Ratownicy zakończyli poszukiwania ofiar rosyjskiego ataku na Tarnopol. Zginęły 33 osoby
Ratownicy zakończyli poszukiwania ofiar rosyjskiego ataku na Tarnopol na zachodzie Ukrainy z 19 listopada. Odnaleziono ciała 33 osób, w tym sześciorga dzieci, ale kolejne sześć osób nadal uznawane jest za zaginione – powiadomiła w sobotę ukraińska Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS).
W ataku zginęła m.in. 7-letnia Amelia z polskim obywatelstwem wraz z matką. Premier Donald Tusk oświadczył w piątek, że jej śmierć to wynik bestialskiego rosyjskiego ataku. Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, stało się to w wyniku barbarzyńskiego rosyjskiego ostrzału ludności cywilnej.
DSNS Ukrainy w wydanym w sobotę wieczorem komunikacie poinformowała, że główne działania ratownicze i poszukiwawcze prowadzono w dwóch miejscach. W jednym z nich został poważnie zniszczony budynek wielorodzinny; część osób znalazła się pod gruzami lub była uwięziona w mieszkaniach. Ratownicy jednocześnie gasili pożary i usuwali konstrukcje.
Akcja trwała cztery doby i zakończyła się w sobotę o godz. 18 (17 czasu polskiego). Uczestniczyły w niej jednostki DSNS z dziewięciu obwodów, zespoły kynologiczne, ciężki sprzęt, medycy i psycholodzy. Działania prowadzono w trudnych warunkach, m.in. ręcznie na wysokości 5–6 piętra.
„Zginęły 33 osoby, w tym sześcioro dzieci. Ranne zostały 94 osoby, w tym 18 dzieci. Uratowano 46 osób, w tym 7 dzieci. Niestety, za zaginione uznaje się sześć osób, w tym jedno dziecko” – podała DSNS.
Do ataku na Tarnopol na zachodzie Ukrainy doszło w środę rano. W tym dniu wojska rosyjskie uderzyły w Ukrainę z zastosowaniem ponad 470 dronów i prawie 50 rakiet. W Tarnopolu trafione zostały dwa bloki mieszkalne, w których wybuchły pożary.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ zm/ sma/