Rosja produkuje fake newsy o wojnie z Armenią
W ostatnim czasie w internecie pojawiła się fala przekazów sugerujących gwałtowne pogorszenie relacji między Armenią a Rosją, a nawet ryzyko konfliktu zbrojnego.
Rosyjskie boty miały prowadzić skoordynowaną kampanię mającą przekonać opinię publiczną, że między Armenią a Rosją może wybuchnąć konflikt zbrojny. Według ustaleń dziennikarzy śledczych, operacja rozpoczęła się jeszcze zanim Kreml zaczął publicznie porównywać sytuację Armenii do Ukrainy. W sieci pojawiło się co najmniej 20 spreparowanych materiałów wideo rozpowszechnianych przez konta powiązane z rosyjską propagandą.
Jednym z głównych elementów kampanii były fałszywe nagrania stylizowane na analizy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW). Materiały sugerowały, że zwycięstwo wyborcze armeńskiego premiera Nikola Paszyniana doprowadzi do wojny z Moskwą. Równolegle rozpowszechniano narrację o rzekomym tajnym porozumieniu między Paszynianem a prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Aby zwiększyć wiarygodność przekazu, twórcy kampanii przygotowali sfabrykowane okładki znanych francuskich mediów, m.in. „Libération” i „Ouest-France”. Według tych fałszywych publikacji Francja miała wysłać do Armenii instruktorów wojskowych i przekazać miliony euro wsparcia w zamian za konfrontację z Rosją.
Śledczy zwrócili również uwagę na wykorzystanie aktorów znanych z serialu „The Office”. W spreparowanych nagraniach pojawili się m.in. David Koechner, Andy Buckley, Melora Hardin i Kate Flannery, którzy rzekomo apelowali do obywateli Armenii, by nie głosowali na Paszyniana. Materiały miały zostać zamówione przez platformę Cameo, a następnie zmodyfikowane przy użyciu sztucznej inteligencji, która podmieniała lub generowała wypowiedzi polityczne, których aktorzy nigdy nie wygłosili.
Relacje między Erywaniem a Moskwą są napięte, ale nie mają charakteru wojennego. Wynikają głównie z procesu stopniowego dystansowania się Armenii od Rosji po wojnie o Górski Karabach oraz z rozczarowania rolą Kremla jako gwaranta bezpieczeństwa. W odpowiedzi Armenia coraz wyraźniej rozwija współpracę z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, co Rosja interpretuje jako utratę wpływów w regionie Kaukazu Południowego.