Starmer udaje się do krajów Zatoki Perskiej. „Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy”
Brytyjski premier Keir Starmer z zadowoleniem przyjął ogłoszone w nocy zawieszenie broni w wojnie między USA i Iranem i udaje się w podróż do krajów Zatoki Perskiej, aby rozmawiać o przywróceniu żeglugi w cieśninie Ormuz - przekazało w środę rano jego biuro.
W nocy z wtorku na środę, tuż przed upływem terminu ultimatum wyznaczonego przez prezydenta Donalda Trumpa, USA i Iran zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni. Częścią osiągniętego za pośrednictwem Pakistanu rozejmu jest ponowne otwarcie cieśniny Ormuz.
Starmer reaguje na zawieszenie broni
„Z zadowoleniem przyjmuję porozumienie o zawieszeniu broni osiągnięte w nocy, które przyniesie chwilę ulgi regionowi i całemu światu. Wraz z naszymi partnerami musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby wesprzeć i utrzymać to zawieszenie broni, przekształcić je w trwałe porozumienie oraz ponownie otworzyć cieśninę Ormuz” - oświadczył brytyjski premier.
W oświadczeniu przekazanym przez Downing Street poinformowano, że jeszcze w środę Starmer odbędzie spotkania dwustronne z „partnerami z Zatoki Perskiej” i „regionalnymi przywódcami”, choć nie sprecyzowano, z kim się spotka. Wyjaśniono jedynie, że spotkania te będą koncentrować się na „praktycznych działaniach mających na celu przywrócenie swobody żeglugi w cieśninie Ormuz”.
Pierwszym punktem wizyty Starmera ma być jednak spotkanie z personelem Królewskich Sił Powietrznych (RAF) znajdującym się w regionie, który brał udział w odpieraniu irańskich ataków odwetowych. (PAP)
bjn/ ap/ ppa/