Sabrina Carpenter potępiona za występ na gali Grammy przez organizację PETA
Amerykańska piosenkarka, która wylansowała takie przeboje, jak „Espresso”, „Please Please Please” czy „Feather”, wywołała nie lada kontrowersje, występując na tegorocznej ceremonii wręczenia nagród Grammy. Podczas wykonywania utworu „Manchild” Sabrina Carpenter trzymała w dłoni żywą gołębicę, czym naraziła się zarówno internautom, jak i aktywistom działającym na rzecz zwierząt. Głos w tej sprawie zabrała organizacja PETA, która nie szczędziła gorzkich słów pod adresem artystki.
W nocy z 1 na 2 lutego odbyła się gala rozdania nagród Grammy. Nazywane „muzycznymi Oscarami” statuetki powędrowały tym razem m.in. do Kendricka Lamara, Billie Eilish oraz Bad Bunny’ego. Uroczystość uświetniły swoimi występami topowe gwiazdy, takie jak Lady Gaga, Justin Bieber, Bruno Mars czy Sabrina Carpenter. Ta ostatnia wywołała owym występem niemały skandal. Wykonując swój ubiegłoroczny hit „Manchild”, 26-letnia artystka trzymała w dłoni żywą gołębicę, co nie spodobało się sporej części widzów.
Kontrowersje podczas występu Carpenter
„To mnie naprawdę zaniepokoiło. Ptak był ewidentnie pod wpływem leków. Niemożliwe, żeby siedział tam w takim hałasie i wśród tych wszystkich ludzi. Mogła zaśpiewać bez niego, nawet nieszczególnie pasował do całej choreografii. Po co w ogóle męczyć biednego gołębia?” – zastanawiała się jedna z internautek. „To było zupełnie niepotrzebne. Zwierzęta to nie rekwizyty!” – grzmiał kolejny komentujący. „Podobał mi się jej występ, ale uważam, że wciągnięcie na scenę żywego ptaka było pozbawione sensu. Kiedy w końcu ludzie zrozumieją, że zwierzęta nie są zabawkami?” – wtórował mu inny.
Głos w tej sprawie zabrała także PETA – największa na świecie, międzynarodowa organizacja non-profit walcząca o prawa zwierząt. „Hej Sabrina, wniesienie żywego ptaka na scenę podczas ceremonii wręczenia nagród Grammy było głupie, bezużyteczne… i okrutne! Jasne światła, hałas i dotykanie powodują u ptaków strach i niepokój. Ich przeznaczeniem jest swobodne latanie po niebie” – napisali przedstawiciele organizacji na Instagramie. Oberwało się też Lady Gadze, która wystąpiła na gali w kreacji z piór. „Bez względu na to, czy wyrywa się je ptakom na życia czy już po śmierci – one zawsze cierpią” – dodano we wpisie.
Część widzów stanęła jednak w obronie odsądzanej od czci i wiary Carpenter. „Przecież temu ptakowi nic się nie stało. Czy naprawdę nie mamy na świecie poważniejszych problemów?” – dopytywał niewzruszony internauta. „Ten ptak był na pewno wytresowany. Nie widać było, żeby działa mu się jakakolwiek krzywda” – orzekł kolejny. „Gołąbek pewnie miał najlepszy dzień swojego życia” – bagatelizował zdarzenie ktoś inny. Carpenter została okrzyknięta największą przegraną wieczoru – i to bez względu na kontrowersyjny występ. Mimo sześciu nominacji do nagrody Grammy, artystka nie zdobyła bowiem ani jednej statuetki. (PAP Life)
iwo/ moc/ ppa/