Sześć osób zginęło w strzelaninie w Kijowie. Policja zabiła napastnika
Sześć osób zginęło, a 10 zostało rannych w ataku mężczyzny, który w sobotę zaczął strzelać w Kijowie do ludzi; napastnik został wyeliminowany przez policję - poinformowały władze. Ofiary były cywilami, zwykłymi ludźmi - podkreślił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
W dzielnicy hołosijiwskiej Kijowa 58-letni mieszkaniec Moskwy otworzył ogień, zabijając pięć osób, po czym zabarykadował się w pomieszczeniu supermarketu i wziął zakładników - przekazało Biuro Prokuratora Generalnego Ukrainy. Według wstępnych danych napastnik używał broni automatycznej. Zginął podczas szturmu przeprowadzonego przez oddział specjalny policji KORD.
Na ulicy i w supermarkecie zginęło pięć osób, w szpitalu zmarła kobieta, która była jedną z 10 przewiezionych tam ofiar strzelaniny - poinformował mer Kijowa Witalij Kliczko.
Zełenski napisał wcześniej w X, że wiadomo o dziesięciu poszkodowanych, którzy trafili do szpitala z ranami i urazami. „Wszystkim udzielana jest niezbędna pomoc. Udało się uratować czterech zakładników” - dodał prezydent.
Ukraine’s Minister of Internal Affairs Ihor Klymenko has just reported that the attacker in Kyiv who opened fire on civilians has been eliminated. All the circumstances are being established. At present, 5 people have been confirmed killed. My condolences to the families and…
— Volodymyr Zelenskyy / Володимир Зеленський (@ZelenskyyUa) April 18, 2026
Ukraiński przywódca zaznaczył, że liczy na szybkie przeprowadzenie śledztwa, którym zajmują się śledczy policji i Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Prezydent polecił ministrowi spraw wewnętrznych oraz szefowi policji przekazywanie społeczeństwu wszystkich zweryfikowanych informacji o sprawie.
Minister spraw wewnętrznych Ihor Kłymenko poinformował, że przed szturmem negocjatorzy próbowali nawiązać kontakt z napasnitkiem.
Służby uznały strzelaninę za akt terrorystyczny
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) uznała strzelaninę w Kijowie za akt terrorystyczny i prowadzi w tej sprawie dochodzenie przygotowawcze - poinformowała służba prasowa SBU.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że policja i SBU wyjaśniają wszystkie okoliczności ataku.
„Przetrzymywał zakładników i jednego z nich, niestety, zabił. Cztery osoby zabił bezpośrednio na ulicy. Kolejna kobieta zmarła w szpitalu w wyniku ciężkich obrażeń” – napisał Zełenski na Telegramie.
„Czterech zakładników udało się uratować. Na tę chwilę wiadomo, że 14 osób zostało rannych. Liczba ta, niestety, może wzrosnąć, ponieważ kolejne osoby zgłaszają się po pomoc. Wśród rannych jest chłopiec, ma 12 lat” – dodał ukraiński przywódca.
Prezydent przekazał również, że napastnik podpalił mieszkanie, zanim wyszedł na ulicę z bronią, a także że wcześniej był karany. „Wcześniej był już pociągany do odpowiedzialności karnej. Przez długi czas mieszkał w obwodzie donieckim, urodził się w Rosji” - wyjaśnił.
Ukraińska prokuratura podała, że zabity przez policję napastnik był 58-letnim mieszkańcem Moskwy.
„Obecnie ustalane jest wszystko, czego możemy się o nim dowiedzieć i dlaczego to zrobił. Trzeba sprawdzić każdy szczegół. Śledczy rozpatrują kilka wersji wydarzeń. Wszystkie jego urządzenia elektroniczne, telefon oraz kontakty zostaną sprawdzone” – oświadczył Zełenski.
Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)
ira/ adj/ ał/