O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Rumuni protestowali przeciwko odwołaniu wyborów. Największa demonstracja w Bukareszcie

Przez stolicę Rumunii - Bukareszt, przeszła w niedzielę kilkudziesięciotysięczna demonstracja, której uczestnicy domagali się przeprowadzenia II tury wyborów prezydenckich. Sąd konstytucyjny unieważnił wybory, gdy pierwszą turę 24 listopada ub.r. wygrał prorosyjski kandydat Calin Georgescu. Był to największy dotąd protest przeciwko odwołaniu wyborów.

Bukareszt, protest przeciwko odwołaniu wyborów, fot. PAP/EPA/ROBERT GHEMENT
Bukareszt, protest przeciwko odwołaniu wyborów, fot. PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

"Protestujemy przeciwko zamachowi stanu z 6 grudnia i domagamy się powrotu do demokracji poprzez wznowienie wyborów od II tury" - oświadczył George Simion, lider partii Sojusz na rzecz Zjednoczenia Rumunów (AUR), która zorganizowała protest. "Protesty będą kontynuowane, dopóki nie zostaną spełnione wszystkie nasze żądania" - zapowiedział.

Policja oszacowała liczbę uczestników na 20 tys., lecz zdaniem organizatorów udział w marszu mogło wziąć 100 tys. osób.

6 grudnia, w posunięciu, które spolaryzowało wyborców, rumuński sąd konstytucyjny unieważnił wybory prezydenckie, na dwa dni przed II turą i nakazał powtórzenie całego procesu wyborczego. Podjął tę decyzję na podstawie dokumentów, wskazujących, że kampania Georgescu - wcześniej nieznanego szerszej publiczności polityka - była wynikiem manipulacji, która mogła być zorganizowana lub wspierana spoza kraju - przypomniała agencja Reutera. Sąd nakazał powtórzenie wyborów w całości.

Proeuropejska koalicja rządowa nie zatwierdziła jeszcze kalendarza wyborczego, lecz liderzy partii zgodzili się na przeprowadzenie dwóch tur wyborów w dniach 4 i 18 maja. Iohannis, którego kadencja wygasła 21 grudnia, pozostanie na stanowisku do czasu wyboru jego następcy.

Uczestnicy niedzielnej demonstracji skandowali "Wolność!" i "Przywróćcie drugą turę!". Niektórzy protestujący nieśli portrety Georgescu lub ikony prawosławne, podczas gdy uliczni sprzedawcy handlowali flagami i wuwuzelami.

"Nasze prawo wyborcze zostało złamane" - powiedział reporterowi brytyjskiej agencji Bogdan Danila, 43-letni kierowca ciężarówki. "Ponadto Iohannis był u władzy przez 10 lat i nic nie zrobił dla ludzi, a partie nas zdradziły, wszystkie są skorumpowane. Chcemy czegoś innego".

"Władze muszą powiedzieć, dlaczego odwołały wybory, chcemy zobaczyć dowody" - powiedziała Cornelia, 57-letnia ekonomistka owinięta rumuńską flagą, która odmówiła podania swojego nazwiska. "Narzucą nam przywódcę, jak za dawnych czasów".

Nie jest jasne, czy Georgescu, który sprzeciwia się rumuńskiemu wsparciu dla Ukrainy w jej walce przeciwko agresji Rosji, będzie mógł ponownie ubiegać się o urząd prezydenta. 

os/ mal/ sma/

Zobacz także

  • Prezydent Rumunii Nicusor Dan. Fot. PAP/EPA/	ROBERT GHEMENT
    Prezydent Rumunii Nicusor Dan. Fot. PAP/EPA/ ROBERT GHEMENT

    Prezydent Rumunii mianował Adriana Vesteę na stanowisko premiera

  • Nicusor Dan, fot. PAP/EPA/ROBERT GHEMENT
    Nicusor Dan, fot. PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

    Drony na rumuńskim wybrzeżu. Prezydent Dan przekazał nowe informacje

  • Premier Donald Tusk, fot. PAP/Marcin Obara
    Premier Donald Tusk, fot. PAP/Marcin Obara

    Premier zabrał głos po eksplozji drona w Rumunii

  • Rumuńska straż przybrzeżna w porcie w Konstancy, fot. PAP/EPA/ROBERT GHEMENT
    Rumuńska straż przybrzeżna w porcie w Konstancy, fot. PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

    Eksplozja drona morskiego w Rumunii. Ambasada RP: trwa ewakuacja wybrzeża

Serwisy ogólnodostępne PAP