O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

SprawdzamTo

Rosja produkuje fake newsy o wojnie z Armenią

W ostatnim czasie w internecie pojawiła się fala przekazów sugerujących gwałtowne pogorszenie relacji między Armenią a Rosją, a nawet ryzyko konfliktu zbrojnego.

Rosyjska armia (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/ANATOLY MALTSEV
Rosyjska armia (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/ANATOLY MALTSEV

Materiał został przygotowany przez portal sprawdzamto.pl w ramach wspólnego projektu mediów publicznych dot. walki z dezinformacją.

Rosyjskie boty miały prowadzić skoordynowaną kampanię mającą przekonać opinię publiczną, że między Armenią a Rosją może wybuchnąć konflikt zbrojny. Według ustaleń dziennikarzy śledczych, operacja rozpoczęła się jeszcze zanim Kreml zaczął publicznie porównywać sytuację Armenii do Ukrainy. W sieci pojawiło się co najmniej 20 spreparowanych materiałów wideo rozpowszechnianych przez konta powiązane z rosyjską propagandą.

Jednym z głównych elementów kampanii były fałszywe nagrania stylizowane na analizy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW). Materiały sugerowały, że zwycięstwo wyborcze armeńskiego premiera Nikola Paszyniana doprowadzi do wojny z Moskwą. Równolegle rozpowszechniano narrację o rzekomym tajnym porozumieniu między Paszynianem a prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Aby zwiększyć wiarygodność przekazu, twórcy kampanii przygotowali sfabrykowane okładki znanych francuskich mediów, m.in. „Libération” i „Ouest-France”. Według tych fałszywych publikacji Francja miała wysłać do Armenii instruktorów wojskowych i przekazać miliony euro wsparcia w zamian za konfrontację z Rosją.

Więcej

Zdjęcie ilustracyjne Fot. Adobe Stock/Shuo
Zdjęcie ilustracyjne Fot. Adobe Stock/Shuo

Ekspert: Rosja wykorzystuje AI do szerzenia dezinformacji o wojnie w Ukrainie [WIDEO]

Śledczy zwrócili również uwagę na wykorzystanie aktorów znanych z serialu „The Office”. W spreparowanych nagraniach pojawili się m.in. David Koechner, Andy Buckley, Melora Hardin i Kate Flannery, którzy rzekomo apelowali do obywateli Armenii, by nie głosowali na Paszyniana. Materiały miały zostać zamówione przez platformę Cameo, a następnie zmodyfikowane przy użyciu sztucznej inteligencji, która podmieniała lub generowała wypowiedzi polityczne, których aktorzy nigdy nie wygłosili.

Relacje między Erywaniem a Moskwą są napięte, ale nie mają charakteru wojennego. Wynikają głównie z procesu stopniowego dystansowania się Armenii od Rosji po wojnie o Górski Karabach oraz z rozczarowania rolą Kremla jako gwaranta bezpieczeństwa. W odpowiedzi Armenia coraz wyraźniej rozwija współpracę z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, co Rosja interpretuje jako utratę wpływów w regionie Kaukazu Południowego.

SprawdzamTo
wspólny projekt mediów publicznych
PAP TVP Polsie Radio

Zobacz także

  • Komisarz UE ds. finansowych Valdis Dombrovskis. Fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK
    Komisarz UE ds. finansowych Valdis Dombrovskis. Fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK

    Komisarz ds. finansowych Dombrovskis: to nie jest czas na łagodzenie presji na Rosję

  • Ukraińcy uderzyli pod Moskwą. Są ofiary śmiertelne i ranni. Fot. X/Defense of Ukraine (zdjęcie ilustracyjne)
    Ukraińcy uderzyli pod Moskwą. Są ofiary śmiertelne i ranni. Fot. X/Defense of Ukraine (zdjęcie ilustracyjne)

    Wymiana ognia między Rosją a Ukrainą. Po obu stronach ofiary śmiertelne i ranni

  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.  Fot. PAP/	Victor Kovalchuk
    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Fot. PAP/ Victor Kovalchuk

    Prezydent Ukrainy ostrzegł NATO: Rosja rozważa atak z terytorium Białorusi

  • Charków, Ukraina. 01.09.2025. Pierwszoklasiści w drodze na pierwszą lekcję w podziemnej szkole. Fot. PAP/Mykola Kalyeniak
    Charków, Ukraina. 01.09.2025. Pierwszoklasiści w drodze na pierwszą lekcję w podziemnej szkole. Fot. PAP/Mykola Kalyeniak

    Wydawca Sestry.eu: Rosjanie zniszczyli w Ukrainie cztery tysiące szkół, uczniowie potrzebują schronów

Serwisy ogólnodostępne PAP