Strzelanina z udziałem agentów federalnych w Minneapolis. Zginął mężczyzna. Jest oświadczenie władz
Zmarł 51-letni mężczyzna postrzelony w sobotę przez agentów federalnych w Minneapolis - podała agencja AP, powołując się na dokumentację medyczną. Amerykański resort bezpieczeństwa krajowego oświadczył w sobotę, że agent, który w tym dniu postrzelił mężczyznę, oddał strzały w obronie własnej i w obawie o życie swoje oraz innych funkcjonariuszy. Na miejscu gromadzą się protestujący. Zastosowano środki kontroli tłumu - przekazało ministerstwo.
„O godz. 9.05 czasu środkowego, gdy funkcjonariusze organów ścigania resortu bezpieczeństwa krajowego prowadzili operację w Minneapolis przeciwko nielegalnemu imigrantowi poszukiwanemu za napaść z użyciem przemocy, do funkcjonariuszy straży granicznej podeszła osoba z 9 mm pistoletem półautomatycznym, który widać tutaj” - napisał resort na platformie X, publikując zdjęcie broni.
Władze: służby próbowały rozbroić podejrzaną osobę
Zaznaczono, że służby próbowały rozbroić podejrzaną osobę, lecz - według resortu - stawiał on opór w sposób agresywny.
„W obawie o swoje życie oraz życie i bezpieczeństwo innych funkcjonariuszy agent oddał strzały w obronie własnej. Ratownicy medyczni na miejscu zdarzenia natychmiast udzielili pomocy medycznej podejrzanemu, ale stwierdzono jego zgon na miejscu” - poinformowało ministerstwo.
Resort przekazał, że osoba ta miała przy sobie dwa magazynki i nie miała dokumentu tożsamości. „Wygląda to na sytuację, w której ta osoba chciała wyrządzić jak największe szkody i zmasakrować organy ścigania” - stwierdził.
Według ministerstwa ok. 200 osób, których nazwano „awanturnikami” przybyło na miejsce zdarzenia. Zarzucono im, że „zaczęli utrudniać pracę funkcjonariuszom i atakować ich”. „W celu zapewnienia bezpieczeństwa społeczeństwu i funkcjonariuszom zastosowano środki kontroli tłumu” - dodał resort bezpieczeństwa krajowego.
Burmistrz Minneapolis do Trumpa: proszę zakończyć misję agentów federalnych w mieście
Burmistrz Minneapolis Jacob Frey wezwał prezydenta USA Donalda Trumpa do zakończenia misji agentów federalnych w tym mieście. Przedstawiciel Białego Domu powiadomił, że prezydent został poinformowany o sobotniej strzelaninie z udziałem agentów federalnych w Minneapolis, w której zginął mężczyzna.
- Ilu jeszcze mieszkańców, ilu Amerykanów musi zginąć albo zostać rannych, by ta operacja się zakończyła? - zapytał Frey.
Jak donoszą media, służby wykorzystują przeciwko protestującym w Minneapolis m.in. gazu łzawiącego. Resort bezpieczeństwa krajowego wcześniej poinformował o zastosowaniu środków kontroli tłumu.
Stacja NBC z powołaniem na miejscowe władze przekazała, że mężczyzna, który zginął w sobotę rano, to najprawdopodobniej biały mieszkaniec miasta w wieku 37 lat, będący obywatelem USA. Wcześniej AP pisała, że ofiara miała 51 lat.
Policja podała, że mężczyzna, postrzelony przez agenta federalnego, miał pozwolenie na posiadanie broni. (PAP)
ndz/ mal/ grg/gn/