Szef MON ws. stałych baz USA w Polsce: mamy wsparcie w Senacie i Kongresie USA
W Pentagonie trwa proces planistyczny; Polska otrzymuje bardzo duże wsparcie od Kongresu i Senatu USA - podkreślił wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, pytany o zwiększanie stałej obecności wojsk USA w Polsce. Przed nami finał procesu, w którym Polska jest podmiotem, a nie przedmiotem - dodał.
W ubiegłym tygodniu szef MON poinformował, że przekazał sekretarzowi obrony USA Pete'owi Hegsethowi oficjalną propozycję utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce. O to, czy na polską deklarację padła już jakaś odpowiedź, minister został spytany na wtorkowej konferencji prasowej.
- W USA trwa proces planistyczny rozmieszczenia wojsk w Europie. On odbywa się na dwóch poziomach - zarówno w Pentagonie, ale tutaj Polska bardzo duże wsparcie otrzymuje od Kongresu i Senatu, w postaci deklaracji aktów prawnych, które Kongres czy Senat przyjmują na rzecz zwiększania obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce. Z drugiej strony jest proces, który koordynuje gen. Alexus Grynkewich, głównodowodzący sił USA w Europie - tłumaczył szef MON.
„Ta sprawa nie dotknie negatywnie Polski”
Jak przypomniał, po doniesieniach z ostatnich tygodni ws. wstrzymania rotacji amerykańskiej brygady pancernej w Polsce gen. Grynkewich zapewniał, że „ta sprawa nie dotknie negatywnie Polski”. Zapewnił też, że jest w nieustannym kontakcie z ambasadorem USA Tomem Rose w tej sprawie.
- Proces planistyczny jest w toku. On będzie wymagał naszego zaangażowania, i to jest kwestia najbliższych tygodni. Nie jest to proces, który będzie się dział w jeden miesiąc, czy nawet w jeden rok. To jest bardzo precyzyjnie rozpisana sekwencja, która będzie najpierw ogłoszona przez USA. Nasza determinacja jest bardzo duża - zapewnił szef MON. - Przed nami finał procesu planistycznego, w którym Polska jest podmiotem, a nie przedmiotem - oświadczył.
Przypomniał, że Polska już dużo inwestuje w obecność amerykańskich żołnierzy. Wskazał m.in. inwestycje w magazyny sprzętu w Powidzu czy rozbudowę wrocławskiego lotniska, gdzie powstaje baza, z której będą mogły korzystać amerykańskie transportowce.
Szef MON rozmawiał już z sekretarzem obrony USA w maju. Rozmowa miała związek z pojawiającymi się wówczas doniesieniami, jakoby Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski.
Minister obrony relacjonował wówczas, że Hegseth zapewnił go, iż obecnie trwa proces przegrupowania sił i środków armii USA w Europie, ale żadna decyzja o zmniejszeniu zdolności wojsk amerykańskich w Polsce nie zapadła.
Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5 tysięcy żołnierzy
Później prezydent USA Donald Trump poinformował, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski kolejnych 5 tysięcy żołnierzy. Jak podkreślił, to decyzja podjęta w oparciu o relacje z prezydentem Karolem Nawrockim, którego wsparł przed wyborami w 2025 roku.
W Polsce obecnie stacjonuje, rotacyjnie i w ramach stałej obecności, ok. 10 tys. żołnierzy amerykańskich, choć zdecydowana większość z nich rotuje. Kluczowe elementy ich rozmieszczenia to stałe Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Camp Kościuszko w Poznaniu oraz Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych (również w Poznaniu), który zapewnia wsparcie administracyjne i logistyczne.
Trzon sił rotacyjnych to elementy Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej, które są cyklicznie wymieniane w ramach operacji Atlantic Resolve. Jednostki te operują z kluczowych baz w zachodniej Polsce (Żagań, Świętoszów i Bolesławiec).
W Powidzu znajduje się centrum wsparcia lotniczego i logistycznego, a we wschodniej części kraju – w Bemowie Piskim – stacjonuje amerykański kontyngent w ramach Batalionowej Grupy Bojowej NATO.
W Redzikowie zlokalizowano system obrony antyrakietowej Aegis Ashore podlegający Marynarce Wojennej USA. Ma on charakter stałej, strategicznej instalacji i jest obsługiwany przez personel składający się z od 200 do 300 Amerykanów.(PAP)
mml/ par/gn/