Rosyjski Ił-20 przechwycony przez polskie samoloty
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał w środę, że nasze samoloty przechwyciły nad wodami międzynarodowymi na Bałtyku rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podkreśliło, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Kosiniak-Kamysz poinformował o incydencie na platformie X. „Nasze samoloty przechwyciły nad wodami międzynarodowymi na Bałtyku rosyjski samolot rozpoznawczy Ił20” - napisał minister obrony. Przypomniał, że to kolejne agresywne działania Federacji Rosyjskiej i testowanie naszych systemów obrony powietrznej.
„Loty bez włączonych transponderów mogą stanowić zagrożenie dla innych samolotów. Każda prowokacja tego rodzaju spotka się z natychmiastową reakcją naszych pilotów” - oświadczył szef MON.
DORSZ: nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej
Wpis w tej sprawie na platformie X opublikowało również Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. W komunikacie sprecyzowano, że maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez złożonego planu lotu oraz z wyłączonymi transponderami. DORSZ podkreślił przy tym, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej pozostaje jednym z priorytetów #WojskoPolskie 🇵🇱. Każdego dnia żołnierze Sił Zbrojnych RP utrzymują gotowość do natychmiastowej reakcji, zapewniając skuteczną ochronę polskiego nieba.
Maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni… https://t.co/PJXXwQXojN— Dowództwo Operacyjne RSZ (@DowOperSZ) May 13, 2026
We wpisie zaznaczono, że bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej pozostaje jednym z priorytetów Wojska Polskiego i że każdego dnia żołnierze Polskich Sił Zbrojnych utrzymują gotowość do natychmiastowej reakcji zapewniając „skuteczną ochronę polskiego nieba”.
Dowództwo zapewniło, że dzięki wysokiemu poziomowi wyszkolenia i gotowości operacyjnej, żołnierze WP pozostają „przygotowani do natychmiastowego działania w każdej sytuacji”.
W ostatnich miesiącach polskie i sojusznicze samoloty bojowe regularnie są podrywane do lotu w związku z powtarzającymi się rosyjskimi masowymi nalotami na Ukrainę. Zadaniem pilotów w tego typu misjach jest patrolowanie polskiej przestrzeni powietrznej i upewnienie się, że drony nie stanowią zagrożenia dla Polski. (PAP)
pab/ rbk/gn/