Sinner zwycięzcą turnieju ATP w Monte Carlo. Mamy nowego lidera rankingu
Włoski tenisista Jannik Sinner pokonał broniącego tytułu Carlosa Alcaraza 7:6 (7-5), 6:3 w finale turnieju ATP Masters 1000 w Monte Carlo, co oznacza, że odebrał Hiszpanowi pierwsze miejsce w światowym rankingu.
To był czwarty z rzędu triumf Sinnera w turnieju rangi 1000. Na przełomie października i listopada ubiegłego roku triumfował w Paryżu, a w marcu w Indian Wells i w Miami. Łącznie ma na koncie osiem tytułów w Masters 1000. Ten w Monte Carlo jest pierwszym wywalczonym na kortach ziemnych.
Sinner poprzednio był na czele klasyfikacji ATP w listopadzie 2025, a później zmienił go Alcaraz. Do tej pory łącznie w fotelu lidera spędzili po 66 tygodni.
Niedzielny mecz był 17. konfrontacją obu znakomitych tenisistów, ale dopiero pierwszą w tym roku. Ogólnie lepszy bilans ma Alcaraz, który wygrał z Sinnerem 10 razy.
Pojedynek toczył się przy silnych powiewach wiatru, co obu zawodnikom sprawiało problemy. W pierwszym secie Alcaraz przełamał serwis rywala i objął prowadzenie 2:0, ale Włoch błyskawicznie odrobił straty, grając agresywnie przy returnie, a potem pewnie wykorzystał własne podanie. W tie-breaku Włoch miał minimalną przewagę, a wygrał go i całego seta po podwójnym błędzie serwisowym Hiszpana.
W drugiej partii podrażniony Alcaraz znów przełamał serwis Włocha, prowadził 3:1, lecz nie wykorzystał przewagi. Sinner odrobił stratę w szóstym gemie, w ósmym ponownie przełamał rywala, a w dziewiątym, przy własnym serwisie, przypieczętował zwycięstwo.
Po meczu Sinner i Alcaraz nie szczędzili sobie komplementów.
- Dzisiaj obaj zaprezentowaliśmy bardzo wysoki poziom – ocenił Sinner w wywiadzie na korcie.
- Było trochę wietrznie, zupełnie inne warunki niż dotychczas. Wynik jest niesamowity. Powrót na pierwsze miejsce w rankingu wiele dla mnie znaczy, ale jednocześnie, jak zawsze powtarzam, ranking jest sprawą drugorzędną. Bardzo się cieszę, że udało mi się zdobyć przynajmniej jedno wielkie trofeum na tej nawierzchni - dodał Włoch.
Alcaraz przypomniał, że Sinner jest dopiero drugim tenisistą w historii, który triumfował w „Sunshine Double”, czyli turniejach w Indian Wells w Kalifornii oraz w Miami na Florydzie, a następnie w Monte Carlo. W 2015 roku sztuka ta udała się Serbowi Novakowi Djokoviciowi.
- To imponujące, co teraz osiągasz... Tylko jeden zawodnik w erze Open wygrał „Sunshine Double” (turnieje w Indian Wells i Miami), a potem Monte Carlo, a ty jesteś drugim, który to osiągnął. To coś niesamowitego i właśnie przekonałem się, jak trudno jest to osiągnąć - podkreślił Alcaraz.
To był również ważny turniej dla Huberta Hurkacza. Wprawdzie Wrocławianin przegrał w 1/8 finału z Monakijczykiem Valentinem Vacherotem 7:6 (7-4), 3:6, 4:6, ale wcześniejsze dwa zwycięstwa powinny wzmocnić go przed kolejnymi wyzwaniami.
29-letni tenisista przystępował do turnieju w Monte Carlo po siedmiu kolejnych przegranych spotkaniach. Ta seria zaczęła się od drugiej rundy Australian Open. Później doznał porażek w pierwszej rundzie w Montpellier, Rotterdamie, Dubaju, Indian Wells, Miami, a nawet w challengerze ATP 175 w Cap Cana.
Z turnieju jeszcze przed jego rozpoczęciem wycofał się Kamil Majchrzak. Natomiast w pierwszej rundzie debla odpadł Jan Zieliński w parze z Brytyjczykiem Lukiem Johnsonem.
Wynik finału:
Jannik Sinner (Włochy, 2) - Carlos Alcaraz (Hiszpania, 1) 7:6 (7-5), 6:3. (PAP)
af/ krys/ kp/ grg/