Szef biura Caritas w Bejrucie dla PAP: na 6 mln Libańczyków, ponad 800 tys. to wewnętrzni przesiedleńcy
Na 6 mln Libańczyków, ponad 800 tys. to wewnętrzni przesiedleńcy. Rząd uruchomił dla nich ponad 600 prowizorycznych schronisk. W 96 z nich pomoc niesie Caritas Polska we współpracy z Caritas Liban – powiedział w rozmowie z PAP Dominik Derlicki, szef misji Caritas Polska w Libanie i Syrii.
Libańskie ministerstwo zdrowia poinformowało, że w ciągu dwóch ostatnich tygodni wojny Izraela ze wspierającym Iran Hezbollahem w kraju zginęło 968 osób. Wśród ofiar śmiertelnych jest 116 dzieci, 77 kobiet i 40 pracowników medycznych. Według resortu w atakach ranne zostały 2432 osoby.
- W około sześciomilionowym państwie, ponad 800 tysięcy osób, głównie szyici - odłam islamu, którego jednym z dwóch przedstawicieli politycznych jest partia Hezbollah jest wewnętrznie przesiedlonych. Pochodzą oni z południa Libanu, który jest regularnie bombardowany przez wojska izraelskie - powiedział w rozmowie z PAP Dominik Derlicki, szef misji Caritas Polska w Libanie i Syrii.
Powiedział, że obecne naloty pokrywają się z obszarami atakowanymi na przełomie 2024/2025 r. Wówczas milion osób musiało porzucić swoje domy stając się wewnętrznie przesiedlonymi. Z tego 100 tysięcy nie mogło powrócić do swoich domów. Powodem była m.in. okupacja wojskowa. Armia izraelska zajęła wówczas na południu Libanu pięć miejscowości, z których do dziś się nie wycofała. Możemy zatem zakładać, że w trakcie obecnej eskalacji militarnej przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy osób nie będzie w stanie powrócić do swoich domów, bo nadal będą zajęte przez obce wojska, w ogóle ich nie będzie bądź zniszczona będzie cała infrastruktura mieszkalna, a więc kanalizacja, dostęp do prądu oraz drogi dojazdowe - powiedział Derlicki.
Poinformował, że dla wewnętrznie przesiedlonych rząd w Libanie uruchomił ponad 600 prowizorycznych schronisk w północnej i środkowej części kraju. - Są to stadiony sportowe i szkoły - obiekty, które w żaden sposób nie są przygotowane do zamieszkania. Dostarczenie niezbędnej infrastruktury spoczywa na organizacjach pozarządowych - powiedział Derlicki.
Pomoc dla schronisk od Caritas Polska
Przekazał, że Caritas Polska we współpracy z Caritas Liban niesie pomoc w 96 schroniskach. - Na wsparcie przeznaczyliśmy 100 tysięcy dolarów amerykańskich. W ramach tego zapewniamy ciepłe posiłki bądź paczki żywnościowe, pomoc medyczną w tym: darmowe konsultacje lekarskie, diagnostykę i wsparcie psychologiczne oraz paczki higieniczne, materace i koce, żeby ludzie mieli na czym spać - wymieniał Derlicki.
Zwrócił uwagę, że poszkodowanymi, bardzo często, są te same osoby, które dwa lata temu doświadczyły bombardowań, co odbija się na ich psychice. - W najgorszej sytuacji są dzieci oraz osoby chore i starsze. Najmłodsi bardzo często winią siebie za śmierć bliskich czy trudną sytuację rodzinną - powiedział ekspert.
- W wyniku bombardowań ponad 100 tysięcy dzieci w Libanie nie ma obecnie dostępu do edukacji. Mimo tego, że wiele szkół już dwa lata temu, przyszło w zdalny tryb nauczenia, część placówek edukacyjnych została zniszczona a 300 zamieniono na prowizoryczne schronienia. Ponad to, nie wszystkie mają kadrę i zaplecze technologiczne - powiedział Derlicki.
Przyznał, że choć schroniska znajdują się w strefach, które powinny być bezpieczne, to zdarzają się wyjątki. W Bejrucie są na przykład na obszarach wyznaczonych do zbombardowania przez wojska izraelskie - podał.
- Jeżeli ktoś nie ma szczęścia trafić do schroniska i nie ma pieniędzy na wynajem mieszkania, wówczas musi spać na ulicy w namiotach. Jedno z takich obozowisk zostało na przykład dwukrotnie zbombardowane przez wojsko izraelskie. Po pierwszym ataku, kiedy przyjechały służby medyczne ratować ludzi, przeprowadzony został kolejny atak. To pokazuje, że w obecnym konflikcie łamane są wszelkie zasady prawa międzynarodowego i humanitarnego - powiedział PAP kierownik ds. pomocy humanitarnej na Bliskim Wschodzie z Caritas Polska, Radosław Sterna.
Strach wśród Libańczyków
Przyznał, że innym problemem jest coraz powszechniejszy strach Libańczyków o własne bezpieczeństwo. - Widząc, co dzieje się na południu kraju, obawiają się przyjmować u siebie wewnętrznych przesiedleńców, bo może to sprowadzić bombardowania armii izraelskiej - powiedział Sterna.
Według Derlickiego, ataki na szyitów mogą być również elementem gry politycznej. - Skupienie całej agresji na jednej części społeczeństwa (szyitów) może zaowocować obarczeniem tej grupę winą za cały konflikt, a to z kolei doprowadzić do wojny domowej w Libanie - ocenił.
W ramach programu Rodzina Rodzinie realizowanego w Libanie od 2021 r., Caritas Polska pomocą obejmuje 300 rodzin wewnętrznie przesiedlonych. Otrzymują oni comiesięczne wsparcie finansowe, które mogą przeznaczyć na najpilniejsze potrzeby w tym np.: zakup opału w trakcie zimy, pokrycie czesnego dla dziecka, zakup leków, zakup żywności, ale również na wynajęcie jakiegoś tymczasowego lokum.
W Libanie nie robi się spisów powszechnych ani oficjalnych statystyk. Mogłoby to zburzyć kruchą równowagę polityczną, ponieważ okazałoby się na przykład, że któraś z grup dominuje nad inną, co oznaczałoby potrzebę zmiany ustroju prawnego w państwie. Jednak według szacunków Caritas bombardowaniem dotkniętych jest 30 proc. społeczeństwa. W przeważającej większości są to szyici. Obszar ten zamieszkują także chrześcijanie.
Izrael wraz z USA prowadzą od 28 lutego wojnę z Iranem. W odwecie proirański Hezbollah zaatakował na początku marca Izrael, włączając się w konflikt i wciągając w wojnę Liban. Izraelska armia prowadzi masowe naloty na różne części Libanu w ramach operacji, która ma na celu całkowite zniszczenie Hezbollahu. W jej ramach Izrael prowadzi też ograniczoną ofensywę na południu Libanu.
Magdalena Gronek (PAP)
mgw/ kj/ kp/