódcy Rosji Władimira Putina w Radzie Pokoju, która ma zarządzać Strefą Gazy, byłaby „absurdalna” - ocenił we wtorek Darren Jones, główny sekretarz brytyjskiego premiera Keira Starmera w randze ministra.
- Zgadzam się, że prezydent Putin nie jest człowiekiem pokoju i byłoby absurdalne, gdyby zasiadał w Radzie Pokoju – powiedział Jones w rozmowie ze BBC Radio 4, dodając, że pomysł ten jest „nie do przyjęcia”.
W poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że Putin otrzymał od prezydenta USA Donalda Trumpa zaproszenie do wejścia w skład nowo tworzonej Rady Pokoju, choć Rosja jeszcze oficjalnie nie ustosunkowała się do tej oferty.
Jones, zapytany o to, czy byłoby absurdalne, gdyby Keir Starmer zasiadał w tej samej radzie, co Putin, odpowiedział: - Kluczowe pytanie brzmi: »czy«, i właściwe jest, aby urzędnicy mieli możliwość zrozumienia, jakie mają być tego warunki w przyszłości.
Wielka Brytania zwleka ws. Rady Pokoju
Wielka Brytania też jeszcze nie ustosunkowała się do zaproszenia do Rady Pokoju. Jones wyjaśnił, że brytyjscy urzędnicy rozmawiają ze swoimi amerykańskimi odpowiednikami, aby zrozumieć, z czym wiązałoby się członkostwo. Dodał, że choć Wielka Brytania i Stany Zjednoczone mają „wspólny interes” w zapewnieniu pokoju na świecie, brytyjski rząd nie będzie „przystępował do wszystkiego na każdych warunkach”.
Rada Pokoju to instytucja, której stworzenie zaproponował prezydent USA. Ma zarządzać Strefą Gazy i odbudową tego palestyńskiego terytorium po wojnie z Izraelem, ale również pomóc w rozwiązywaniu innych konfliktów na świecie. Do udziału w Radzie Trump zaprosił ponad 60 przywódców z całego świata. (PAP)
bjn/ rtt/ ppa/