Sikorski: większość pracy akcesyjnej jest po stronie Kijowa
Większość pracy w procesie akcesji do UE jest po stronie Ukrainy - powiedział w czwartek minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Proces dołączenia do Wspólnoty nazwał dostosowaniem się do już ustalonych reguł.
Wicepremier i szef polskiej dyplomacji uczestniczył wraz z unijną komisarz ds. rozszerzenia Martą Kos oraz ukraińskim wicepremierem ds. integracji Ukrainy z UE i NATO Tarasem Kaczką w panelu „Ukraine’s EU Membership: Building Shared Security, Resilience, and a Common Future”.
– Większość pracy jest po stronie ukraińskiej. (...) Wy (Ukraina – PAP) dołączacie do klubu, w którym reguły już się ustaliły. Jest to bardziej dostosowanie niż negocjacja – zaznaczył. Sikorski dodał, że z każdą dekadą dołączenie do europejskiej wspólnoty staje się coraz trudniejsze.
Sikorski przypomniał, jak wyglądał proces akcesyjny w przypadku państw, które przystępowały do UE w kolejnych „turach”. Jak zauważył, zupełnie inaczej wyglądał on wówczas, gdy reguły obowiązujące w UE były na etapie powstawania - jak wówczas gdy dołączała do niej na przykład Hiszpania, a zupełnie inaczej - dla państw jak Polska, które dołączały, gdy były już gotowe na przykład kryteria kopenhaskie.
- Dołączenie do UE jest coraz trudniejsze z każdą mijającą dekadą - zauważył. Mówił też o niebezpieczeństwie „obsunięcia się” niektórych państw w kwestiach dotyczących praworządności czy walki z korupcją - tak jego zdaniem było w przypadku Węgier czy Polski za rządów poprzednich ekip.
- Według mnie państwo europejskie to takie, którego większość terytorium leży w Europie. Zarówno Ukraina, jak i Bałkany Zachodnie pozostają niedokończonym zadaniem na drodze do zjednoczenia Europy - całej i wolnej. Polska zawsze konsekwentnie dążyła do tego, by po obu stronach naszych granic mieć europejskich, demokratycznych i dobrze prosperujących sąsiadów - zaznaczył Sikorski.
Marta Kos podkreślała, że UE potrzebuje Ukrainy, która będzie też bronić Europy. Powiedziała, że z wykonanych sondaży wynika, że większość obywateli w UE widzi zagrożenie płynące z Rosji i oczekuje, by zapewnić im bezpieczeństwo, nie tylko militarne.
Zauważyła, że agresja rosyjska spowodowała, że Ukraina stała się silna militarnie, wyraziła nadzieję, że proces integracji z UE wzmocni ją także gospodarczo.
Podkreślała konieczność przeprowadzenia przez Ukrainę reform, które zmienią nie tylko ukraińską ekonomię, ale też społeczeństwo; szczególnie wskazywała na wagę praworządności i walki z korupcją. Zauważyła jednocześnie, że są wartości, które Ukraińcy mają dodatkowo do zaoferowania, oprócz spełnienia unijnych warunków. Mówiła o ich dzielności i oporze wobec agresora.
Taras Kaczka podkreślał, że już w czasie Euromajdanu ukraińskie firmy zaczęły stosować w biznesie europejskie standardy. Jak ocenił, była to także inwestycja w przyszły proces akcesyjny. Mówił, że kamieniem milowym dla Ukrainy było otwarcie pierwszego rozdziału negocjacyjnego z UE. Zauważył, że państwa UE okazały wtedy jedność; podkreślił, że jego zdaniem kluczowe jest jej utrzymanie.
Zdaniem Kaczki przypadek Ukrainy jest unikalny, bo - jak ocenił - nie pominęła ona żadnego z kroków na swojej drodze do akcesji, wykonując je bardzo szybko, by osiągnąć cel integracji z UE. Przekonywał, że Ukraina poczyniła bardzo duże postępy w sądownictwie czy walce z korupcją; jak podkreślał, widać już zmianę kultury politycznej na Ukrainie. (PAP)
wni/ yb/ mro/ ep/