Radosław Sikorski : w Polsce nie uważamy, że wojna w Ukrainie jest zapomniana
Szef polskiego MSZ, wicepremier Radosław Sikorski powiedział w wywiadzie dla włoskiej telewizji RAI w niedzielę, że Polska nie uważa wojny w Ukrainie za zapomnianą. Wyraził nadzieję, że po zejściu ze sceny politycznej premiera Węgier Viktora Orbana, postawa Europy i USA wobec Rosji będzie bardziej skuteczna.
W wywiadzie, nagranym w środę podczas wizyty w Rzymie, Sikorski podkreślił: - Pamiętajmy o tym, że Ukraina zdołała wyzwolić duże obszary, które były pod rosyjską kontrolą. (Władimir) Putin myślał, że wygra wojnę w trzy dni. Również na Zachodzie wielu myślało, że Ukraina nie będzie miała żadnych szans, tymczasem mamy piąty rok wojny, a Rosjanie nie osiągają swoich celów, zaś ich gospodarka chwieje się.
- Ukraina natomiast atakuje rosyjskie rafinerie i fabryki broni, leżące w coraz większej odległości. Jednocześnie stworzyła nowoczesny przemysł obronny produkując miliony dronów. Przynajmniej w Polsce uważamy Ukrainę za coraz bardziej znaczącego protagonistę w wymiarze bezpieczeństwa - stwierdził szef MSZ.
Dodał, że „my w Polsce w ogóle nie uważamy, że ta wojna jest zapomniana. Mamy milion ukraińskich uchodźców. Polska jest głównym węzłem przesyłu sprzętu na Ukrainę, także włoskiego, za który jesteśmy wdzięczni”.
"Mamy nadzieję, że zostanie przywrócona zasada, potwierdzona po dwóch krwawych wojnach światowych, zgodnie z którą w Europie nie zmienia się siłą granic".
Zapytany o to, czy postawa Europy wobec Rosji będzie skuteczniejsza po zejściu ze sceny dotychczasowego premiera Węgier, szef polskiej dyplomacji odparł: - Mam nadzieję i to nie tylko w Europie, ale także w Stanach Zjednoczonych, bo Orban był przywódcą, który stale podszeptywał prezydentowi (Donaldowi) Trumpowi, że Ukraina to przegrana sprawa, że Rosja zawsze wygrywa. To wszystko to był historyczny fałsz.
Podkreślił, że „Rosja przegrała wojnę krymską w połowie XIX wieku, wojnę rosyjsko-japońską, pierwszą wojnę światową, przegrała wojnę przeciwko Polsce w 1920 roku, przegrała w Afganistanie i przegrała zimną wojnę”.
- Orban poniósł porażkę. On zbudował całą swoją kampanię wyborczą na kompletnie fałszywym zagrożeniu ze strony Ukrainy; jakby Ukraina nie miała wystarczająco dużo problemów i knuła, by dokonać inwazji na Węgry. To było absurdalne kłamstwo. Jestem szczęśliwy, że naród węgierski nie dał się oszukać. Orban blokował pożyczki dla Ukrainy, sankcje na Rosję i środki z europejskiego instrumentu na rzecz pokoju dla Polski i dla Włoch. Blokował także podjęcie negocjacji z Ukrainą - przypomniał Sikorski.
Odnosząc się do krytycznych wypowiedzi prezydenta Trumpa na temat NATO stwierdził, że „Polska i Włochy są dobrymi sojusznikami Stanów Zjednoczonych. W obu krajach znajdują się amerykańskie bazy i jesteśmy z tego zadowoleni”.
Przywołując swoją rozmowę z szefem dyplomacji Włoch, wicepremierem Antonio Tajanim odnotował: - Zgodziliśmy się co do tego, że w przeszłości niektóre państwa europejskie nie wydawały wystarczająco dużo na obronę. W tej kwestii prezydent Trump miał rację. Ale mam nadzieję, że prezydent Trump doceni to, że począwszy od jego pierwszej kadencji podwoiliśmy nasze europejskie wydatki na obronę, a na szczycie w Hadze w zeszłym roku obiecaliśmy jeszcze je podwoić.
- Polska stara się dać dobry przykład wydając na obronę 4,8 procent swojego PKB. Im jest się bliżej Rosji, tym więcej się wydaje - dodał.
Sikorski podkreślił, że NATO jest sojuszem obronnym, utworzonym w celu ochrony terytorium swoich członków.
"NATO nie jest globalnym sojuszem, nie jest światowym policjantem, którego można wykorzystać wszędzie na świecie. Pozostajemy zjednoczeni na rzecz wspólnej obrony i pokazaliśmy, że jesteśmy wiarygodnymi sojusznikami. Byliśmy razem w Afganistanie, w Iraku".
- Jesteśmy dobrymi sojusznikami i mam nadzieję, że prezydent Trump w końcu to doceni - oświadczył Sikorski. (PAP)
sw/ ap/ grg/